reklama

Kwiecień 2009

bluebell mnie też czeka przeprowadzka. :-(
aha83 do mnie tez jak coś to przyjedzie mama na tydzień może na dwa. Ale tak to będę sama z mężusiem.
Nie czytam ja gazet. mam jedna książkę którą czytam. Jest o rozwoju maluszka od narodzin do 5 roku życia, i mam wytłumaczone najczęściej spotykane przypadłości.
malutka_z_krk23 a czemu odmawiasz sobie wesela ? Ja byłam na początku stycznia. I to 400km od domu. A ubrałam się normalnie w spodnie i ładniejszą bluzkę. I nawet tańczyłam :-D Nie były to wielkie szaleństwa ani niesamowite wygibasy. Ale z mężulkiem i nie tylko trochę się pogibałam :-) Ale jak czujesz się nie najlepiej to zapewne lepiej zostać w domku niż się forsować.
Licze i ja na te nagłe olśnienie w kwietniu :-) Może to grupowa nastąpi ?? :-D
 
reklama
Marys to widze ze mnie rozumiesz ;-) jak obie pomysle o tej przeprowadzce i moim coraz wiekszym brzuchu to mi sie plakac chce.A najgorsze to,ze jescze nie mamy upatrzonej chatki .Daje sobie na to jeczse miesiac a jak nie to nie wiem jak bedzie:-(I gdzie tu kupowac lozeczka i ine pierdolki jak sama lozeczka w sumie to nie mam.Czasem staram sie myslec ze to dobra mobilizacja ta ciaza ale jak mam dola to nic nie pomaga.Zeby tylko dzis nie skonczylo sie zjedzeniem litra lodow...
 
a w ogole to mialam wielkie plany na dzis-sprzatanie,pranie bla bla bla a siedze przy kompie....:sorry2:
M. juz w drodze z pracy,wczoraj obiecalalm sobie ze wstane wczesniej i wszystko zrobie a wyszlo jak zawsze
ale w brzuchu tez cisza,mam nadzieje ze sie rozrusza bo sie zaczne martwic:eek:
 
Ja też rozumiem.Jak byłam w ciąży to się mieliśmy przeprowadzić i byłam przerażona.Ale się okazało w 26 tyg.,że muszę leżeć i się przeprowadziliśmy jak Misiek miał 4 miesiące.Tyle zeszło,zanim jakąś równowagę złapałam:sorry2:
Mieliśmy jeden pokoik z aneksem,malutki i się dało przeżyć;-)
A najlepszy był pomysł mojego męża,że ja pójdę rodzić,a on nas w tym czasie przeprowadzi.No,na szczęście mu wybiłam z głowy:-D
 
nio a ja znowu odpoczywam:-D hi hi oczywisce przed komputerem, bo to najbardziej mnie relaksuje;-)
marys16 nio wlasnie ze wzgledu na moj samopoczucie nie poszlismy.. ostatnio cos zle sie czuje.. robi mi sie duszno, ciezko mi sie oddycha i cosik mnie w serduszku kuje.. nio i wole uwazac na siebie w takiej sytuacji.. nie wspomne, o mijej rwie kulszowej przez ktora ledwo laze.. bylo juz pare dni, ze troszke lepiej bylo, a gdzies od czwartku znowu zaczelo mnie bolec.. wiec ledwo laze, a o tanczeniu to juz moge zapomniec:-(
 
a w ogole to mialam wielkie plany na dzis-sprzatanie,pranie bla bla bla a siedze przy kompie....:sorry2:
M. juz w drodze z pracy,wczoraj obiecalalm sobie ze wstane wczesniej i wszystko zrobie a wyszlo jak zawsze
ale w brzuchu tez cisza,mam nadzieje ze sie rozrusza bo sie zaczne martwic:eek:

dobrze będzie, moja natomiast w kólko sie wierci
az sie zastanawiam czy jej cos nie przeszkadza moze?
non stop sie kreci :-)

a co do dzisiejszego dnia to jestem zadowolona bo posprzatalam a teraz moge leniuchowac :-)
 
a mi sie chce spac jak niewiem co:dry: glowa sama mi leci na dol:sorry2: mezus dopiero wrocil niedawno i padl.. wsumie po nocce nic nie spal, wiec sie nie dziwie;-) a ja bym sie najchetniej polozyla kolo niego, a tu sie nie da, bo tesciowa musze przyjac w takim razie sama:dry:
nio ale przywiozl mi jedzonko z kfc i placki weselne:-):-):-) nio i wszystko zjadlam na raz:zawstydzona/y: a teraz mnie cos muli:dry:ale tak mi sie chcialo ciasta jakiegos juz wsumie od wczoraj, a te weselne to takie pycha;-)jeszcze troche zostalo i mam nadzieje, ze nie przyjdzie mu na mysl tesciowej czestowac:-D:zawstydzona/y: hi hi okropna jestem, nio nie:confused: ale coz, placuszki, hmmm pychotka:-D;-)
 
oj Gabi jak dobrze,ze Ty z nami jestes...czasem jak Cie czytam to mysle sobie ze jakos to bedzie i troszke mi lepiej:sorry2: dzieki
brzuch cos "ozyl" ale minimalnie pewnie akcja zacznie sie pod wieczor ;-)
ja odrobilam swoja sobotnia prace dom. (kurde taka mala chatka a tyle sie trzeba orobic....) i teraz bezkarnie moge sobie siedziec przed kompem.
pisalyscie wczesniej o depilacji---ja jestem juz jak sarenka z lasku od ok miesiaca :-(
z lusterkiem nie zamierzam sie bawic z reszta jesli chodzi o przytulanka to raczej malo tych z frontu , jesli wiecie o czym mowie :wink:
nogi ogolila mi przyjaciolka w dniu dobroci dla zwierzat :-D no ale pzreciez nie bede do niej za kazdym razem jechac w tym celu (tym bardziej ze mieszka poza lublinem)
Oj tam, zrobie sie na sexbombe w kwietniu,moze czlowiek na jakis solar sie wybierze... no szczerze mowiac to zaczyna mi brakowac tego milego uczucia,kiedy czujesz ze ladnie wygladasz :eek:
 
co fakt to fakt.. mi tez zaczyna brakowac tego uczucia:dry: i nic nie jest w stanie mnie przekonac, ze teraz dobrze wygladam:no: widzialam sie wczoraj w lustrze i dobrze, ze nie peklo:-D hi hi
a na solarium to juz drogi zapomnialam nawet, a przedtem regularnie chodzilam.. mam nadzieje, ze przy dzidzi znajde choc chwile czasu;-) bo teraz czuje sie jakbym z worka z maka wyskoczyla:dry:
 
reklama
My niedawno wróciliśmy, łóżeczko i materacyk odebrane i właśnie jest w trakcie składania, trzeba sprawdzić czy jest komplet i czy wszystko wymiarowe:-)

Margaret Ty jestes morsem?to cudownie,napisz cos wiecej!
Ano jestem takim początkującym:-). Tzn zaczęłam w tamtym roku w zimie i zamierzałam kontynuować ale w obecnym stanie nie jest to wkazane. Namówił mnie kolega, który jest w klubie morsów wrocławskich. Oni co tydzien spotykają się nad rzeką, rąbią w lodzie przerębel, tzw wannę:-D i po krótkiej rozgrzewce do wody. Polecam wszystkim , bo to super uczucie i tak zahartowuje że choróbska nie chwytają. Najmłodszy wrocławski mors ma 7 lat:-) i wcześniej był bardzo chorowity a od kiedy się kąpie zdrów jak ryba:-) Ja teraz jeżdże tam tylko z moim M dla towarzystwa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry