reklama

Kwiecień 2009

Hej,
ja też na chwilkę bo zaraz śniadanko, a później jedziemy nad rzekę na kąpiel z morsami:-) (ja w tym roku niestety nie mogę:-(). No i łóżeczko jedziemy odebrać:-), pewnie nie wytrzymamy i dzisiaj zostanie skręcone i stanie na swoim miejscu.

Co do obaw to mnie już od dawna nachodzą, a im bliżej do porodu tym większe, cieszę się że chodzimy na szkołę rodzenia, bo bez tej wiedzy wogóle nie wyobrażam sobie jakbym dała radę. Książki i gazety czytałam na poczatku tonami a teraz jakoś już zaprzestałam. Ale nie my pierwsze i nie ostatnie więc z pewnościa damy radę!!!:tak:

A co do golenia to mój już ćwiczy i nawet nieźle mu idzie, bo ja już od miesiaca nie jestem w stanie tam nic dojrzeć:)

Miłej soboty
 
Ostatnia edycja:
reklama
alez mi sie dobrze spaaaaaaaaalo :-)
jak nigdy.. a wcale nie az tak dlugo... jakos 8, przed 9 wstalam..
jak czlowiek wyspany to jak nowo narodzony :-)

milego dnia moje dwupaczki kwietniowe :-)
 
i ja sie witam w sobotni ranek:-)
oczywiscie niewyspana jestem bo wstalam przed 8, a jeszcze 1.30 pamietam, a pozniej to chyba co godzine sie budzilam:-(
dziewczynki, ale mialam dzisiaj piekny sen, to wam mowie:-) snilo mi sie, ze bylam u gina na wizycie i on pytal jak tam synus, czy sie wierci i wogule i on wtedy zaczal figlowac.. ja podnioslam bluzke i pokazuje ginowi brzuch, a tam w pewnym momencie bylo widac przez skore brzucha raczke, paluszki, poprostu wszystko;-) tak jakbym na zywo ja widziala, nio i ta malunia raczka zlapala mnie za palec i tak trzymala i poscic nie chciala:-D hi hi
pozniej wrocilam do domu i to samo bylo, wiec zaczelam wolac cala rodzine.. mezusia, tate, wujka, wszystkich co byli w domu i znow to samo.. najpierw pojawila sie jedna raczka, pozniej druga, a na koniec tak jakbym caly synus sie pokazal.. troche sie dziwilam, czemu on ma taka duza glowe jeszcze, ale cieszylam sie jak niewiem co.. nio i nawet kolor oczkow widzialam;-) zieloniutkie takie;-):-)
oczywiscie juz pol rodziny obdzwonilam i opowiadalam im moj senek:-D hi hi
nio nic, narazie zmykam na jakies sniadanko wmuszone, bo jesc mi sie niechce, ale pewnie zajrze jeszcze i to nie raz:-) poki co zycze milego dnia:-)
 
Witajcie w piękny sobotni poranek!
Jak cudownie wyspać się w domu. Mam nadzieję, że będzie tak do porodu. Odprawiłam swoją córcię na bal karnawałowy i mam godzinkę.
Co do obaw, to przeżywałam traumę w pierwszej ciąży i troszkę po porodzie. Teraz wiem, że jak się kocha to wszystko się wspaniale układa. Na chwilę obecną mam obawy co do wcześniejszego porodu i każda wizyta w toalecie, to stres, ale jeżeli przez to przebrnę to tylko radość zostanie.
Cieszcie się i bez obaw - już kochamy nasze małe serduszka, a potem to już w ogóle się zatracimy - GWARANTUJĘ
 
malutka_z_krk23 hehehe :-D to miałaś piękny sen, ciekawe czy te oczka będzie miał zielone :confused:
Mi się też czasem śni ale jako dziewczynka :szok: a nie synuś :baffled:

Dziś wkońcu będziemy spać na swoich poduszkach :tak: tak mi jej brakuje :-D Oddałam w piątek do czyszczenia pierza i wymiany wsypów i dziś mamy odebrać, nareszcie :tak:
 
hejka!!!!
Ja też dziś wyspana:tak: bo dopracy iść nie musiałam:-D
A co do Waszych obaw... to normalne. Ja też tak miałam z Tuśką i fakt obok mnie była Mama, ale jakos Ona czasem miała większego pietra:eek: niż ja. Instynkt Matki Wam pomoże i będzie cudownie. Sięgając pamięcią wstecz sama sobie się dziwię swoich niektórych odruchów, ale... czasem mózg działa szybciej niż byśmy mogły sobie wyobrazić:szok:
Teraz też mam pewne obawy, zwłaszcza że jestem po kilku zabiegach i teraz grozi mi cesarka a jak słyszałam na Polnej mama po cesarce dostaje dziecko i ma się nim opiekować:szok:
No ale muszę dać radę bo skoro z Anastazją pierwszą noc po porodzie (poród naturalny, dziecko 4.385 g.) spałam 15 min i cały czas nosiłam ją na rękach to i teraz będzie ok- mam nadzieję:sorry:
wszystkie damy radę bo mamy mężów, telefony do mam i siebie w necie!!!!!!!!!!!
 
witajcie brzuchatki

ja na chwilke ..bo u mnie pogoda paskudna wiele i leje jak jasna ...chol..:-D i do tego Albert przezimbiony..ledwo wyzdrowial i pozbyl sie paskunego kataru i kaszlu a tu po niecalym tygoniu wszystko wrocilo na nowo...wrrrr:wściekła/y:

co do obaw..to powiem tak juz niemoge doczekac sie malej na swiecie hehe...ale jak pomysle o porodzie t boje sie...wiem co mnie czeka ...i tez jest jenda niewiadoma czy urodze Sn czy znowy trzeba bedzie ciac...ale mam nadziejej ze bedzi eok i SN..ale okaze sie hehe..bol porodowy przetrwam..nie chce znieczulenia za pierwszym razem dalam rade i teraz tez...oby tylko urodzic normalnie a jak mala juz wyjdzie to szybciutko zapomne o wszystkim bo bede szczesliwa i w ramionach bedzie orka..a lekarze niech robaia reszte heheh matczynamilosc to najlepsze znieczulenie na wszelki bol..zwlaszcza jak pierwszynraz widzi swoje malenstwo...to jest tak siln uczucie ze nieidzie go opisac...
jak pierwszy raz zobaczylam Alberta to gotowa bylam w tej chwili oddac za niego zycie
 
Doczytałam Wasze nocne pisanie:sorry2:
Didi,pięknie napisałaś:-)
Szwedka,oj rozumiem Cię,ja też liczę każdy dzień,i boję się bardzo.Ale jeszcze ciut.Ja się urodziłam w 32 tyg. więc postanowiłam się wtedy troszkę uspokoić.
Obawy-też miałam w pierwszej ciąży.Czytałam gazety,poradniki,w głowie miałam mętlik,że czegoś zapomnę:sorry2:Teraz nic nie czytam i mi z tym o wiele lepiej.A pewnie sporo zapomniałam co się z takim maluchem robi.Jak byłam w ciąży z M to koleżanki nie miały jeszcze dzieci.w ogóle takiego malucha nawet nie widziałam,nie wiedziałam nawet jak sie pampersa zakłada,ani nic,kompletnie zielonego pojęcia.Ale jak widzicie dziecko żyje i ma sie dobrze.Po prostu człowiek wie co robić:tak:
A położna była u mnie raz i to dotarła jak M miał prawie 3 tyg.I wielce zdziwiona była,że sobie radzę,wg niej to powinnam chyba siedzieć z założonymi rekami i czekać na instrukcje:szok: Potem się sto razy umawiała i nigdy nie przyszła:dry:
Sprawa golenia.Ja z racji zagrożenia to tylko do gina.Ale ostatnio to już problem miałam.Nie ryzykuję z maszynką.Tylko lusterko,krem do depilacji,jakoś tam wyciapę,zmyję i tyle:-p
Na razie,bo mi jakis wielki post wyszedł.Pa.
 
reklama
Frezja,pytałaś gdzieś o chlebek.Teraz to mąż piecze.Próbujemy różnych,z różnych mąk itp.Mi najbardziej smakuje taki "zwykły".Ok. pół na pół mąki pszennej i żytniej,drożdże i suchy zakwas.Jak będziesz chciała dokładne proporcje to się zapytam.Bo zaczęliśmy z własnym chlebem jak już leżałam,więc osobiście to tylko próbuję i oceniam:-p
My mamy automat,który wyrabia i piecze.Ale można i w piekarniku.
Musisz wiedzieć,ze taki chleb ma poważną wadę,oprócz tego,że zdrowszy,bez sztucznych dodatków,to jeszcze świeży,gorący,z chrupiąca skórką:-) co za tym idzie czasami zaraz po wyjęciu trzeba drugi nastawić,bo brakuje:cool2:Jakby się ktoś chciał odchudzać,to nie polecam;-)
A tu masz fajna stronkę z radami.Ale i tak trzeba popróbowac i samemu odkryc co lepiej smakuje i wychodzi.
Chleb
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry