Cześć dziewczyny,i ja się z wami witam.Żadko piszę ostatnio ale mam problemy z internetem w domku i na dobrą sprawe to tak naprawde moge was poczytac dwa razy w tygodniu jak jestem w pracy.GABI moja droga trzymam kciuki i sie modlę.Wiem że wszystko będzie w pożądku zobaczysz.U mnie jakoś leci pomalutku.1 grudnia mam wizytę u gina dopiero i może wtedy da się dojrzeć co ma między nóżkami.Jak narazie jestem nastawiona na chłopca tak jak była pierwsza wersja pani doktor.Na ostatniej wizycie nie dało się podejrzeć bo się odwróciło od nas ;-) Buziaczki i trzymajcie się ciepło.
reklama
malutka_z_krk23
kwietniowa mamusia '09
witam wszystkich:-)
cos mi sie wydaje, ze dzisiaj ciezki dzien bedzie.. obudzilam sie niedawno i mnie przekropnie boli glowa
znowu mi sie snily glupoty, bo obudzilam sie cala zaplakana
najlepsze jest to, ze do niedawna bylam rannym ptaszkiem, budzilam sie kolo 5-6 i juz nie spalam, a teraz
teraz za to nie moge spac w nocy.. potrafie do 2-3 przelazic po domu wymyslajac sobie przy tym przedziwne zajecia i oczywiscie zajadajac
nio i co najlepsze to podobno normalne, zona taty tez tak miala i jak ja zlapalo w 5 miesiacu, tak juz do konca spac w nocy nie mogla..
umi2, margaret80 fajnie, ze ktos ma tu podobne podejscie do mnie:-) ciekawe czy po porodach uda nam sie byc takimi asertywnymi jak teraz
hi hi cos mi sie wydaje, ze ja bede sie musiala wykazac duza asertywnoscia, bo jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem i obliczeniami lekarskimi, to ze szpitala z naszym malenstwem wyjdziemy zaraz przed swietami.. niop a to juz wiadomo, ze swieta, czas rodzinny i jeszcze nowa istotka w rodzinie, takze pewnie wszyscy beda chcieli zwalic nam sie do domu i nas zobaczyc.. my poki co swiat wielkanocnych z mezem nie planujemy jako tako, bo nic niewiadomo.. choc juz rodzice cos wspominali na ten temat, zebym sie o swieta nie martwila, bo oni pomoga nam je zorganizowac, a w zasadzie oni nam wszystko w domu przygotuja.. tylko, ze ja licze na mojego meza i wiem, ze napewno da rade:-) zreszta ktore z nas bedzie patrzylo na to jakie szynki sa w lodowce i jakie ciasta, jak w domu bedziemy mieli taka malunia istotke, ktora w pelni nas pochlonie:-)
a nio i margaret80 dzieki za info, ze te wszystkie papierki trzeba 6 tyg wczesniej zlozyc, bo tego akurat niewiedzialam.. musze sie wkoncu wziasc za kalendarz i wyliczyc, kiedy by mi uplynelo te 182 dni, bo cos mi sie wydaje ze wniosek bede musiala zlozyc gdzies w polowie grudnia..
cos mi sie wydaje, ze dzisiaj ciezki dzien bedzie.. obudzilam sie niedawno i mnie przekropnie boli glowa




umi2, margaret80 fajnie, ze ktos ma tu podobne podejscie do mnie:-) ciekawe czy po porodach uda nam sie byc takimi asertywnymi jak teraz

a nio i margaret80 dzieki za info, ze te wszystkie papierki trzeba 6 tyg wczesniej zlozyc, bo tego akurat niewiedzialam.. musze sie wkoncu wziasc za kalendarz i wyliczyc, kiedy by mi uplynelo te 182 dni, bo cos mi sie wydaje ze wniosek bede musiala zlozyc gdzies w polowie grudnia..
Ma_Dunia
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 15 Luty 2007
- Postów
- 3 054
Witaj umi2!Witam wszystkie kwietnówki. Ja mam termin na 26 kwietnia, ale mnie sie jakos wydaje ze to bedzie troszeczke wcześniejno a teraz zabieram sie do czytania postów bo duzo tu tego:-);-):-)
Trzymaj się Gabi! Ja będę trzymała kciuki, na pewno wszystko będzie dobrze.Ja niestety leżę drugi dzień.Szyjka się skraca,łożysko tuż przy ujściuz synem też leżałam,ale 3,5 miesiaca a nie 5
No i leżenie z trzylatkiem to nie taka prosta sprawa.Na razie na etapie organizacji jesteśmy.Trzymajcie kciuki,żeby mi sie jednak udało
Mam nadzieję,że u Was ok.
Pozdrawiam.
Mam podobnie.tak czytalam rozwazania zagranicznych mam i mimo ze mieszkam w PL to wtrace swoje 3 grosze;-)my z mezusiem mamy to szczescie ze mimo mlodego wieku mamy swoje mieszkanie, rodzice mieszkaja pare km od nas i poki co dosc czest sie z nimi widujemy i na kazdym kroku oferuja pomoc.. dodam ze i moi i meza rodzice sa po rozwodach i tatowie maja nowe rodziny, takze pomocy bysmy mieli co niemiara:-) najbardziej to sie chyba przejmuje mama mojego T.. ze sobie rady nie damy sami, ze z dwoma psami i dzieckiem bedzie mi ciezko sobie poradzic.. nawet obmyslila plan, ze "najlepiej" bedzie jak sie do nas wprowadzi.. moze to dziwne co powiem, ale my z mezem sami chcemy sobie poradzic.. pokazac wszystkim, ze jak sie bardzo chce to da sie wszysko pogodzic i zorganizowac:-) poki co jak tesciowa snuje takie plany to ja nie mam odwagi jej tego powiedziec, tylko ciagle mowie "to jeszcze tyle czasu, napewno cos madrego sie wymysli do tego czasu".. wsumie to mi nie o to chodzi, zeby sie calkowicie od nich odciac, a raczej o to, ze z pewnymi sprawami musimy radzic sobie sami.. wiadomo jakas mala pomoc wchodzi w gre, ale nie taka ze ktos bedzie przychodzi i np mi gotowal obiady dzien w dzien, albo opiekowal sie moimi psami i dzidziusiem, bo od tego jestesmy my:-) moze narazie mam do tego takie lekkie podejscie, bo to nasz pierwszy dzidzius i niewiem co mnie czeka.. ale z drugiej strony zona mojego taty tez niedawno (w lipcu) rodzila i jakos daja rade mimo ze tata calymi dniami w pracy siedzi.. takze wydaje mi sie ze dobra organizacja moze uczynic cuda:-)



Ja też z rodzicami rozmawiam otwarcie.natomiast moj T ma dziwny sposob na swoja mame.. najpierw pozwala jej sie wygadac, wiec ona potrafi dzwonic po 100 razy dziennie, a on udaje ze tego slucha dla swietego spokoju, a po jakims czasie zaczyna sie z nia klucic i stawia na swoim.. ja poki co w to sie nie wtracam i uwazam, ze to on powinien z nia zalatwiac niektore sprawy i na niektore rzeczy zwrocic uwage.. narazie wszystko jest ok, bo nikt nie uzywa sformulowaniu typu "masz" albo "macie" tak zrobic, bo to dziala na mnie jak plachta na byka:-)


Natomiast otwarta i rzeczowa rozmowa z teściową nie mam sensu, jak nie jest tak jakby chciała to się obraża i ostentacyjanie pokazuje, że ciepi.

My też się nie izolujemy, po prostu dzieli nas kawałek Europy. ;-) Jednak wiem, że jakbyśmy mieszkali w Polsce to moja mama i babcia non stop byłyby u nas.zgadzam się w 100 %my dokładnie tak zrobiliśmy jak urodził się Maksik - mąż miał 2 tyg urlopu i byliśmy tylko we trójkę i ten okres super wspominam - oczywiście nie izolowaliśmy sie na siłę od rodziny, zwłaszcza, że akurat były święta, ale nikt u nas nie przesiadywał całymi dniami
![]()

Ja dzisiaj będę miała zalatany dzień. Jadę do dużego centrum meblowego, a o 18.00 na wizytę do szpitala - rekonesans czy tam chciałabym rodzić.

Cześć dziewczynki, życzę dużo zdrówka tym co się nie najlepiej czują czyli ewelyn_m i gabi odpoczywajcie a będzie dobrze 
Powiem Wam, że ja po powrocie do domu ze szpitala z maleńką Natalcią miałam to "szczęście" tego samego dnia gościć obie babki i ciotkę z siostrzenicą i jej faceta i szwagierkę
i tym razem choćby się mieli poobrażać to powiem NIE! Byłam taka zmęczona, słaba i obolała po cc a oni siedzieli bez umiaru. Ja siedziałam i się modliłam żeby już poszli. I te rady odnośnie karmienia
w szpitalu nauczyli mnie kilku sposobów karmienia i ja wiedziałam najlepiej jak to robić.
Ja wogóle nie lubiłam jak mi sie ktoś wpierniczał w pielęgnację i wychowanie NASZEGO dziecka, byłam i jestem zdania że poradzę sobie sama, w końcu mamy instynkt macierzyński ;-)
Po przeszło roku teściowa przyznała że świetnie sobie radzę z Natalką, i jak patrzy na mnie to widzi ile błędów popełniała przy swoich dzieciach, i że mnie podziwia
Dziś jak mąż wróci z pracy mamy być gotowa z Natalą i zabiera nas do Tychów-to niespodzianka, tyle że jego niespodzianki jakoś nie wychodzą hehe

Powiem Wam, że ja po powrocie do domu ze szpitala z maleńką Natalcią miałam to "szczęście" tego samego dnia gościć obie babki i ciotkę z siostrzenicą i jej faceta i szwagierkę


Ja wogóle nie lubiłam jak mi sie ktoś wpierniczał w pielęgnację i wychowanie NASZEGO dziecka, byłam i jestem zdania że poradzę sobie sama, w końcu mamy instynkt macierzyński ;-)
Po przeszło roku teściowa przyznała że świetnie sobie radzę z Natalką, i jak patrzy na mnie to widzi ile błędów popełniała przy swoich dzieciach, i że mnie podziwia

Dziś jak mąż wróci z pracy mamy być gotowa z Natalą i zabiera nas do Tychów-to niespodzianka, tyle że jego niespodzianki jakoś nie wychodzą hehe

rokpepka
Zaciekawiona BB
- Dołączył(a)
- 19 Styczeń 2006
- Postów
- 45
Witam Wszystkie dziewczyny :-) ja już po śniadanku teraz czeka mnie sprzątanko :-( a tak mi się nie chce..... Powiedzcie mi jak długo miałyście poranne wymioty?? Ja mam ich już serdecznie dosyć całodobowe mineły mi po miesiącu ciąży ,a poranne jak są tak są z tą różnicą że jak leże w łóżku (niestety tylko weekendy jak mąż w domu) do 10 to nie wymiotuje a wystarczy że wstanę o 8 rano od razu toaleta moja i staram się zjeść coś ale to nie pomaga
..........
Widziałam że kolejny chłopczyk jest na liście kwietniowej ;-) no to chłopcy górą !!!
Miłego dnia dziewczyny i przede wszystkim spokojnego !!!!

Widziałam że kolejny chłopczyk jest na liście kwietniowej ;-) no to chłopcy górą !!!
Miłego dnia dziewczyny i przede wszystkim spokojnego !!!!
didi
Fanka BB :)
bardzo proszę o wiadomości o terminach na priva tak jak jest napisane na samej górze..a nie ciagle wątek jest zaśmiecany innymi postami tutaj ma być tylko lista kwietniówek i nic wiecej!!!!!!!!!!!!!!!!!
didi
Fanka BB :)
Ja mam ich już serdecznie dosyć całodobowe mineły mi po miesiącu ciąży ,a poranne jak są tak są z tą różnicą że jak leże w łóżku (niestety tylko weekendy jak mąż w domu) do 10 to nie wymiotuje a wystarczy że wstanę o 8 rano od razu toaleta moja i staram się zjeść coś ale to nie pomaga.........
w pierwszej ciazy wymiotowalam do 5 miesiaca pozniej 2 miesiace przerwy i na nowo az do konca
no i zapomnialam
Witam was mamuski serdecznie
A
alka303
Gość
rokpepka do dzis wymiotuje rano... ale co tam to chwila mdłosci...
ewelyn_m i gabi jestem z wami
Frezja gratuluje asertywnosci!
ewelyn_m i gabi jestem z wami
Frezja gratuluje asertywnosci!
malutka_z_krk23
kwietniowa mamusia '09
rokpepka ja dopiero niedawno uporalam sie z wymiotami.. i nie mialam tylko porannych nudnosci itd, tylko u mnie to trwalo gdzies od 7-8 tyg dzien w dzien, bez wzgledu na pore.. moj gin nawet rzucil haslo szpitala jak tak bedzie dalej, ale na szczescie zaczelo sie poprawiac.. teraz wstaje rano i jest mi niedobrze, ale zjem cos i przechodzi.. choc wczoraj wieczorem myslalam, ze toaleta znowu bedzie moja..
ma_dunia ja z tesciowa staram sie zbytnio nie dyskutowac.. slucham poprostu co ma do powiedzenia, a i tak robie po swojemu.. mniej wiecej to wyglada tak, ze rozmawiamy o czyms i ona nie mowi, ze mamy tak zrobic, ale mowi cos w stylu "ja sie nie wtracam w to co robicie, ale powinniscie zrobic tak i tak".. wiec wyslucham co ma do powiedzenia i tyle.. najlepsze jest to, ze jak ona nie moze przekonac do czekos meza to dzwoni do mnie i mowi, zebym mu powiedziala, zeby tak cos zrobil, bo wie ze mnie poslucha, a jej niebardzo.. inna sprawa, ze jak ona mu suszy o cos glowe, to on robi na przekor, albo specjalnie ja denerwuje.. ostatnio cos zaczela sie wtracac w jego prace, ze duzo pracuje itd, to np powiedzial jej, ze w swieto zmarlych idzie do pracy na 14 godz, bo jest ekstra platne:-) oczywiscie ile sie nagadala to wiadomo, ale T mial satysfakcje, a ja bylam w lekkim szoku jak przyszla do nas w niedziele i zaczela sie go pytac czy nie jest zmeczony po pracy itd (ja nie wiedzialam ze on niby byl 14 godz w pracy):-)
ma_dunia ja z tesciowa staram sie zbytnio nie dyskutowac.. slucham poprostu co ma do powiedzenia, a i tak robie po swojemu.. mniej wiecej to wyglada tak, ze rozmawiamy o czyms i ona nie mowi, ze mamy tak zrobic, ale mowi cos w stylu "ja sie nie wtracam w to co robicie, ale powinniscie zrobic tak i tak".. wiec wyslucham co ma do powiedzenia i tyle.. najlepsze jest to, ze jak ona nie moze przekonac do czekos meza to dzwoni do mnie i mowi, zebym mu powiedziala, zeby tak cos zrobil, bo wie ze mnie poslucha, a jej niebardzo.. inna sprawa, ze jak ona mu suszy o cos glowe, to on robi na przekor, albo specjalnie ja denerwuje.. ostatnio cos zaczela sie wtracac w jego prace, ze duzo pracuje itd, to np powiedzial jej, ze w swieto zmarlych idzie do pracy na 14 godz, bo jest ekstra platne:-) oczywiscie ile sie nagadala to wiadomo, ale T mial satysfakcje, a ja bylam w lekkim szoku jak przyszla do nas w niedziele i zaczela sie go pytac czy nie jest zmeczony po pracy itd (ja nie wiedzialam ze on niby byl 14 godz w pracy):-)
reklama
nenius
Przyjaciółki 2008
Witam,
my z Natiśką już po obiedzie, dziś wzięło mnie na maxa i upiekłam SAMA chlebuś!! Z zewnatrz wygląda pięknie ciekawe jaki będzie w środku![]()
WOW, gratulacje!!! I jak, pyszny?
Powiedzcie mi ile kosztuje w Polsce USG 3D i do którego tygodnia najlepiej jest je wykonać?? fajnie by było mieć taką pamiątkę .... Ja nawet mam test z dwiema kreseczkami schowany :-) z pierwszej ciąży tak samo i pępowinke która odpadła ::-) zawsze to jakaś pamiątka ....
Ja w Komorowie (okolice Warszawy) płacę 200 zł za każdą wizytę, moja ginka ma w gabinecie usg 4D.
A jeśli chodzi o powiększanie się rodzinki to niedawno dowiedziałam się że moja bliska kuzynka(od dzieciństwa razem) jest w 6 tyg. ciąży tak że różnica bedzie 2 miesiące miedzy naszymi brzdącami już się cieszę bo rodzić chce w Polsce więc będę miała z kim na spacerki chodzić a w tym miesiącu moja przyjaciółka (22lata się już znamy) rodzi i też synkaheheh to tak jakoś natchnienie mnie natkneło na pochwalenie się .... ostatnio jakaś taka bardziej sentymentalna się robie chyba hormony działają
![]()
fajnie :-)
Witam wszystkie kwietnówki. Ja mam termin na 26 kwietnia, ale mnie sie jakos wydaje ze to bedzie troszeczke wcześniejno a teraz zabieram sie do czytania postów bo duzo tu tego:-);-):-)
Witaj :-)
Cześć kwietniówki,dawno tu nie zaglądałamale różnie tu bywało;-)
Witam nowe koleżanki
Ja niestety leżę drugi dzień.Szyjka się skraca,łożysko tuż przy ujściuz synem też leżałam,ale 3,5 miesiaca a nie 5
No i leżenie z trzylatkiem to nie taka prosta sprawa.Na razie na etapie organizacji jesteśmy.Trzymajcie kciuki,żeby mi sie jednak udało
Mam nadzieję,że u Was ok.
Pozdrawiam.
Gabi trzymam kciuki bardzo mocno, będzie dobrze - musi być

Hej dziewczyny. Bardzo dawno nie zagladalam do was ale chcialabym sie pochwalic ze bede miala chlopca. Bardzo sie ciesze bo mam juz corke!
gratuluję!!!
A co do pomocy - ja korzystałam i korzystam. Moi rodzice i teściowa są naprawdę wspaniali. Na początku tylko musiałam sobie pewne rzeczy co do wychowywania maluszka wyjaśnić z moją mamą i potem było już ok.
Podziel się: