lekarze mówią jedno - dysplazja. Wczoraj wieczorem jescze było wszystko w miare, co prawda saturaja troche leciała w dól ale nie spadała poniżej 85%. kubuś mial podawany antybiotyk, bo okazalo się, że znowu pojawiły się ogniska zapalne w płucach, ale wydawało się, że tym razem obędzie się bez rurki. Myślę, że jutro porozmawiam z ordynatorem na temat ewentualnego przewiezienia do Centrum. Narzeczoną Kuby- Gabrysię w Wawie postawili na nogi, a była ponad dwa miesiące na respi, teraz już tylko maseczka. Ja już nie mam siły, nie wiem co robić. Nie mogę powiedzieć, że lekarze olewają sobie sprawę, bo robią wszystko co w ich mocy, ale może w Centrum i Kubusia by postawili na nogi