reklama

Kwiecień 2009

reklama
A to pierwsze słyszę.A sama robiłam w sumie trzy razy:-D
U nas najpierw robią na czczo i jak wynik jest dobry i można bezpiecznie podać glukozę to się pije.Bo jakby ktoś miał za wysoki cukier i jeszcze dołożył,to mogłoby poważnie dzidzi zaszkodzić:baffled:


to u nas pobiera krew zaraz potem pije glukoze czekam godzine i znowu pobiera krew i potem jest wynik
 
Ma Dunia to widzę że czeka nas to samo, też musimy zrobić malowanie z tym że my najpierw robimy u nas w sypialni kącik dla synka, bo mamy wprawdzie jeden pokój wolny ale u góry tam gdzie dziewczynki mają swoje pokoje, więc nie bardzo na ten pierwszy okres kiedy dzidziuś maleńki, myślę że koło roczku albo dwóch dopiero zdecydujemy się na przeprowadzenie synusia do Jego pokoiku.

I też mam wszystko dla dzidzi a dla siebie do szpitala jeszcze nic. Chyba w przyszłym tygodniu będę musiała się w końcu zebrać i pomyśleć też o sobie.
My zdecydowaliśmy, że synek od początku będzie miał swój pokój. :tak: Co prawda na początku, dopóki mały nie zacznie raczkować lub chodzić, będzie to dalej także mój pokój roboczy. Potem przeniosę biurko do sypialni, czyli następne przemeblowanie i wydatek, ale na szczęście to za jakiś czas. :dry:
 
Gabi u mnie tez wiele robi mezus, ale obawiam sie, ze wkoncu powaznie mnie rozlozy i niechce zeby biedak z tym wszystkim zostal sam;-) poki jakos laze to jeszcze mobilizuje sie do niektorych rzeczy.. ale widze, ze jest coraz gorzej i chyba naprawde bede musiala lezec, bo juz ledwo moge sie z krzesla podniesc np..
 
MaDunia,mi by się nie chciało latać sto razy w nocy do drugiego pokoju:-p
Ba,mi się nawet potem nie chciało dziecka do łóżeczka odkładać,tylko przyssał się i spaliśmy dalej.:blink:
Teraz ma swój pokój,ale jak przyjdzie w nocy,to już śpimy do rana razem:-D A ja dopiero porządnie usypiam jak on przyjdzie i się wtuli:zawstydzona/y:
Ale mamy duże łóżko,zmieścimy się w 4:rofl2:
 
a ja sie zastanawiam jak to bedzie u nas z tym spaniem:baffled: lozko mamy duze naprawde.. az tak dluze, ze miescimy sie na nim z mezusiem i spia z nami nasze kochane piesy:zawstydzona/y: teraz to zaluje, ze sunia jak byla mala to ja tego nauczylismy, nio ale jak mala kuleczka przychodzila i skuczala pod lozkiem to nie mialam sumienia i cyk ja na lozko wpuszczalam:zawstydzona/y: nio a teraz jest problem:baffled: inna sprawa, ze nawet teraz jak przychodza szczeniaki i np o 5-6 zaczynaja skuczec, bo im sie "nudzi" to tez je wkladam na lozko, zeby jeszcze chwile pospac.. niby probujemy ich tego oduczac, nio ale one usypiaja u siebie, a rano budzimy sie juz w tlumie:-D hi hi
 
MaDunia,mi by się nie chciało latać sto razy w nocy do drugiego pokoju:-p
Ba,mi się nawet potem nie chciało dziecka do łóżeczka odkładać,tylko przyssał się i spaliśmy dalej.:blink:
Teraz ma swój pokój,ale jak przyjdzie w nocy,to już śpimy do rana razem:-D A ja dopiero porządnie usypiam jak on przyjdzie i się wtuli:zawstydzona/y:
Ale mamy duże łóżko,zmieścimy się w 4:rofl2:
Zakładamy, że synek będzie spał w swoim łóżeczku a nie z nami w łóżku. Wiem, że spanie razem jest wygodniejsze, ale boję się sytuacji kiedy kilkuletnie dziecko sypia wyłącznie z rodzicami (mój brat do szkoły podstawowej nie dał się wyprowadzić z sypialni rodziców :dry:).
 
Ale chyba wygodniej,łóżeczko obok łóżka postawić.Zresztą życie pokarze;-)
Nie mamy aż tyle miejsca w sypialni. Zresztą jak to będzie z tym spaniem to niestety wyjdzie w praniu... ;-)


W czwartek idę na wizytę i trochę mnie martwi napinanie się brzucha. :-( Po prostu w pewnym monemcie brzuch mi twardnieje, trwa to około 30 sekund, nic nie boli. Nie mam innych negatywnych objawów, żadnych plamień. Ostatnio rozmawiałam o tym z moją ginekolożką i jeżeli dzieje się to do dwóch razy dziennie to wszystko w porządku. Tylko, że u mnie ostatnio to jest 5-8 razy dziennie. Pozy tym czuję się bardzo dobrze, tylko zaczynam się martwić, bo nie wiem czy to normalne. :dry:
 
reklama
takie napinanie brzucha to moga byc skurcze przepowiadajace,zazdroszcze ci ze tylko napinanie czujesz mnie juz teraz przepowiadajace takie silne lapia ze nospe lekarz kazal mi brac.
My jak Julka sie urodzila mieszkalismy na kawalerce łozeczko kolo naszego lozka, i tez bralam ja w nocy do lozka jak miala prawie rok to byla wojna zeby nauczyla sie spac sama ale po 2 tyg. sie udalo, teraz ma swoj pokoj i spi sama dostala duze lozko bo lozeczko dla dzidziusia, bardzo sie ciesze ze niespi z nami i niewymaga aby w nocy sie nia zajac poprostu wstaje bierze z szafki picie i kladzie sie spowrotem:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry