Dobry wieczór!!!
Idę poczytać ten i inne watki, no i pozanudzam Was znów fotkami z naszej niedzieli ;-) - jak zwykle aquapark

Chociaż trochę muszę na nich dzisiaj ponarzekać - nie do pomyślenia jest stanie w kolejce ponad godzinę z malutkim dzieckiem!

My nie staliśmy, zawsze podchodzimy do przodu i prosimy by nas ktoś przepuścił. Nigdy jeszcze nie odmówiono, bo ludzie przecież też mają dzieci i wiedzą, ze dla takiego maluszka to bardzo męczące. Ale widziałam, że ludzie z kilkunastomiesięcznymi dziećmi odębniali stanie. Że też takich rzeczy nie ma w regulaminie, ze np do lat 2 czy 3 wchodzi się z dzieckiem poz kolejnoscią. Bez przesady, takich maluchów nie ma aż tak wiele...

Poza tym wsio OK, byliśmy bite 4 godziny, Ania podszkoliła się dziś w pływaniu żabką na brzuszku ;-), spotkała ze swoim 6 tygodniowym kolegą poznanym tydzień temu, a jak wyszliśmy, to padła jak tylko samochód ruszył, zapominając nawet ze zawsze przed snem jeszcze jadła ;-) -nadrobiła w domu.
Teraz już jesteśmy po kąpieli (bo mimo tylu godzin w wodzie zawsze ją wieczorem normalnie kąpię - płukam po tamtej basenowej)i mój skarbek słodko śpi.
Idę poczytać resztę
No i wybraliśmy się do aquaparku ale nic z tego nie wyszło

Nawet już z diabliczką sie umówiłam, podjeżdzam pod basen a tam kolejka na jakies 30m poza budynek jeszcze wystawała



. Tłumy takie, ze masakra. Z wejściem z małą nie byłoby problemów ale baliśmy sie co tam w srodku bedzie sie działo przy takiej ilości ludzi. Nie lubimy tłumów i to nas przestraszyło

Także pozostała wanna w domu, popluskałyśmy sie z Tolą troszkę - taki mały wstęp do kąpieli w basenie, a do aqua wybierzemy sie w tygodiu pewnie mniej ludzi bedzie.
Ania była niepocieszona że koleanki nie było :-(;-)
Fakt, ludzi sporo, ale nie jakoś szczególnie więcej niż zwykle. Wakacje.
Więcej się z Wami nie umawiamy ;-) <ale jakby coś, to my chyba we wtorek będziemy>

(jeszcze nie wiem na pewno, ale M ma wolne, więc kto wie... ;-))
Widze, ze temat kota się przewija...
My narazie i kuweta, i jedzenie ogólnodostępne, ale fakt, lada chwila trzeba będzie myśleć coby Ania się ani z jednej, ani z drugiej miski nie poczęstowała


;-)
Kotka czasem zagląda na nią, czasem powącha, czasem wogóle nie zwraca uwagi. Za to moja córeczka uwielbia na nią patrzeć, uśmiecha się jak ją widzi, próbuje nawet głaskać czasami... więc już mojej Zuźce współczuję ;-)