Hej dziewczyny
Moje zdanie na temat oddania zarodków jest takie, że oddałabym. Jeśli już miałabym swoje potomstwo, tonie miałabym oporów, aby podarować jakiejś rodzinie szanse na szczęście. I mam nadzieję, że się uda zanim wyczerpiemy to co nam los niesie

a tak z innej beczki, czy po punkcji i nieudanym transferze, czeka się za okresem i kolejny transfer, czy nie? Czy któraś miała przedimplantacyjną diagnostykę? ponoć sprawdzane zarodki są kilka tygodni, więc wtedy cały czas na stymulacji czy jak??