U mnie delikatnie sączyło się z jednej końca rany. Z tego co pamiętam dostałam antybiotyk - ale musiałabym poszperać. Było to po wyciągnięciu nitki, która biegła wzdłuż szycia. Reszta szwów była rozpuszczalna. Miałam wrażenie jakby nie do końca chciały się jednak rozpuścić...