reklama

Kto po in vitro?

Hess, czekam na USG serduszkowe i wtedy ze zdjęciami uderzamy do rodziców, a reszta się dowie przy okazji jakiś spotkań etc.

W tym tygodniu powiem szefowi. A Wy już powiedziałyście w pracy?
Dziewczyny, ja na spotkanie strasznie chcę przyjść, ale mnie mąż nie puści :-( za słaba jestem jeszcze by sama jechać samochodem, a do centrum mam ok 12km. 17:30 oznacza, że będę przemierzać pół W-wy w korkach... nie wiem jak Wy, ja mieszkam na południu Warszawy jeszcze za Lasem Kabackim w kierunku Piaseczna. Może następne spotkanie byśmy zrobiły gdzieś na Ursynowie? :zawstydzona/y: Nie wiem czy wszystkim by pasowało - wiem, że Hess tak :-) Wtedy bym miała mniej problemów by namówić męża na podwózkę, nawet o tak dzikiej godzinie ;-)
 
reklama
. szkrabek - szkoda, że nie dasz rady, ale jeśli nie czujesz się jeszcze zupełnie dobrze to nie ma co się męczyć. Fakt, mnie Ursynów bardzo by pasował, bo ja też w stronę Piaseczna mieszkam. No ale ja nie pracuje, więc jadę prosto z domu, więc mogę się dostosować. Niestety podwózki nie proponuje, bo ja się poruszam komunikacja miejska.
 
kate_p7, a Ty dostałaś zwonienie z kodem B (ciążowe)? Powiedziałaś już w pracy, że jesteś w ciąży? Ja dostałam L4 z kodem B, więc i tak sie zaraz dowiedzą, muszę powiedzieć szefowi, by jednak usłyszał to ode mnie... jakkolwiek by się ta ciąża nie skończyła... :sorry2:a oczywiście musi się skończyć dobrze!
 
Cześć dziewczyny

Dorotav - Mam nadzieję że ten test jakiś trefny był dlatego nic nie pokazał ale wydaje mi się że jak się udało to 2 kreski powinny być. Trzymam kciuki

Tola
-:-(

Ja bardzo bardzo powoli dochodzę do siebie. Dziś 1 dzień jak nie ryczałam zaraz po przebudzeniu. W ten piątek pojechałam do domu i tak źle się czułam z tego płaczu , żalu i niemocy że myślałam że chyba wykituję. Nie wiedziałam czy siedzieć czy leżeć czy zająć się czymś . Masakra jakaś. Przespałam noc jedynie dzięki tabletkom uspokajającym. Święta jakoś przetrwałam ale łatwo nie było. Nie miałam nastroju nawet na zrobienie pisanek i pierwszy raz w życiu odkąd pamiętam ich nie zrobiłam i nie byłam w Święta w kościele. Teraz mam wyrzuty sumienia z tego powodu ale po prostu obraziłam się na wszystko. Mama oczywiście zauważyła że coś jest nie tak i pytała czemu taka milcząca siedzę więc musiałam jej nazmyślać bo po co ją martwić jak i tak nic zrobić nie może. Cały czas miałam tą myśl że to właśnie dziś mieli wszyscy dowiedzieć się o ciąży a stało się jak się stało. No nic ostatni raz sobie pomarudziłam i chyba trzeba powoli wracać do żywych.
 
Cześć kochane, dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe :)
Spędziłam 3 dni bez jakiegokolwiek kontaktu z kompem i było mi cudownie :D
Trzymamy kciuki za dzisiejsze dziewczyny, będzie się działo!

Mam nadzieję, że wszystko wyłapałam, a jak nie to piszcie, kogo na co i kiedy mam wpisać :D

KWIECIEŃ

07: Madziulka Rz - wizyta kontrolna
07: kikifish87 - wizyta kontrolna
07: OlaSzy - wielgaśna beta
07: Beti - wielgaśna beta
07: Udasie - wielgaśna beta
07: dorotav - wielgaśna beta
07: Bubu - wizyta kontrolna
07: Bunieczek - wizyta kontrolna i spotkanie z maluchem
08: Dziewczyny z Warszawy - spotkanie :)
09: sykatynka - udany transfer
09: Missdior - udany transfer
10: Madziulka - wizyta serduszkowa
13: GizaS - USG kontrolne - spotkanie z maluchem
14: Bubu - udany transfer
15: Szkrabek - wizyta serduszkowa
16: Kate - spotkanie z maluchem
18: szkrabek - USG kontrolne w klinice
22/24: Hess - przygotowanie do criotransferu
24: Szkrabek - wizyta kontrolna z maluchem
25: Calineczka - prenatalne
Kikifish - dobre wyniki testu harmony
Yplocka1 - udany criotransfer
Annemarie - początek stymulacji
Daria - wysokaśna beta

MAJ

Hess - criotransfer
andromeda5 - criotransfer
blueskye - criotransfer
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry