reklama

Kwiecień 2009

nio ja dziewczynki zazdroszcze wam tej sily do chodzenia po sklepach.. tez bym chciala moc rozgladac sie za malutkimi spioszkami, ale poki co moj stan zdrowia srednio mi na to pozwala, ciagle walcze z mdlosciami, do tego stopnia, ze juz boje sie wychodzic z domu, zeby jakiejs wpadki nie zaliczyc, bo ostatnio mi sie zdarzylo zaslabnac w markecie i zostawialam meza przy kasie z zakupami i wychodzilam na zewnatrz.. ja chyba poki co musze poczekac na ubrankowe szalenstwo, albo poki co malutkie ubranka na intrnecie moge podziwiac..
 
reklama
Coś czuję, że będę Was tu często podglądać, a może czasem służyć radą, bo z usmiechem na ustach wspominach te cudowne miesiące pełne mdłości, zgag, senności i nie będę Wam mówiła czago tam jeszcze. W każdym razie na mdłości u mnie działaa woda niegazowana, do której wciskałam cytrynę, na krótką metę dobre były też migdały, herbatka imbirowa, lub specjalne tabletki homeopatyczne o nazwie coculina- polecam i życzę duzo siły. Ja już dawno zapomniałam ile to człowiek się nacierpiał i u Was też tak będzie, zanim się obejrzycie bedziecie tuliły swoje skarby.
Buziaki i wytrwałości- mdłości trwają najwyżej do 16 tygodnie- więc to już końcówka!
 

Załączniki

  • S7301373.JPG
    S7301373.JPG
    75,6 KB · Wyświetleń: 67
Hej,witam i melduję,że ledwo żywa jestem:baffled:
Lene,dzięki za pocieszenie.Ja akurat w ciąży z synem,,nieźle wymiotowałam jeszcze w 6 miesiącu:dry: Gratuluję maluszka.
Pozdrawiam.Miłego dnia.Papa.
 
Witam wszystkie Kwietniowe (i nie tylko) Mamy,
jestem nowa wśród Was i mam nadzieję, że wspólnie łatwiej nam będzie przez te niespełna już 9 miesięcy. Mój termin wg OM 9 kwiecień. Ja od początku niestety miałam sporo problemów związanych z ciążą więc do tej pory praktycznie cały czas leżałam, ale już jest lepiej więc jestem dobrej myśli. Oczywiście nudności i wymioty również mnie nie ominęły , trochę już chyba przechodzą ale wstręt do jedzenia mam nadal. Generalnie mam stasznego lenia i nie chce mi się nic robić i z utęsknieniem czekam na ten przypływ energii który ma nadejść w drugim trymestrze.
Jeszce raz witam i pozdrawiam :-)
 
Witajcie.
A ja z czerwonym nosem i pociagajac podczytuje co tam u was.

Witam nowe mamy:-):-):-)

Dostalam wczoraj list ze szpitala z data pierwszej wizyty:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:2 grudzien:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:Zarty sobie robia.Napierwsze badania pojde w 20 tygodniu.Cos czuje ze odzaluje se fryzjera w tym miesiacu i pojde prywatnie do polskiego lekarza na wizyte.

OK mykam bo chusteczki mi sie skonczyly a z nosa cieknie:dry:

 
I ja również witam wszystkie nowe mamuśki z kwietniową metryką :-) :-) :-)

Cholender, Naomi01 podziwiam cierpliwość, ja chyba na głowę bym dostała :baffled: gdybym miała czekać na kolejna wizytę do 2 grudnia, wiec nie dziwię się, fryzjer pójdzie w odstawkę tym razem :tak: Z drugiej strony dosyć ciekawe ujecie sposobu opieki medycznej i rozkładu terminów spotkań z ciężarną. Jakbyś miała chwilkę to napisz parę słów na ten temat. Z góry dzięki.
 
Witam was wszystkie serdecznie Mamusie i bardzo dziękuje za ciepłe przywitanie:-)
Ja już dawno zwątpiłam w NFZ i zawsze chodzę prywatnie do kliniki. Co prawda trzeba na to wydać trochę grosza, ale przynajmniej mam terminy które mi odpowiadają, albo które są wskazane przez lekarza i nie muszę latać po kilku lekarzach by zrobić USG czy wyniki.
jeszcze nie wiem gdzie będę rodzic ( bo jeszcze nie zaszlam tu do kliniki by zorientować sie w warunkach) ale jak by zdecydowała sie na Polske to też bym poszła do swej prywatnej klinik. Za porod u nich placi sie teraz 1200zl. ale warunki jakie oferuja i opieka jest nie do porównania z szpitalem w naszym mieście.
Ale pewnie zostane tu :-(
I teo strasznei sie boje bo nie umiem do konca jezyka , a raczej nie czuje sie na silach sama w tych wszystkich medycznych sformowaniach. Ale mam pietra :szok:
Dobrze ze chodz mąż mnie nie opuszcza i wszędzie wiernie ze mna chodzi :-)
Mój osobisty tlumacz:-D
 
Cholender, Naomi01 podziwiam cierpliwość, ja chyba na głowę bym dostała :baffled: gdybym miała czekać na kolejna wizytę do 2 grudnia, wiec nie dziwię się, fryzjer pójdzie w odstawkę tym razem :tak: Z drugiej strony dosyć ciekawe ujecie sposobu opieki medycznej i rozkładu terminów spotkań z ciężarną. Jakbyś miała chwilkę to napisz parę słów na ten temat. Z góry dzięki.

Wiesz co jesli chodzi o wizyty u gienekologa to sa beznadziejne.Nie maja fotela do badania,sprzetu USG wgabinecie.Jest tylko biurko i kozetka.A wizyta wyglada tak ze lekarz sie pyta jak sie czuje,sprawdza cisnienie ktore wczesniej pielegniarka zmierzyla i wyznacza kolejna wizyte.Wsumie w gabinecie jestes jakies 5 min i chyba nawet nie to.A i zapomnialam podotyka brzuch,sprawdzi czy dziecko dobrze jest ulozone i je mierzy,no i dokladnie przez pare sekund przyklada takie malutkie urzadzenie przez ktore slychac bicie serduszka.
Takze moim zdaniem te wizyty to smiech na sali.Nie ma to jak wizyty u polskiego ginai pogadasz z nim,zadasz 1200 pytan zobaczysz malenstwo na USG i dluzej niz kilka sekund posluchasz serduszka.I tylko ztego jednego powodu najchetniej wrocila bym do PL.A jesli chodzi o porod to jest 1000 razy lepszy niz w PL.Pracowalam na porodowce w PL(Wroclaw) i widzialam od podszewki jak sie podchodzi do rodzacej.Dlatego tylko tutaj chce rodzic i nigdzie indziej.

 
reklama
A i potem z ewentualną rehabilitacja w Polsce takiego maluszka cieniutko, wiem bo jestem na wczesnym wspomaganiu rozwoju małego dziecka (studia we Wrocławiu hi,hi). Jaki z tego wniosek? Ciążować w PL ale rodzić i żyć daleko stąd :-). Żartuję, w Pl i tak nie jest tak tragicznie. Zostaję :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry