martulka1982
Zaangażowana w BB
Tak ale ja do tego mialam takie glupie uczucie ze po prostu MUSZE to sprawdzic,bo gdyby cos sie stalo nie wybaczylabym sobie tego.Dostalam celeston na pluca maluszka,pobrali mi krew--cos tam nie jest tak.Boje sie.
Ja tez miałam dokładnie to samo uczucie że musiałam sprawdzić co się dzieje z maluszkiem. Tymbardziej że nie pomagało nic- ani leżenie na lewym boku, ani głaskanie brzuszka, ani to jak tatuś rozmawiał z brzuszkiem- a wczesniej zawsze była reakcja. Lekarz też stwierdził ze jak nie czuję ruchów i zaczynam się tym denerwować to lepiej przyjechać i sprawdzić co sie dzieje bo moje nerwy są jeszcze gorsze.
Bluebell- nie martw się- na pewno wszystko będzie dobrze, trzymam kciuki.
A ten celeston daje sie dzieciaczkom,ktore waza ponad 600g i jest to lek na rozwoj pecherzykow plucnych.Gdyby np zechcialo mu sie wczesniej przyjsc na swiat to z taka waga ma juz szanse przezycia.Przed moim przjsciem na oddzial rodzila tam dziewczyna w 23tyg i wiecie co ten maly czlowieczek zyje 
To cos fantastyznego.A lezala tam tez moja imienniczka,ktora konczyla 7mies a niunius wazyl 3400
Tylko pogratulowac, zal troche mamusi bo mogla tylko lezec w sumie...
/tak to już jest z dziećmi,lubia rodziców stresować


