witam wszystkich:-)
cos mi sie wydaje, ze dzisiaj ciezki dzien bedzie.. obudzilam sie niedawno i mnie przekropnie boli glowa

znowu mi sie snily glupoty, bo obudzilam sie cala zaplakana

najlepsze jest to, ze do niedawna bylam rannym ptaszkiem, budzilam sie kolo 5-6 i juz nie spalam, a teraz

teraz za to nie moge spac w nocy.. potrafie do 2-3 przelazic po domu wymyslajac sobie przy tym przedziwne zajecia i oczywiscie zajadajac

nio i co najlepsze to podobno normalne, zona taty tez tak miala i jak ja zlapalo w 5 miesiacu, tak juz do konca spac w nocy nie mogla..
umi2, margaret80 fajnie, ze ktos ma tu podobne podejscie do mnie:-) ciekawe czy po porodach uda nam sie byc takimi asertywnymi jak teraz

hi hi cos mi sie wydaje, ze ja bede sie musiala wykazac duza asertywnoscia, bo jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem i obliczeniami lekarskimi, to ze szpitala z naszym malenstwem wyjdziemy zaraz przed swietami.. niop a to juz wiadomo, ze swieta, czas rodzinny i jeszcze nowa istotka w rodzinie, takze pewnie wszyscy beda chcieli zwalic nam sie do domu i nas zobaczyc.. my poki co swiat wielkanocnych z mezem nie planujemy jako tako, bo nic niewiadomo.. choc juz rodzice cos wspominali na ten temat, zebym sie o swieta nie martwila, bo oni pomoga nam je zorganizowac, a w zasadzie oni nam wszystko w domu przygotuja.. tylko, ze ja licze na mojego meza i wiem, ze napewno da rade:-) zreszta ktore z nas bedzie patrzylo na to jakie szynki sa w lodowce i jakie ciasta, jak w domu bedziemy mieli taka malunia istotke, ktora w pelni nas pochlonie:-)
a nio i
margaret80 dzieki za info, ze te wszystkie papierki trzeba 6 tyg wczesniej zlozyc, bo tego akurat niewiedzialam.. musze sie wkoncu wziasc za kalendarz i wyliczyc, kiedy by mi uplynelo te 182 dni, bo cos mi sie wydaje ze wniosek bede musiala zlozyc gdzies w polowie grudnia..