• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny, dzisiaj dotarlam juz tak daleko jak jeszcze nigdy przez ostatnie trzy lata. Czeka mnie pewno bardzo wyboista droga , blizniaki nie byly w planie, ale widocznie zycie postanowilo inaczej, schylam glowe i biore co daje❤️❤️Dla tych ktore mnie nie znaja... 3 lata walki , pieniadze jak na mercedesa luksus klasy, setki zastrzykow, tabletek, badan, dodatkowe kilogramy, dzisiatki negatywnych testow, i dzisiatki pozytywnych konczacych sie niestety , pustym jajem, brakiem serca i poronieniem. Szlam dzisiaj jak na skazanie, wychodzac nie wiedzialam gdzie zaparkowalam samochod tak mnie to zbilo z nog...dwa malenkie serduszka, ktore postanowily zyc pomimo wszystko. Nie zapomne tego widoku do konca zycia. Nie poddawajcie sie i po 5 transferach...droga jest ciezka, kamienista , raniaca ale i uczaca pokory do zycia, mi dzisiaj pokazalo ze bedzie tak jak ono chce nie jak planujemy my , ludzie.

Dla mnie jestes prawdziwa fighterką! Mocne kciuki za spokojna ciaze i rozwiazanie!!!
 
reklama
Dziewczyny, pomóżcie bo już mam schize... Od dłuższego czasu mam problem z wyproznianiem. Dziś się udało, ale czułam się jakbym kamienie rodziła (takie zatwardzenie miałam). No i po wszystkim na papierze było nawet nie kropelka tylko zdziebelko krwi. Na 100%nie była z odbytu. Malutko było, normalnie bym pewnie nie zauważyła. Czy to możliwe że to z wysiłku np. jakieś naczynko pękło? Z Mała chyba wszystko ok, bo czuję jak się kręci. Ale mam stracha, że ta kropelka zmieni się w kałuże.. Miała tak może któraś z Was? Już jestem nie do życia bo tak się martwię :hmm:
 
Dziewczyny, pomóżcie bo już mam schize... Od dłuższego czasu mam problem z wyproznianiem. Dziś się udało, ale czułam się jakbym kamienie rodziła (takie zatwardzenie miałam). No i po wszystkim na papierze było nawet nie kropelka tylko zdziebelko krwi. Na 100%nie była z odbytu. Malutko było, normalnie bym pewnie nie zauważyła. Czy to możliwe że to z wysiłku np. jakieś naczynko pękło? Z Mała chyba wszystko ok, bo czuję jak się kręci. Ale mam stracha, że ta kropelka zmieni się w kałuże.. Miała tak może któraś z Was? Już jestem nie do życia bo tak się martwię :hmm:
Na 100 % naczynko, ja jem chleb z ziarnami , jem duzo owocow i nie mam problemow.
 
Dziewczyny, dzisiaj dotarlam juz tak daleko jak jeszcze nigdy przez ostatnie trzy lata. Czeka mnie pewno bardzo wyboista droga , blizniaki nie byly w planie, ale widocznie zycie postanowilo inaczej, schylam glowe i biore co daje❤️❤️Dla tych ktore mnie nie znaja... 3 lata walki , pieniadze jak na mercedesa luksus klasy, setki zastrzykow, tabletek, badan, dodatkowe kilogramy, dzisiatki negatywnych testow, i dzisiatki pozytywnych konczacych sie niestety , pustym jajem, brakiem serca i poronieniem. Szlam dzisiaj jak na skazanie, wychodzac nie wiedzialam gdzie zaparkowalam samochod tak mnie to zbilo z nog...dwa malenkie serduszka, ktore postanowily zyc pomimo wszystko. Nie zapomne tego widoku do konca zycia. Nie poddawajcie sie i po 5 transferach...droga jest ciezka, kamienista , raniaca ale i uczaca pokory do zycia, mi dzisiaj pokazalo ze bedzie tak jak ono chce nie jak planujemy my , ludzie.
Wystarczy teraz długiej ciąży dodatkowych kilogramów to jedyne których nigdy nie żałujemy :D kochana dbajcie o siebie powodzenia ściskam
 
reklama
Otóż melduje sie po.
Punkcja w poniedziałek. Estradiol dzis 1300. Pecherzykow tak jak ostatnio z 13 lacznie.
Bedziemy trzymac wszystkie do 5 doby. Transfer na jednego swiezo, ale jeszcze mam jutro zbadac progesteron.
Kochana estradiol identyczny jak mój 1303 miałam ja :) trzymam łapki za jajcochy mi pobrali 6 z czego mam tylko 3 zapłodnione ale cieszę się z każdej ilości .Jutro jadę po dzieciaczki zabieram je pod matczyne serduszko i teraz wszystko zależy czy będą chciały ze mną zostać... przekonamy się za 2 tyg... ściskam cię...acha i się za bardzo nie naćpaj bo nic nie będziesz pamiętać jak ja :D:p:D:p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry