reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny doradzcie tydzien temu robiłam PCR i do tej pory nie ma wyniku online. Poprzednie 2 PCR były a teraz brak. Nie wiem czy dzwonić do kliniki i pytać? Czy czekać cierpliwie do wizyty? Bo chyba jakby coś było nie tak to by dzwonili
Lepiej zadzwon w tych klinikach maja do wszystkiego bardzo rozne podejscie i ogolem lepiej samemu pilnowac swoich spraw :(
 
reklama
Martini dziewczyny dobrze prawia!
Falka ja to już na nic się nie nastawiam. Nie myślę czy będzie źle czy dobrze. Procedura IV to jedna wielka dziura. Cały czas s niepewności. Któraś z dziewczyn kiedyś napisała, że było by łatwiej gdybyśmy wiedziały, zd uda się za którymś razem.
Niestety... porownywane ze sportem wyczynowym,jesli chodzi o prace jaka przy stymulacjach musi wykonac nasz organizm,jesli chodzi o stres stoi na rowni z rozwodem.,.Wszystko w temacie:surprised:
 
Kiedyś ktoś porównał ten permanentny stres towarzyszący staraniom, badaniom, ivf i niepowodzeniom do stresu przezywanego przez osoby z chorobą nowotworową. Myślę, ze to trafne porównanie.
I dodatkowo taka "mala" comiesieczna żałoba po kolejnym nieudanym cyklu.
 
Kiedyś ktoś porównał ten permanentny stres towarzyszący staraniom, badaniom, ivf i niepowodzeniom do stresu przezywanego przez osoby z chorobą nowotworową. Myślę, ze to trafne porównanie.
I dodatkowo taka "mala" comiesieczna żałoba po kolejnym nieudanym cyklu.

Też tak slyszalam. A najgorsze sa osoby mówiące Ci żebyś przestała w kółko o tym myśleć bo zło ściągniesz. No jak można o tym nie myśleć? Nie rozumieją ci co przez to nie przeszli...
 
Martini dziewczyny dobrze prawia!
Falka ja to już na nic się nie nastawiam. Nie myślę czy będzie źle czy dobrze. Procedura IV to jedna wielka dziura. Cały czas s niepewności. Któraś z dziewczyn kiedyś napisała, że było by łatwiej gdybyśmy wiedziały, zd uda się za którymś razem.
Wiesz co wchodząc na to forum byłam pewna że ivf uda nam się za 1 razem, poczytalam trochę historii dziewczyn i wcale nie jestem tego taka pewna.... Właściwie to malo komu udalo się za 1 razem! :( ehhh :baffled: powinna być emotka z głową walaca w mur
 
reklama
Kiedyś ktoś porównał ten permanentny stres towarzyszący staraniom, badaniom, ivf i niepowodzeniom do stresu przezywanego przez osoby z chorobą nowotworową. Myślę, ze to trafne porównanie.
I dodatkowo taka "mala" comiesieczna żałoba po kolejnym nieudanym cyklu.
U mnie w pewnym momencie to był comiesięczny zgon. :-( ależ ja płakałam, krzyczalam itd.
Ann ja myślę, że stres jakbyś dwa rozwody na raz przechodziła.

Falka mam tak samo. Tez moje wyobrażenie było inne. Potem znalazłam jedno forum, które mnie sprowadzilo na ziemię, a potem jeszcze to. O tyle dobrze, że jest nas tu więcej "zepsutych" to możemy razem POSMARKAC :-)

W ogóle witam dziewczynki w nowym dniu. Obu lepszym :-)

ANN jak poszukiwania? Macie jakieś info? ?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry