Quinie nie jestem w stanie sobie wyobrazić co przezywasz, ale rozumiem twoje rozterki bo znam ludzi którzy woleli adoptować dziecko niż przeciwstawić się mocno wierzącym rodzicom co do ivf.Rodzice powinni być wsparciem, my mamy tylko jednego rodzica moja mamę i wspiera nas przy walce o dziecko tak samo mnie jak i mego meżą, natomiast żeby wytłumaczyć twa tesciówke, niestety wielu ludzi nie rozumie procedury ivf, pamiętam zdziwienie mojej przyjaciółki jak powiedziałam jej jak pobierają jajeczka, bo ona myślała ze jakims cewnikiem zasysają;-) my mamy tez to szczęście ze możemy mowic otwarcie o bezpłodności z rodziną i znajomymi, bo przecież nie ma się czego wstydzić, ja mowię że mój mąż jest płodny tylko inaczej;-) natomiast widze po znjomych ze po mimo szczerych checi tylko WY BABECZKI jestestescie wstanie zrozumieć co się z nami staraczkami dzieje;-) bo jakzrozumiec kogos, nie bedac w podonej sytułacji? Wiec uszy do góry, jesteśmy tu dla Ciebie pisz;-)