reklama

Kwiecień 2009

Gabi jasne,ze pamietamy!!!

mam pytanko....wiecie moze ile miesiecy od dnia zatrudnienia nalezy pracowac...alby isc na platne L4?? nie orientuje sie w tym w ogole...a co najgorsze, na umowe o prace na czas nieokreslony, jestem dopiero miesiac czasu :(
 
reklama
SaaRaa i Sofik ja zawsze miałam problemy z cerą teraz też mi wyskoczyło kilka pryszczy ech.... ale biore masc z srebrem i szybko sie goi :)

SaaRaa a co do zwolnienia to znalazłam na necie :
"Pracownica zatrudniona na czas nieokreślony podlega ochronie przed rozwiązaniem umowy o pracę od początku ciąży. Może Pani zatem korzystać ze zwolnienia, jeśli stan zdrowia tego wymaga. Inaczej jest z pracownicami zatrudnionymi na czas określony. One są chronione dopiero po upływie 3. miesiąca ciąży ("Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu".). Utarło się więc, że do końca 3. miesiąca pracownice nie przyznają się do tego, że są w ciąży, aby pracodawca nie rozwiązał z nimi umowy przed upływem tego okresu."
 
dzieki alka303 :) troszke mi sie rozjaśniło.
Mi w sumie nie chodzi o to czy szef mnie zwolni, bo wiem,ze tego nie zrobi...chodzi mi bardziej o to,ze podpisujac umowe o prace na czas nieokreslony byłam juz w ciazy kilka dni (ale o tym nie wiedziałam). I czy nie bedzie podejzane,jesli np po 4 miesiacach pracy na nowej umowie pojde na L4 - oczywiscie o ile lekarz stwierdzi,ze musze isc na zwolnienie... czy nie za krotko pracuje na umowie na czas niekreslony ??

Tak w ogole,jesli juz w tym temacie jestesmy...to chciałabym sie zapytac ile wynosi płaca na L4...biorac przypuscmy najnizsza krajowa...bo wiem,ze jakos sie to wylicza ze sredniej z ostatnich miesiecy.
Nie orientuje sie w tym w ogole... :|a chodzi mi tak mniej -wiecej o ile mniej sie zarabia wtedy.
 
co do skóry to u mnie od pierwszych tygodni ciazy...tyle pryszczy mi wyskoczyło,ze szok....nigdy tylu nie mialam :( nie mam pojecia jak sie ich pozbyc...Normalnie jak mi wyskakiwały,to szłam do lekarza, dawał mi antybiotyk w płynie i po klopocie...Ale teraz to zupełnie inna bajka...nie wiem jak sie tego pozbyc :baffled:


Znam ten problem.Mnie w polowie poprzedniej ciazy tez tak wysypalo mnie.I doradze ci tak:nie stosuj zadnych specjalnych kremow bo przez natluszcanie skory roznosisz je jeszcze bardziej po calrj twarzy,dekoldzie.Po wieczornym umyciu twarzy z makijarzu przetrzyj ja tonikiem z alkoholem zeby je wysuszac lub kup sespirytus salicynowy i nim przemywaj twarz.ja tez cudowalm kremy nie kremy i bylo coraz gorzej.Az znajoma mi dorazila to co ja tobie teraz i zaczelo ich byc coraz mniej az wszystko zniklo.A i moze to oznaczac ze bedziesz miec dziewczynke.Bo jak kobieta ma takie "objawy"to si mowi ze corka wysyssa cala urode z matki.U mnie sie prawdzilo.

Sofik rozumie twoja tesknote za rodzina tez tak mam.

I blagam przestancie pisac o tych wszystkich smakolykach bo zaraz nawet sila powyciagam od was adresy i poodwiedzam was wszystkie po koleji zeby ic
h sprobowac.
Ja dzisja wcielam 2 paczki i zapilam to duzy
Kubusiem.Od rana to za mna chodzilo.
 
Dziewczyny,

Chcę sie przywitać - ja wprawdzie udzielam się sporo na Marcówkach, bo mi z OM wychodzi termin 25 marca - ale widzę, że tutaj wiele z Was bardzo podobne wiekowo Dzidziusie noszą :-) więc mam nadzieję, że od czasu do czasu będę mogła coś napisać:-)

Co do niepokojących myśli wierzę i rozumiem, że nas nachodzą - ja tak sobie pomyślałam, że już zawsze będę tak się niepokoić o Kogoś (to moja pierwsza ciąża) - w taki właśnie szczególny macierzyński sposób. Ale też staram się myśleć pozytywnie i cieszyć się byciem w ciąży i Dzidziusiem.

Aż mi ślinka cieknie na te Wasze pyszności :-) Czy znacie jakiś fajny przepis na naleśniki, ale nie na słodko? Jakieś fajne nadzienie na ostro czy coś:-) Apetyt to ja mam ogromny.

Pryszcze i inne brzydactwa na twarzy pojawiały mi się na samiuteńkim początku ciąży, a teraz już OK.

Pozdrawiam Was ciepło!
 
Cześć dziewczyny,
czy będziemy sobie teraz wyciągać która co i kiedy powiedziała???
Oczywiście, że wszystkie się boimy, czy aby wszystko jest ok, oczywiście że trudno nie pomyśleć o poronieniu skoro niestety już kilka dziewczym musiało od nas odejść. Uważam że Myfa ma rację - więcej optymizmu - w końcu jakiś ważny etaop już za sobą mamy - mamy pod sercem małe bijące serduszko.
Ja nie miałam problemów z zajściem w ciąże (tak pierwszą jak i drugą), pierszą przechodziłam praktycznie bezboleśnie (nie licząc zwykłych dolegliwości i tego że na koniec juz cięzko było sie poruszać) i powiem szczerze nie biorę w tej chwili pod uwagę tego że stracę maleństwo. Co w zadnym wypadku nie wyklucza strachu o to czy wszystko będzie dobrze.
Macie rację, forum jest po to żeby dzielić się swoimi radościami i smutkami, żeby poczuć wsparcie innych w podobnej sytuacji (bo kto inny lepiej zrozumie) ale prosze, nie atakujmy się nawzajem.
Zyczę wszystkim spokojnego i miłego wieczoru.
 
reklama
Niktosiaaa, to raczej nie dwulicowość, raczej wydaje mi się że co innego miała na myśli (np że boi się czy wszystko będzie ok)
Z tego co widziałam post który cytujesz jest z samych początków ciąży - ja przed pierszą wizytą miałam wogóle obawy czy nie wkręciłam siętak bardzo ze mimo że test wyszedł pozytywny (i czułam że jestem w ciąży) to okaze się ze to pomyłka.
I tak jak mówiłam wcześniej, ja nie biorę pod uwagę tego że mogę poronic, ale obawiam się o to czy moje dziecko urodzi się całkowicie zdrowe.
I chyba skończmy ten temat, bo nie ma sensu go dłużej ciągnąć.

Czy wam się też chce tak strasznie spać??? Ja dzisiaj właczyłam młodemu bajki i położyłam się na godzinkę ( o ile można się zdrzemnąć ze skaczącym po głowe 2,5 latkiem) bo inaczej nie byłamby w stanie funkcjonować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry