Uff, udało się ! Na szczęście nie miałam zbyt dużo do nadrobienia, bo wczoraj Was podczytywałam, ale nie miałam sił pisać. I nawet trochę mi lepiej z samopoczuciem było jak czytałam co u Was.
A ja po wczorajszych szalenstwach jedzeniowych (flaczki,placek wegierki,lody i koktail) dzisiaj czuje sie cos nie halo.Jest mi ciutke niedobrze

bleeee
Oj, ładnie namieszałaś ;-) Ja wczoraj skusiłam się na gotowaną kukurydzę, akurat spotkaliśmy znajomych i śmiałam się, że póki jestem w ciąży, to mam czym takie zachcianki wytłumaczyć :-)
diabliczka - dokładnie wiem co czujesz. Ja sie przeprowadziłam w sobotę i żyjemy na walizkach. M. dokańcza remonty a ja nie mam siły nawet nic rozpakować

Najgorsze, że nie wiem jak dzidziusia wpuszczę do takich warunków na wpół polowych. Chyba nigdy się nie ogarnę po tej przeprowadzce
No właśnie najgorszy ten syf, wszędzie kurz... Nie wyobrażam sobie w takim mieszkaniu noworodka :-( Powoli jednak trzeba to będzie ogarnąć, bo Maluszek w końcu zdecyduje się na wyprowadzkę. Najgorsze, że ja już prawie wysiadłam fizycznie, po 2 dniach pracy dzisiaj ledwo żyję i się ruszam, wszystko mnie boli, a najbardziej pachwiny i kręgosłup. A M. ma w tym tygodniu aż 3 dyżury całodobowe, w pozostałe dni pracuje normalnie do 15-ej, nie mam pojęcia jak on sobie wyobraża jeszcze rodzinę na Święta.
Wymyśliłam, że poprowadzę to sprzątanie tak, że wszystko czego nie zdążę rozpakować, ulokuję w pokoju przeznaczonym dla ewentualnych gości. Może przynajmniej teściowa w takim bajzlu nie będzie chciała za długo mieszkać i szybko wróci do siebie... :-);-)
Witajcie,
od wczoraj jesteśmy z Tolą w domku:-) Jest cudowna:-) Jak będę wolniejsza to się odezwę więcej i wstawie jakies fotki.
Trzymam za Was kciuki i pozrawiam
Witaj!!! Czekamy na fotki i opowieści
cześć kwietniówki :-)
jestem właśnie po szorowaniu okna, bo jakieś wstrętne ptaszysko postanowiło sobie zrobić z niego toaletę

M. się śmieje, że był to bocian, a skoro nie było nas w domu to na nas sra i leci do innej

Oj, jak to był bociek, to miałaś co sprzątać ;-) No i nauczka dla każdej chcącej się rozpakować - jak wychodzicie z domu, zostawcie na oknie kartkę gdzie idziecie
IDE DZIS DO SZPITALA. Ze dwa dni mnie poobserwuje, a jeżelli nadal nic to chyba bedzie wywoływał ( znam ten ból, jest okropny).
Powodzenia!!! Trzymam kciuki żeby wszystko było OK i najlepiej wróć już do domu na Święta i do nas rozpakowana :-)
a moje to chyba na zlosc mi robi bo mimo ciasnoty rozciaga sie w kazda strone i sprawia booool
Mój maluszek, z racji podobno niewielkiej wagi też niezłe akrobacje wywija, ostatnio mam wrażenie, że jest nawet czasami aktywniejsza niz wcześniej. Wypina się na wszystkie strony, a coraz częściej główką napiera na dole.
U mnie pogoda poprawiła się, nie jest moze super gorąco, ale wyszło słońce i szkoda, że nie mam siły nawet na spacer wyjść. Dzisiaj tylko leżakowanie mi zostało, do niczego innego się nie nadaję. Więc pewnie jeszcze wieczorkiem do Was zajrzę.
Życzę miłego popołudnia!!!
A jeśli któraś ma ochotę na rozpakowanie, tylko maluszek nie bardzo chce, to ja może w ramach "rozruchu" zapraszam do mnie na herbatkę i "małe" sprzątanko po remoncie i przeprowadzce ;-) Która chętna?? :-);-)