Elencza
Fanka BB :)
Proszę podzielcie się swoimi historiami..
Jestem po badaniu usg I trymestru. Wszystko wyszło w normie, niskie ryzyko wad. Badanie było dlugie i intensywne.. mocne naciski na brzuch, potem dość niekomfortowe badanie przezpochwowe..
Po 24h po badaniu, po intensywnym dniu rano pojawiła się żywa, czerwona krew. było jej dość dużo.. Na papierze zauważyłam też skrzepy . .
Pojechałam na sor (mimo czerwonego kolory zbadali mnie po 2h), tam wszystko wyszło ok. Brak aktywnego krwawienia..
Ja wiem,że skoro lekarz mówi, że jest ok, należy mu wierzyć.
Ale skoro nie znalazł przyczyny.. Jakoś nie mogę przestać myśleć..
Mialyście takie epizody? Wszystko było ok??
A Może to był u Was początek tragedii..??
Proszę o jakieś wieści od Was..
Jestem po badaniu usg I trymestru. Wszystko wyszło w normie, niskie ryzyko wad. Badanie było dlugie i intensywne.. mocne naciski na brzuch, potem dość niekomfortowe badanie przezpochwowe..
Po 24h po badaniu, po intensywnym dniu rano pojawiła się żywa, czerwona krew. było jej dość dużo.. Na papierze zauważyłam też skrzepy . .
Pojechałam na sor (mimo czerwonego kolory zbadali mnie po 2h), tam wszystko wyszło ok. Brak aktywnego krwawienia..
Ja wiem,że skoro lekarz mówi, że jest ok, należy mu wierzyć.
Ale skoro nie znalazł przyczyny.. Jakoś nie mogę przestać myśleć..
Mialyście takie epizody? Wszystko było ok??
A Może to był u Was początek tragedii..??
Proszę o jakieś wieści od Was..