Hej ho! Kalina, życzę śniegu, chociaż mi już wiosny się chce.
Właśnie usmażyłam sobie cały talerz wątróbki z cebulką i jabłkiem i wcinam z kiszonym ogórkiem i chlebkiem, mniaaaaaaaaaaaaaaaam

Dzisiaj Zosia biegała od kałuży do kałuży i tupała nogami, rozchlapując wodę, tudzież łamiąc cienki lód. Zabawy było co niemiara

, dobrze, że buciki nieprzemakalne. Wkońcu wywróciła się prosto w wodę i tym samym zakończyła swoją karierę spacerową. Poszłyśmy do babci się wysuszyć, bo blisko było na szczęście

Normalnie rozrabiaka z tej mojej Zosi

I jeszcze do Garcii, a propos żłobków. Mnie by najbardziej interesował żłobek na godziny, żeby można było zostawić dziecko na 2-3 godziny w ciągu dnia.Chyba nie ma czegoś takiego w Białymstoku. Nie wiem dlaczego, ale żłobki przyjmują dzieci tylko do godziny 8 rano. A potem to co, nie wpuszczą? Nie kumam tego
