reklama

Kwiecień 2009

No nareszcie następne maluszki chcą się pojawić... czyżby zbliżała się pełnia? Ja mam nadzieję, że jak do czwartku mnie nie ruszy to dopiero na przyszły tydzień Maks będzie się pchał na świat bo jeśli faktycznie będzie tyle porodów w okolicach pełni to zdążyło by się już rozluźnić...
 
reklama
U mnie bocianów nie widać, za to na balkonie znalazłam gniazdo gołębia z jajkiem (skubany wykorzystał chwilę nieuwagi :eek:) i co prawda czuję się mordercą, ale wywaliłam cholerstwo. Wolę trochę wyrzutów sumienia od ptasiego przedszkola tuż obok pokoju małego.
Czytałam Was przez weekend, ale siły nie miałam na pisanie. Za to domek prawie posprzątany (zostały ze 2 prania i łazienka), spacery długie zaliczone, witamina S dla przyjemności, a nie wywoływania maluszka też :-), no i w końcu - ależ jestem z siebie dumna! - udało mi się skończyć ostatnie prace dla mojego szefa. Jeszcze tylko jutro po ktg i wizycie u gina śmignę do roboty ze zwolnieniem (mam nadzieję, ze lekarz wypisze mi je na dłuzej niż tydzień, bo przez święta nie przyjmuje ;-)) i już mogę leżeć, pachnieć i czekać na małego :-D:-D:-D:-D

Co do teściowych, to moja na święta nie przyjeżdża, choć się zapowiadała i... normalnie mi szkoda. To naprawdę równa babka, choć dzieli nas ponad 3 dekady. Poza tym to będą moje pierwsze w życiu święta tylko w dwupaku + mąż i dziwnie mi z tym, bo moja rodzina jest naprawdę duża i zawsze nas pełno... No ale nie zdecyduję się teraz na podróż do rodziców :zawstydzona/y:

Objawów porodowych brak, mały się ciągle rozpycha, ale na szczęście w cywilizowanych :-D porach, tj. noce przesypiam bez problemu. Wyglądam jak małe słoniątko, ale pomyślałam, że co mi tam i w sobotę byliśmy na sesji foto z moim J. Jak już będziemy mieli rezultaty, to się pochwalę jakąś fotką na zamkniętym.

Wszystkim przeterminowanych wysyłam te bociany, które mogłyby do mnie chcieć skręcić, bo mi akurat do porodu się nie spieszy :-).

Miłego popołudnia, kochane!
 
Witajcie zapakowane i rozpakowane kwietniówki.

Ja dzisiaj zaliczyłam dwugodzinny spacer i normalnie póki szłam to było ok, ale jak usiadłam na chwilkę już w domu, to potem się podnieść nie mogłam. Teraz kręgosłup mnie taaaaaaak boli. Ale obiad już się pichci, mąż zaraz przyjedzie a na 19 do gina. Coś czuję, że noc nie będzie należała do przyjemnych - jak to po badaniu bywa.

Póki co nadal jestem nastawiona że będę rodzić najwcześniej po świętach.

Trzymajcie się drogie panie.
 
Ja już ( dopiero;-)) po wizycie położnej, ale fajna babka, a jak się zagadałyśmy to chyba dziś będzie musiała robić nadgodziny:baffled: zaraz was nadrabiam, a co to jakieś nowe dzieciątka kwietniowe? czy mi się wydaje :-)
 
U mnie pogoda sie polepszyla...slonce swieci i jest cieplo:-)baardzo przyjemnie jest:tak:
Brzuch mnie pobolewa caly czas i to uczucie pelnego pecherza mnie dobija:baffled:

nesa doskonale Cie rozumiem jesli chodzi o Swieta...tez mam duuza rodzinke i zawsze Swieta spedzalam w ogromnym gronie!!A teraz...jesli nie urodze do Swiat(co wydaje mi sie malo realne,ale baardzo bym chciala) to tez bede z mezem ewentualnie z jego rodzicami i siostra(mam nadzieje,ze jednak tylko z mezem spedze te Swieta):happy: chcialabym jechac do rodzicow no ale coz...to jakies 350km wiec maz raczej by mi ten pomysl wybil z glowy ciezkim mlotkiem:sorry:

zuziunia rowniez trzymam kciuki za Ciebie i obys juz z malentwem na Swieta w domku byla:tak:

koga no to gratuluje!Obys zdazyla ze wszystkim co sobie zaplanowalas:tak:

Ja jakos mimo fajnej pogody czuje sie taka zmięta:baffled: wszystko mnie wkurza...oczywiscie maz juz nadrobil nieobecnosc i mnie wkurzyl strasznie ale juz ne bede smecic:sorry:

Zagladne do Was pozniej kochane;-)

Powodzenia tym ktore wizyte dzisiaj maja,oby wizyty przyniosly dobre wiesci:happy:no i oczywiscie mile spedzonego popoludnia zycze;-)

Buziaki:-)
 
ja tylko krótko

jestem po wizycie - szyjki nie ma:-) wszystko rozpulchnione:-) rozwarcie jakieś 3 cm.:-):-):-):-) prawdopodobnie najpóźniej w ŚRODĘ rodzę:-):-):-)
mam się w środę zgłosić do szpitala - jeśli będą 4 cm to podadzą mi oksytocynę i powinno być po sprawie:happy:

a więc wszystkie moje skurcze i objawy jakiś skutek dają - obecnie bez bólu większego doszłam do tego do czego zaszłym razem dochodziłam przez 6 godzin mega bolesnych skurczy na oksytocynie

w sumie cieszę się bo zdążę wszystko zorganizować tj. Maks wyekspediować do babci ze spokojem, chyba, że Juluś nas wcześniej zaskoczy - po po badaniu leje się ze mnie dość mocno, i krwawię i skurcze mam teraz co chwilę
to super...trzymamy kciuki za was
 
Ja już ( dopiero;-)) po wizycie położnej, ale fajna babka, a jak się zagadałyśmy to chyba dziś będzie musiała robić nadgodziny:baffled: zaraz was nadrabiam, a co to jakieś nowe dzieciątka kwietniowe? czy mi się wydaje :-)

Jeśli Ci się nie wydaje to ja znowu coś przegapiłam... idę doprawić zupkę i pewnie pojawię się dopiero juto...
miłego popołudnia Kwietniowe MAMY
 
reklama
Ja dzisiaj miałam tyle rzeczy zrobić a od rana nie mam na nic siły. Zrobiłam trochę zakupów, miałam jeszcze rożek kupić ale chyba jednak wogóle zrezygnuję z tego rożka?!! Co Wy na to? Macie na wyposażeniu rożek?

ja mam dwa, jak dla mnie są potrzebne, zawsze można opatulić dzieciątko, żeby mu milej było :tak: ale każda zrobi jak zechce :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry