reklama

Kto po in vitro?

Od 4 lat" leczę " się w Medarcie kilka wcześniejszych inseminacji z fiaskiem.... po 7 latach wszystkich cudów medycyny podeszliśmy do ivf ( wcześniej nie było nas stać) 1 in vitro udane (synek) 2 niestety nie i 3 ciąża-mam nadzieję że zakończona powodzeniem:)
my myslimy o invimedzie
jutro wlasnie jedziemy zrobic kolejne badanie nasienia
tez przeszlismy leczenie u prof Jedrzejczaka ale nic nie pomoglo mamy wskazanie do ivf ze wzgledu na nasienie ale dopiero teraz udalo nam sie zebrac kase nie ukrywam ze licze na refundacje dlatego tez chcialabym poznac ich zdanie na temat naszego przebytego leczenia
moja kolezanka tez sie leczy tam gdzie ty ona ma troche gorsza sytuacje
 
reklama
my myslimy o invimedzie
jutro wlasnie jedziemy zrobic kolejne badanie nasienia
tez przeszlismy leczenie u prof Jedrzejczaka ale nic nie pomoglo mamy wskazanie do ivf ze wzgledu na nasienie ale dopiero teraz udalo nam sie zebrac kase nie ukrywam ze licze na refundacje dlatego tez chcialabym poznac ich zdanie na temat naszego przebytego leczenia
moja kolezanka tez sie leczy tam gdzie ty ona ma troche gorsza sytuacje

Wybór kliniki podyktowany był bliskością od miejsca zamieszkania oraz lekarka Beatą K-P która jest super. Wiem, że wiele osób nie jest do końca zadowolonych z tej kliniki, ale mi bardzo odpowiada, Trzeba znależć sobie lekarza któremu się ufa. Na temat Invimedu nic nie mogę powiedzieć. Życzę powodzenia:)
 
Sylwia - plan jest taki za miesiąc jadę po zamrożone 4 komórki mam nadzieję, że uda się coś z tego transferować jeśli nie to odkładamy kasę i zmieniamy klinikę chcę wreszcie mieć jakieś badania zrobione a nie patrzeć ciągle na rozkładanie rąk podobno jesteśmy okazami zdrowia a ciąży brak i zarodków też! jestem załamana i psychicznie wykończona :-(
 
sylwia ja też nie mogę ogarnąć tego, że nic nie potrafią wymyśleć na to twoje endometrium.No kurde, przecież robi się biopsje, można z takiego wycinka zrobić badania immunohistochemiczne, nie rozumiem :-( czy naprawdę mamy takich cienkich lekarzy?a hormony?przecież wzrost Endo jest zależny id tego, może tu jest gdzieś problem...Wkurzające to jest...
 
zula - moje szanse sa tez malutkie wiec witaj w klubie:) jak pisalam, to moja opinia i w zaden sposob nie uwazam ze inna jest zla:) po prostu jest inna. wiem ze immunologia kosztuje tysiace jesli chcesz zrobic poprawnie, i testow na kazdy rodzaj jest bardzo wiele. wszystkich nawet sie nie da zrobic wiec to jest taka troche slepa pulapka dla mnie. jesli twoje stanowisko jest 'chce wiedziec bo moze nie podejde' to ja to rozumiem,..... ale jesli 'chce wiedziec bo chce cos z tym zrobic' to tu wiem ze mozesz miec problem bo zrobic mozna, ale bardzo malo....
 
zula ale tylko immunologiczne czy wszystkie? Bo strasznie dużo tego jest, 4 kartki A4 zapisane drobniutkim drukiem. Z tych które były dla niej istotne przy tych przeciwciałach mam zrobione CRP, Nat.Killerz.(CD56), AK przeciw ds-DNS, AK przeciwjądrowe ANA, Cardiolipin IgG AK. Do każdego z nich są jeszcze jakieś podpunkty. Napiszę jak przyjdą mi wyniki, tylko nie wiem ile będę na nie czekać, mam nadzieję, że niedługo.

Sylwia
czytając różne opowieści czasami mam wrażenie, że lekarze lecą schematami i ogólnie trochę olewają to, że każdy przypadek jest inny i nie robią wszystkiego w skupieniu. Zresztą po leczeniu mojej mamy na całkiem inne choroby zraziłam się i uważam, że trafiła na samych konowałów. Nie wiem co Ci poradzić, Może rzeczywiście zmień klinikę, nie myślałaś o przeniesieniu się np. do Czech? Ludzie zachwalają tamtejsze kliniki. Surogactwo też jest dobrym wyjściem, ale wydaje mi się, że lekarze nie zrobili wszystkiego jak należy..

martaczi
już za miesiąc się okaże, myśl że się uda i nie będziesz musiała niczego zmieniać :-D Nic się nie łam, że się tak wyrażę, Twoje szczęście jest blisko :)
 
reklama
mazenka byłam na wizytach w invicie, invimedzie i powiem szczerze że jestem jeszcze gorzej rozczarowana tymi klinikami niż novum. Jeszcze gorsze podejście schematyczne. No ścierpieć nie mogę, kiedy lekarzowi mówię o swojej wysokiej insulinooporności i problemy z endometrium, na co lekarz mi że to nie problem, estrofem wystarczy. Normalnie myślałam że do ściany mówię, przecież tłumaczyłam mu że i to i to brałam i NIC. Oni albo są tak głupi albo są takimi ignorantami.

Innej kliniki, nawet zagranicą nie mam zamiaru już szukać. Jestem wykończona nerwowo, fizycznie. Mam dość eksperymentów na sobie, nie jestem króliczkiem czy szczurem, że można wszystko na mnie testować.

Jestem zmęczona ale z drugiej strony żal mi, że to była moja ostatnia szansa. Dalej zostaje nicość
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry