malutka_z_krk23
kwietniowa mamusia '09
nio a my z mezusiem wlasnie czekamy na biadek, tylko jeszcze ziemniaczki dojda:-) glodna juz jestem jak niewiem co, choc wsumie ochota na kurczaka to mi juz przeszla
mialam mezusia wydelegowac do szykowania obiadku, ale wrocil z pracy strasznie zmeczony, zly i chyba troche wystraszony
okazalo sie, ze zaczynaja u nich zwalniac ludzi bez podania przyczyny nawet.. dzisiaj polecial kolega prawie najstarszy starzem i niewiadomo dlaczego
widze, ze troche sie tym przejal, bo niewiadomo kto bedzie nastepny.. jedyne co powiedzial to to, ze jeszcze ten kolega mial o tyle "dobrze", ze miszkal z rodzicami i nie mial rodziny na utrzymaniu, a jakby padlo na kogos innego to chyba tylko sie zalamac.. wydaje mi sie, ze troszki sie wystarszyl, nio i wsumie sie nie dziwie.. ja poki co nawet niechce myslec co byloby gdyby
probuje go jakos pocieszyc, rozweselic, ale poki co to nic nie daje.. chyba musi biedak ochlonac.. nio, ale jak widze, ze on taki cos zamyslony jest, to az mi sie go szkoda robi.. nawet sie staralam mu nie mowic, ze dzisiaj sie nienajlepiej czuje, zeby jeszcze mna sie nie martwil..
nio, a nasz synus niezle dzisiaj rozrabia;-) chyba sobie znalazl nowa pozycje i wypina sie do nas pupka
hi hi co chwila pojawia mi sie na brzuchu mega gorka;-)i to twarda taka, ze na raczke ani nozke nie wyglada.. jak dokladam reke i "obmacuje" to miejsce to znika na chwile, a za moment to samo
hi hi mezus jak to zobaczyl to najpierw sie smial, ze maly sie w berka bawi, a potem stwierdzil, zebym synciowi nie dokuczala jak mu tak wygodnie
ale uczucie jest kosmiczne.. jakby jakas duza pilka mi pod skora jezdzila;-):-)

mialam mezusia wydelegowac do szykowania obiadku, ale wrocil z pracy strasznie zmeczony, zly i chyba troche wystraszony
okazalo sie, ze zaczynaja u nich zwalniac ludzi bez podania przyczyny nawet.. dzisiaj polecial kolega prawie najstarszy starzem i niewiadomo dlaczego
widze, ze troche sie tym przejal, bo niewiadomo kto bedzie nastepny.. jedyne co powiedzial to to, ze jeszcze ten kolega mial o tyle "dobrze", ze miszkal z rodzicami i nie mial rodziny na utrzymaniu, a jakby padlo na kogos innego to chyba tylko sie zalamac.. wydaje mi sie, ze troszki sie wystarszyl, nio i wsumie sie nie dziwie.. ja poki co nawet niechce myslec co byloby gdyby
probuje go jakos pocieszyc, rozweselic, ale poki co to nic nie daje.. chyba musi biedak ochlonac.. nio, ale jak widze, ze on taki cos zamyslony jest, to az mi sie go szkoda robi.. nawet sie staralam mu nie mowic, ze dzisiaj sie nienajlepiej czuje, zeby jeszcze mna sie nie martwil..nio, a nasz synus niezle dzisiaj rozrabia;-) chyba sobie znalazl nowa pozycje i wypina sie do nas pupka
hi hi co chwila pojawia mi sie na brzuchu mega gorka;-)i to twarda taka, ze na raczke ani nozke nie wyglada.. jak dokladam reke i "obmacuje" to miejsce to znika na chwile, a za moment to samo
hi hi mezus jak to zobaczyl to najpierw sie smial, ze maly sie w berka bawi, a potem stwierdzil, zebym synciowi nie dokuczala jak mu tak wygodnie
ale uczucie jest kosmiczne.. jakby jakas duza pilka mi pod skora jezdzila;-):-)