reklama

Kwiecień 2009

Ja jestem na 2 roku (wcześniej robiłam jeszcze 2-letne studium), są to studnia 3-letnie licencjackie, marzy mi sie jeszcze magisterka:tak: My też planowaliśmy dzidzie pod koniec studniów, ale los zaplanował nam dzidzie troszke szybciej i bardzo dobrze, strasznie się cieszymy, bo pewnie jeszcze długo, długo byśmy zwlekali z tą decyzją, bo zawsze ,,coś" by było ważniejsze do zrobiebia, zanim dzidzia by przyszła na świat
potwierdzam :-)
to tak jak u nas :-D
 
reklama
witam nowa kwietniowke:)
duzo nadrabiania mialam w sobote praca a wczoraj z moim pojechalismy na wycieczke zobaczyc zamek w Trim. przepiekny, troche nas wywialo bo to ruiny ale oplacalo sie.
widze ze duzo was studiuje. ja niestety to tych nie naleze
 
Czesc Laski!
po pierwsze to podziwiam studiujace mamusie.ja nie wiem jak wy godzicie uczelnie z cala reszta.pamietam jak ja studiowalam to jedyne co mialam w pusciutkiej glowence to latanie do disco i za M.:confused::baffled: Pieniazki mamusia dawala i bylo bosko!!Tylko sie czlowiek musial napocic przy sesji no i codziennie na uczelni (studiowlam dzienne 5-letnie).Ale z checia bym sie czasem przeniosla w tamten czas....
a wracajac do mieszkania to powiem Wam dziewczyny ze wrecz niedowierzam ze nam sie udalo.Calosc ma 50m,nowy blok,sa dwa pokoje,duuuuuzy przedpokoj no i co najwazniejsze wszystkie mebelki nowiuskie.Maly pokoj jest zrobiony na dzieciecy--sa takie fajne zielone mebelki dzieciece,komodki i takie tam.Nic wlasciwie nie musimy kupowac.A najsmieszniejsze jest to ze wlascicielka miszkania jest polozna:tak::tak:Bedzie tu duzo zieleni i miejsca na spacerki z wozeczkiem.Czeka mnie pracowity czas-musze wysprzatac 2 chaty a jak na zlosc ani mama ani przyjaciolka nie beda mogly mi pomoc:zawstydzona/y:.Jednak jest jakas pociecha z tego L4:happy:
 
już mam dobre wiadomości - jakiś przewód prawdopodobnie poszedł - autko będzie naprawione jeszcze dzisiaj albo jutro, ufff

a ja na zmartwienie poszłam sprzątać łazienkę - nie ma to jak jakieś zajęcie, bo przynajmniej się wtedy nie myśli o problemie

więc teraz pozostało mi się denerwować przed jutrzejszą wizytą, ale to takie słodkie nerwy, bo nic mi raczej nie dolega, mały śmiga w brzuchu, to raczej zniecierpliwienie bo nie mogę się już doczekać żeby go zobaczyć

ja też nie mam pojęcia o mojej szyjce macicy i jej położeniu, ale jutro się o wszystko wypytam

dowiedzialam sięteż dzisiaj że do pracy trzeba będzie jak najszybciej dostarczyć oryginał aktu urodzenia dzidzi - i że oni go już nie oddadzą tylko dołączą do moich papierów (ja pracuję w urzędowni - może u innych pracodawców jest inaczej)
 
reklama
ja cale zycie mieszkam w jednorodzinnym domku wiec blok to jest dla mnie cos strasznego ale gdybym musiala wprowadzic sie do bolku to bym sobie poradzila no bo co mialabym zrobic.
a twoja chatka z tego co tu opisujesz jest b fajna
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry