• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień 2009

hej kochane
ja sie melduje jeszcze 2w1
nie nadrabiam bo nie mam jak i kiedy..sa u mnie rodzice..wiec spokojniejsza jestem...dlatego mnie nie ma...
dzisiaj w ciagi kilku minut wyszlo ze mnie baaardzo duzo czopa...mozna powiedziec ze prawie cala dlon...
wiec czekam co dalej..
jak cos sie zacznie napewno dam znac...
zmykam na sniadanko...
bo cos czuje ze do poniedzialku chyba niedotrwam
 
reklama
Didi - to super! Dziadkowie dotarli, możesz rodzić. Trzymam kciuki żeby było wszystko OK, szybko i bezboleśnie. A przede wszystkim żeby się wreszcie zaczęło, a nie skończyło postraszeniem ;-)

Aha - ja ze spaniem nie mam problemów, wręcz odwrotnie. No ale co się dziwić, jak od 2-ej co godzina pobudka na siku... To potem przetrącona cały dzień chodzę. Masakra z tym moim pęcherzem...:baffled:

Rano M. wrócił z dyżuru, zjedliśmy śniadanie, herbatka i on pojechał na przegląd samochodu, a ja z powrotem do wyrka.
Dziś mają nam dostarczyć łóżeczko dziecięce, więc moze uda się trochę przygotować pokój...

Kotka mi sie zwaliła na klatke piersiowa, wiec przymusowe lezakowanie ;-)

Miłego dnia!
 
Hej,melduję,że żyję.Niunia śpi (tfu tfu).W mojej pościeli,bo łóżeczko jest be.
Niestety nie mam dziecka w przedszkolu,ani pomocy,ani męża na urlopie.ale mam nadzieję,że wsio się jakoś unormuje.Na razie M dokazuje na caaaałego.Mała się budzi co 10 minut,albo drze pół dnia/nocy.:sorry2:
Ale mięso się piecze,pranie pierze itp.;-)
M ogląda elmo:zawstydzona/y:
Mam zamiar wyjść dziś na spacer.Wyszliśmy do domu we wtorek po południu.Przedwczoraj trochę mała na balkonie była.Wczoraj nie wyszło,ale dziś chyba wyjdę.Bo dłużej Miśka w domu nie utrzymam.Myslicie,że już mogę?
Z lekarzy,to my musimy do hematologa.
Posprzątać muszę na poniedziałek,bo położna przyłazi (diabli wiedzą po co,jeszcze mi tu połoznej brakuje:-p).
A i w nocy odpadło większość pępka.Tatuś przewijał i nawet nie zauważył:baffled: a rano już nie było.Także przestanę mieć wszystko fioletowe.:happy:
A i Niunia lalunia jest bardzo silna,dźwiga głowę,że hej.
Nie cierpi jak jej zimno (musiałam kaloryfery odkręcić),nie cierpi bujania i chyba w ogóle kołyski,jak ma ciut mokro to się drze na całego,a jak pielucha nie zmieniana minutę to juz ma czerwoną dupkę.Czyli wszystko inaczej niż M:sorry2:
Sory za chaos,tyyyle chciałam napisać:-D
Pozdrawiam.
 
Hej piękne!
Widzę, że jak na razie zastój w interesie - pewnie Didi przerwie tę ciszę porodową:tak:.
Ja dziś na 11 mam wizytę i lekarz dokładnie powie mi jaka waga i jakie rokowania na rychły poród. Szczerze mówiąc zaczynam się bać :zawstydzona/y:
 
witajcie!
ja na nogach od 5.00, o 6.00 pisalam na bb i prad zabrali, a nasmarowalam pieknego posta:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
gabi to znaczy, ze wszystko jest tak jak powinno byc. dobrze, ze z niunia ok, a reszta sie ulozy:happy:
szwedka powodzenia na wizycie, trzymama kciuki:tak:
a ja po koszmarnej nocy, wstalam z lozka, bo mnie mdlic zaczelo, zawloklam sie do lazienki i nic.... polozylam sie w lozku i znowu na zyganie:szok::szok::szok: poszlam do lazienki i ...............nic:szok::szok::szok: polozylam sie i znowu
teraz jestem jakas wymieta i czuje sie jak bym na statku byla, jakies zawroty glowy mam:eek: i ogolnie do bani, ale wstawilam posciel do prania, bo do poniedzialku coraz miej czasu, a ja w lesie. tylko torba spakowana do szpitala stoi, i dla malej na wyjscie, a jeszcze w domku troszke posprzatac musze:tak: naszczescie to tylko bierzace porzadki:tak: a najchetniej dzisiejszy dzien spedzilabym w lozku:eek:
 
Klucha - no takiego zwierzaka jak u Ciebie nigdzie bym sobie nie położyła, budzi grozę :szok:
A kicia mała i straszna pieszczocha, musi przyjść, potulić się, poleżeć chwilę albo przy szyi, albo w okolicach nóg. Kiedyś na brzuchu mi się wylegiwała, teraz niestety nie może.;-)
Gabi - trzymam kciuki za pierwszy spacer i wizytę u lekarza- oby wszystko było OK, a Niunia dała Ci trochę odetchnąć - jak widać u naszych dziewczyn nie ma reguły - jedne maluszki śpią po parę godzin, inne minut... Życzę jak najwięcej chwil wytchnienia i odpoczynku i podziwiam Cię ze dajesz sobie z tym wszystkim radę. No ale masz inne wyjście??
Ciekawe jaka będzie moja Ania - mam nadzieję, ze ze spaniem poda się do mnie ;-)

Szwedka - powodzenia na wizycie!!!

Osa - a może poleż trochę, niech Ci przejdą dolegliwości, to będziesz miałą wiecej sił na posprzątanie. Tak to się tylko męczyć będziesz... Nie zazdroszczę samopoczucia.

M. właśnie dzwonił, ze dostał propozycję dodatkowego dyżuru w niedzielę. I niby pytał mnie o zgodę. Miał być wolny cały weekend, w dodatku w poniedziałek mam urodziny i raczej myślałam o torciku w niedzielę, bo to dzień wolny dla wszystkich. No i nie wiadomo, w każdej chwili Ania moze pojawić się na świecie.
Ale z drugiej strony bardzo krucho u nas teraz z pieniędzmi, zżerają nas raty za mieszkanie i meble, na horyzoncie chrzciny i komunia, każdy grosz się przyda, więc bierze ten dyżur.
Cóż, muszę przedstawić córeczce grafik Tatusia, żeby wiedziała, kiedy może się urodzić, a kiedy zdecydowanie nie ;-)
A od rana pobolewa mnie brzuch jak na @.......
 
Ostatnia edycja:
no wiesz na poczatku bylo fajnie byl do tego stopnia przyzwyczajony do siedzenia u kogos na rekach karku lub wkolo kucyka ze jak z dwa dni sie go nie wyjelo z terrarium to syczal i lazil w te i spowrotem, jednak jak zaszlam w ciaze niewyciagalam go no bo sie balam.
dostalam go 3 lata temu na urodziny od mojego ex i zadzwonilam do niego ze albo przyjezdza i go zabiera albo oddaje go do zoologicznego wiec przyjechal wczoraj i go zabral. dziwnie tu teraz bez weza ale wazniejsze bezpiecenstwo bo kilka razy udalo mu sie uciec z terrarium i raz obudzilam sie z nim na poduszce obok
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry