Witajcie dziewczyny! Podczytuje już Was od dłuższego czasu ale sama nie miałam nigdy odwagi by coś napisać. Potrzebuje teraz waszej porady, może będziecie miały informacje na ten temat. To moje drugie podejście do ICSI, tydzień temu była punkcja, niestety transfer odroczony ze względu na wodę w jamie macicy i hiperstymulacje. Lekarz wziął nas nas rozmowę, odbyła się ona tak szybko, że w zasadzie nic nie wiem. Dał nam nie nasze karty informacyjne i jak się okazało, pomylił mnie z inną pacjentka, powiedział, że transfer za 3 dni, ilość komórek itp. W połowie drogi do domu musieliśmy zawrócić i wtedy przekazał nam informacje o tym, że transfer odroczony. Zalecenia to póki co luteina 2x na noc i czekać na miesiaczke. Ale z tego co nieraz czytałam, to progesteron hamuje przyjście miesiączki prawda? Nie wiem, czy zacząć powoli odstawić ten progesteron, zeby ciało już przygotowało sie do okresu. Powinien być już za 4dni A kompletnie nic nie czuje. Nie otrzymałam też informacji, czy w trakcie okresu też mam się tym suplementowac, wiem tylko, że od 2-go dnia mam brać Estrofem i 11 dnia cyklu umówić się na wizytę. Jak dzwonię do lekarza to ciągle nie ma czasu. Może któraś z Was wie jak to jest z tym progesteronem? Dziękuję Wam za odpowiedzi i pozdrawiam! Miłego dnia :-)