Witam się w zacnym gronie.
Nie wiem, czy dołączam do grupy, wolałabym nie, ale jestesmy przed diagnozą. Mała ma powtarzające się od roku zakażenia układu moczowego i nefrolog z Poznania (jakieś obco brzmiące nazwisko, ale nie pamiętam) skierowała nas na badanie CUM na Krysiewicza. Tam masakra, bo głupia nie poczytałam, na czym polega to badanie, nie przygotowałam dziecka i był szok. Wyła mała, wyłam ja, a piguły nie mogły założyć cewnika, próbowały tak długo, że krewka jakaś znalazła się na końcu tej nieszczęsnej rury, no i koniec badania, bo wszystko podrażnione..Przy okazji okazało się, że znowu ma zakażenie, więc duomox, furagin, cerutin, nasiadówki z nadmanganianu i chlorochinaldin H.Dziś czekam na potwierdzenie daty kolejnego badania i przeryłam z tej okazji cały wątek - jesteście nieocenione! Bardzo dużo ważnych informacji, ale i panika, bo chyba nie dopuszczałam do siebie możliwości jakiś większych komplikacji z tytułu tych zakażeń.
Czy nie wiecie może o jakieś innej metodzie zdiagnozowania refluksu? albo czy można zrobić CUM pod znieczuleniem? Wiem, że część z Was przeżywała dużo gorsze zabiegi, i nie chciałabym wyjść na histeryczkę, ale w temacie szpitali i zabiegów jestem zupełnie zielona, rzadko bywałam i szybko wychodziałam, a próba założenia cewnika 4-letniemu dziecku to była dla mnie trauma...