reklama

Kwiecień 2009

hej baby :-)

wrocilam z uczelni, egzamin i kolokwium napisane... mam nadzieje ze chociaz nedzna trojczyna bedzie..

wystalam sie w banku 40min, nie chciualam korzystac z przywileju bycia w ciazy, glupio mi bylo
no i teraz napieprzaja plecy ze siedziec nie moge

ale juz ide polezec, tylko ryz wstawie :-)

milego dniaaaaaaa ;-)
 
reklama
No to mogę się pochwalić, że mam co włożyć do torby... mamy fartuchy ochronne które nam po zwiedzaniu szpitala zostały... po za tym, że nie mam torby do której powinnam się spakować to przynajmniej mam dobry humor...
 
Hej dziewczynki.
Miałam wczoraj wizytę i muszę się pożalić. Mam niską ilość płytek krwi ( od zawsze) . Wiąże się z gorszą krzepliwością krwi. Mój doktorek upiera się żeby mnie położyć do szpitala. Po co?- pytam. żeby porobić badania( na każdą wizytę zleca mi stos badań), poobserwować ( co? płytki krwi????) - odpowiada. Kolejną wizytę mam 12 lutego. Jak znowu mi będzie pierdzilił o szpitalu - to chyba pojawię się u niego dopiero przed porodem:baffled:


Dobrze, że z SYNIEM wszystko dobrze, bo pewnie już dziś bym leżała na szpitalnym łożu:-)


dobrze ze dzidzia zdrowa, ja mialam podobna sytuacje z plytkami na samym poczatku ciazy lekarz mi cos gadal o trombocytopenii bo tak plytki spadaly i chcial mnie do szpitala dac ale okazalo sie ze moze leki na astme obnizaja mi plytki odstawilam i odrazu plytki w gore poszly, naszczescie u mnie to byla pomylka
Kochana moze jednak jak masz takie plytki to lepiej polozyc sie w szpitalu bo z tego co pamietam to niejest dosc fajna dolegliwasc i grozi powiklaniami
 
ania_g21 nie denerwuj sie przez jakiegos glupka;-):-) szkoda twoich nerwow;-) a swoja droga to on chyba powinien sie cieszyc, ze bedzie ci zus placil, a nie on:szok:
Bubasek napewno kolokwium dobrze napisane;-) przeciez cala rzesza kwietniowek trzymala kciuki;-):-) no i podziwiam cie, ze tyle czasu wystalas w banku.. ja jakbym zobaczyla mega kolejke pewnie bym zwatpila:tak:
a ja wlasnie wrocilam ze sklepu i biore sie za obiadek:-) wymyslilam sobie dzis kurczaka z piekarnika i surowke z kapustki kiszonej, bo Margaret mi wczoraj smaka narobila;-):-)
 
czesc dziewczynki:-):-):-)
po pierwsze torba--na razie to oprocz torby i np paczki chusteczek hig.to nic nie mam:baffled:
po drugie-znieczulenie-u nas tez nie mozna o nie poprosic ot tak,bo by mnie wysmialy chyba.Musze miec wczesniej umowionego anestezjologa ktory pracuje w tym szpitalu i za ok 400zl przyjedzie do mnie w kazdej chwili.Zoz podaje sie chyba przy rozwarciu na 3cm.Ogolnie jesli chodzi o lubelszczyzne to rodzi sie jak za krola gozdzika.Sale do porodu maja po 6 stanowisk (no to niezly tlum tam czasem moze byc:eek:) kobiety zas sa traktowane strasznie.Wszystko oczywiscie zalezy pewnie od grubosci koperty,ktorej ja nie mam zamiaru szykowac.Wolalabym kupic cos ladnego w podziece mojej pani dr ktora opiekowala sie mna przecudownie.I tak nie bedzie jej przy porodzie bo juz w szpitalu nie pracuje:-(Jesli chodzi o znieczulenie to zobacze czy w ogole bede mogla sobie je jakos zalatwic (w sumie to polowa mojej rodziny to lekarze--ale u nas raczej wychodzi sie lepiej na zdjeciu:zawstydzona/y:) jesli nie to trudno.Jak sobie poczytam o proznociagach i takich tam to mi sie slabo robi.Eh w ogole chce miec to juz za soba...
 
bluebell widze, ze ty masz takiego samego stracha jak ja;-) ja poki co nic nie czytam, bo juz jestem przerazona, a gdzie tam do konca.. juz mi sie te wszystkie rzeczy snia po nocach.. a jeszcze teraz mezus mi napisal eska czy pojedziemy dzisiaj za wozkiem sie porozgladac:szok: powinnam sie cieszyc, ze tak sie angazuje i wszystko chcialby juz zalatwiac, a mnie to poprostu przeraza.. czasu wydaje mi sie tak niewiele, a jednoczesnie czuje sie jak do kwietnia mialaby byc wiecznosc:zawstydzona/y:chyba mnie zaczyna dopadac jakis kryzys emocjonalny, bo to chyba nie jest normalne, ze nie ciesze sie na mysl o zakupach:zawstydzona/y:
 
Hejka,
na początek to życzę wszystkim udanych wizyt, bo widzę że sporo z Was się dziś wybiera do doktorka:tak:trzymam kciuki za dobre wieści:tak:

Co do porodu to ja o nim myśle prawie codziennie ale jakoś tak bez większych emocji w jedną czy drugą stronę. Zastanwiam się jak to bedzie ale staram sie podchodzić do tego z dystansem i zacznę się martwić w trakcie jeżeli będzie coś nie tak. Mam nadzieję że te lekcje oddechu i masażu ze szkoły rodzenia się przydadzą i pomogą. Nastawiam się oczywiście na poród sn i bez znieczulenia,a jak to będzie w rzeczywistości to nikt nie jest w stanie przewidziec:tak:

Torbę do szpitala w zasadzie mogłabym już pakować, bo prawie wszystko mam, oprócz samej torby, hehe:laugh2:Musze poprzebierać swoje podróżne i z fitnesu może któraś się nada:tak:Dokupic musze tylko nakładki na kibelek, staniki do karmienia no i koło ratunkowe:laugh2:

A u mnie dziś powtórka z wczorajszego obiadku: znowu rozmroziłam rybkę - tilapię, no i do tego kapustka kiszona i ziemniaczki:tak:
 
reklama
Hej babeczki

To ja też pozwolę sobie dołączyć do tych pozbawionych energii i pozytywnych sił witalnych, wszystko mnie przeraża, nic mi się nie chce......najchętniej bym zasnęła i obudziła się po porodzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry