My po intensywnym dniu w końcu w domu, ufff.
Od rana zakupy, wizyta w pracy, potem neurolog i nareszcie aquapark


Bylismy 3 godzinki, super zabawa, Toli sie bardzo podobało, śmiała się w głos

trzy razy weszliśmy do wody, a w między czasie cycowanie i krótka drzemka u mamy na rączkach:-) Najwiekszy szok jak sie pierwszy raz zanurzyła pod wodę

ale nie płakała wogóle:-) Coś mi sie wydaje ze bedziemy tam czesto gościć

No i dzisiaj w porównaniu z wczorajszym dniem to pustki były, w kolejce jakies siedem osób zaledwie

Teraz Tolunia śpi już 1,5 h wykończona, ale zaraz wstajemy, kapiel,cyc i lulu
A dzisiaj w nocy tak mi sie rozbudziła około 3 że po cycu spania nie było do 4, położyłam ją do łóżeczka, a ona śpiewała, że ho ho, aż tata sie obudził



Ja w tym czasie przysypiałam i nagle cisza sie zrobiła, wstaje zobaczyc co robi a ona przewróciła sie na brzuch głowa w górze i sie rozgląda zadowolona


alez ja Wam zazdroszcze tych chęci do pieczenia, co rusz to czytam o jakis wypiekach, ja sie jakos nie moge zebrac zeby cos upiec
buźki i do jutra