dziękuje Aga, ale raczej w to wątpie, był bardzo nieufny, lubił naszą działkę i nawet potrafił wyjść jak mama go wołała. Nawet w zeszłą zimę ( bo był ponad rok z nami) udało się go złapać i zamieszkał u mojej cioci, ona ma swoich klka kotów, ale ciocia w pewnym momencie powiedziała,że on (?) atakuje jej koty, chciała aby go wysterylizować i się ogólnie chyba pokłóciły siostry, no i mama zabrała go znowu na działkę, u cioci był chudy, na działce przytył, po pewnym czasie cioci chyba żal go było i postanowiła znowu go zabrać, ale on nie wyszedł na wołanie, wybrał działkę. Byłoby super jakby był cały i zdrowy, ale skoro był taki nieufny to raczej marne szanse