reklama

Kwiecień 2009

reklama
Hmm, to dziwne, ale ja się jeszcze porodu nie boję. Pewnie zacznę się bać i zdam sobie sprawę ze wszystkiego, jak zaczną się skurcze i odejdą wody... A o zakupach nie myślę, bo nie mam pieniędzy żeby cokolwiek kupić :baffled:
Położna mówiła wczoraj na szkole rodzenia, że najlepiej spakowac sie w reklamówki i dopiero w torbę, a torbę odstawić później do domu, żeby bakterii szpitalnych nie nabrała, bo reklamówkę zawsze można wywalić. Jeśli torba - musi być ostro później wyszorowana cytję: "w domestosie", tak jak i kapcie, i w żadnym razie nie wolno jej kłaść na łóżku w szpitalu ani w domu, gdzie później kładziemy dzidziusia. Ubranka lepiej swoje dlatego, ze one mają nasze domowe bakterie i dzidziuś będzie do nich się przyzwyczajał, a nie do szpitalnych.

Lecę na pomidorówkę :-)
 
Gabi trzymaj sie dzielnie ty nasz choruszku;-)napewno dasz rade wygrac z tym chorobskiem.. wszystkie w to wierzymy;-)
a ja od wczoraj mam jakies dziwne napady dusznosci chyba:baffled: chcialam teraz przygotowac obiad do nastawienia, najpierw zrobilo mi sie duszno, poznie zaczelo mi sie krecic w glowie i ciezko oddychac.. w momencie poczulam sie tak jakbym miala zaraz odplynac:szok: kurde wystraszylam sie troche i poki co zostawilam obiad w spokoju:-( mezus zaraz wroci to bedzie musial sie tym chyba zajac:confused2:
 
Poczytałam Was,ech i ...zazdroszczę.Bo ja bym tak chciała cieszyć się ciążą,zastanawiać nad torbą i rozmyślać o porodzie,a nie się bać czy doleżę do rozsądnego terminu,żeby dzidzia miała szansę zdrowa być:no:
Nie nakręcajcie się tak tymi porodami dziewczyny.I nie planujecie,że będzie koniecznie tak i tak.Bo tego nikt nie przewidzi.
Ważne,żeby dzieci były zdrowe i bezpieczne.Nasz ból,wygoda itp. to naprawdę na ostatnim planie.Zrozumiecie to w odpowiednim czasie i...już zawsze tak zostanie,że dziecko będzie najważniejsze i gdyby trzeba było to człowiek da się za niego pokroić:tak:
I piszcie o porodach w jednym miejscu,potem łatwiej będzie wrócić do tego.Pamiętam co my na majówkach wypisywałyśmy,że to czy tamto chcemy,na coś się nie zgodzimy itp.Kilka miesięcy później to ubaw po pachy z tego był.Oczywiście prawie wszystko było na odwrót niż planowałyśmy,a te nasze obawy i rozważania dobre na poprawę humoru.:sorry:
Hmm,nie pamiętam co komu odpisać miałam.
Czekam na wieści z wizyt,mam nadzieję,że tylko dobre.
Na razie.Pa.
 
gabi w zupelnosci sie z toba zgadzam, ja rowniez rodzilam normalnie, bez zadnego znieczulenia, bolalo jak cholera to fakt, ale jak polozyli mi olka na brzuchu, to to co bylo jeszcze 5 min wczesniej nie mialo zadnego znaczenia, dziewczyny ten bol jest do przezycia, a final jest wart tego:tak:
 
reklama
Gabi nio ja w jakims stopniu sie z toba zgodze;-) tez wsumie nic nie planuje, bo wiem, ze z planow zawsze nic nie wychodzi.. zreszta ja jeszcze niewiem na jaki porod mam sie nastawiac, wiec gdybanie mi nic nie daje.. poki co to przeraza mnie wszystko inne a o porodzie jakos tak intensywnie nie mysle.. i masz racje, ze jak przyjdzie co do czego to nasza wygoda bedzie sie najmniej liczyla.. ja juz na wszelki wypadek wybralam szpital, ktory nie slynie jakos szczegolnie z pieknych sal, wygodnych lozek itd, ale specjalizuje sie w intensywnej terapii nad noworodkami.. i w tym momencie dla mnie jest wazniejsze, zeby dzidzia byla bezpieczna i pod dobra opieka, a nie wygodne lozko i takie tam.. ja moge wygodnie wylezec sie w domu, a zdrowie dzidzi jest teraz na pierwszym miejscu:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry