reklama

Kwiecień 2009

Cześć Dziewczyny!!!
Chciałam się tylko przywitać! Bo zaraz idę szykować się na wizytę, może wcześniej jeszcze mieszkanie odkurzę i ananasa zjem;-)
Współczuję Wam tych bezsennych nocy. Ja wczoraj jakiś smętny nastrój wieczorem miałam, sama w domu tylko z kotką, bo M do jutra na dyżurach i myślałam, ze też nici ze spania będą. Ale tylko co 2 godziny toczyłam się na siku, potem szybciutko zasypiałam, a rano spałyśmy razem z kotką aż do 9:30!!! :szok: Tylko śniło mi się, że wózek dziecięcy ze sklepu podpierniczyłam ;-)

takze jestem tu sama, ale pocieszam sie ze moja mama juz niedlugo do mnie przyjedzie bo w nastepna sobote i zostaje na caly miesiac.
no widzisz twoj nie dojedzie na czas a do mojego nie mozna sie dodzwoniic bo ma hu.. zasieg w pracy i co mi z tego ze drugie auto stoi pod domem skoro jak zaczne rodzic to i tak nie pojade sama poza tym przydalo by sie do tego prawko ktorego tez nie mam. a do szpitala 40 km
Może Twoje Maleństwo też czeka na Babcię? Jak u Didi na przykład :happy:
A brakiem prawka się nie martw. W sytuacji podbramkowej złapiesz pierwszy lepszy samochód, niekoniecznie swój i nawet nie pomyślisz o tym, ze nie umiesz prowadzić ;-)
Żartuję oczywiście, zyczę aby obyło się bez takiej dramaturgii i M zdążył dojechać. Do Ciebie i każdej z nas.
Mój niby też pracuje 5 min od domu, ale czasem ma dalsze wyjazdy - wczoraj np zaliczył przewozy pacjentów do miast odległych o ok.50km - i gdybym wtedy zaczęła rodzić, też byłoby nieciekawie. Samochód niby pod domem, ale czy dałabym rade z niego skorzystać??

Do mnie przylatuje mama za dwa tyg dopiero i tylko na 2 tyg , ale i tak sie ciesze jak głupia :rofl2::rofl2::rofl2:
Oj, aha, jak Twoje Maleństwo też podsłuchało kiedy Babcia je odwiedzi, to Ci nie zazdroszczę ;-)

Dobra, dziewczyny! Czas szykować się na wizytę.
Odezwę się jak wrócę :happy:

Ps. Dzisiaj już 2 sms-y z pytaniem kiedy zostanę Mamusią? A co ja, wróżka jestem?!?
 
Ostatnia edycja:
reklama
czesc Kochane
widze ze powoli juz nerwówka sie zaczyna. Już niedługo wszystkie będziecie rozpakowane

ja za to przerażenia część II - mój Kochany Mąż właśnie dostał szkarlatyne- Junior go zaraził. Zajeb....e!!!!!! Więc Zuzia ma coraz większe szanse na chorobe. Już mi sił brak
 
hej kochane

Widzę, że atmosfera napięta... ojjj ja też już czekam na niuniue codziennie sobie myślę ,,może to dziś" i niestety brak oznak porodu... ehhhh

Sirunia gruatuluję i trzymaj się ciepło strasznie mi przykro...

Ja mam dziś trochę roboty więc uciekam

Trzymam kciuki za wszystkie wizyty

Miłego słonecznego dnia :-D
 
diaboliczka ja umiem jezdzic tylko prawka brak:-D a niunia moze zrzeczywiscie czeka na babcie?? zobaczymy
do mnie tez non stop na gg skype i tel kiedy ?? juz??
sylvii moje tez mniej sie rusza i do tego nawet po cieplym prysznicu gdzie powinno sie wyluzowac dalej spiety brzych i cos brzucho mnie nadal pobolewa ale nie wiem czy mozna nazwac to skurczami:confused:
zuziunia trzymam kciuki za core oby jednak nie zachorowala:tak:
 
Cześć Mamuśki!
Dawno mnie nie było tutaj. Trochę nadrobiłam i widzę, że niektóre się przeterminowują ;-)
Ja wczoraj byłam u gina i powiedział mi, że maluch się odwrócił główką na dół ale ja mu nie wierzę. Chyba pójdę w poniedziałek USG zrobić... co Wy na to??? Wydaje mi się, że czuję ruchy w tych samych miejscach co wcześniej. Już nie wiem co mam robić :crazy: a jeszcze na dodatek mój M wyjechał dzisiaj do Anglii i wraca w poniedziałek, mam nadzieję, że nie urodzę przed jego powrotem. Jakaś deprecha mnie dopada :-(
 
Witajcie kochane:-)
Nie za ładna pogoda dziś u nas. Jakoś tak pochmurnie.
A wczoraj było słonecznie i poszliśmy na pierwszy rodzinny spacerek z Marcelkiem :-) Spacerowaliśmy raptem 30 min. Bo się troszkę bałam jak na pierwszy raz ze wiatr za silny. Bo tak to na tarasik wychodzimy.
Teraz Marcelek nakarmiony udaje ze śpi ;-) Bo co się na niego spojrzę to on oko otwiera :-D
Nie wiem czy dobrze ale w dzień to wkładam go do nosidełka. Takie mam z wózka. I chodzę z nim sobie tak po domu. Bo jak bym zostawiła go w łóżeczku w sypialni i poszła do salonu to przy włączonym tv to dopiero jak by mocno płakał bym usłyszała. A tak to mam go pod kontrolą.

takze jestem tu sama, ale pocieszam sie ze moja mama juz niedlugo do mnie przyjedzie bo w nastepna sobote i zostaje na caly miesiac.
no widzisz twoj nie dojedzie na czas a do mojego nie mozna sie dodzwoniic bo ma hu.. zasieg w pracy i co mi z tego ze drugie auto stoi pod domem skoro jak zaczne rodzic to i tak nie pojade sama poza tym przydalo by sie do tego prawko ktorego tez nie mam. a do szpitala 40 km

Nic się nie martw. Moja mama też miała do mnie przyjechać od razu po porodzie. Czyli w maju bo przecież termin na ostatnie dni kwietnia miałam. Ale ze malutki urodził się wcześniej to zostałam z nim sama. Mama ma zaklepany urlop, a ma taka prace że nie może zmienić teraz terminu. Bo musi porobić swoje.
Ale nie narzekam. Instynkt robi swoje :-D i sobie rodzimy z Marcelkiem. On uczy mnie a ja jego :tak:I zawsze jest mój M. Tatusie są niezastąpieni :tak:
Odnośnie samochodu to u nas tak samo. Co z tego ze stoi pod oknem jak ja nim nie pojadę :sorry: Mimo iż mam prawko to takimi "autobusami" nie odważam się jeździć :sorry: Większym zagrożeniem by było jak bym sama pojechała niż jak bym w domku czekała na M.
Jak tylko poczujesz ze coś się dziej to dzwon do swego faceta. I się nie stresuj. Na pewno się dodzwonisz. Wydaje mi się ze czas od rozpoczęcia się porodu do rozwiązania jest tak długi ze na pewno ty zdążysz się dodzwonić, a on przyjechać i dojedziecie do szpitala.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry