ja miałam 13 cm! Zawiniętego w literę L, długi i wąski na ok 2 cm. Pierwsze krwawienie to było zalanie samochodu i pół szpitala. Lekarze dawali 50% szans, jedyne co ratowało to jego położenie, ale gdyby ponownie pękł dziecko mogłoby się nie utrzymać. Krwiak wyszedł dwa dni po wizycie u lekarza, bez współżycia, jedyne co mi przychodzi na myśl to siedziałam zgięta i pracowałam przy stoliku. Utrzymał się do końca ciąży, lekarz mówił, że lepiej by było gdyby było plamienie bo by się oczyszczał. Plamienie wystąpiło raz, krwiak określali jako zorganizowany, na cc lekarz pokazywał go asystentce. Ciąża przeleżana od 11 tyg. do końca, koszmarna jeśli chodzi o nerwy czy nic się nie stanie. Nie stało, zdrowy chłopak