reklama

Kwiecień 2009

reklama
Co do wózka, my wybraliśmy bebetto murano- ok 1180 zł u nas. Fajny na pompowanych kołach,z fotelikiem samochodowym, pojemnikiem na zakupy i całkiem niedrogi.Możecie sobie Go obejrzeć i ocenić na stonie
wózek wielofunkcyjny BEBETTO Murano (kolor 150), Sklep internetowy smerfland.pl: artykuły dziecięce
Pozdrawiam wszyskie Mamusie!!!!!
rzeczywiscie super wozeczek, tez kupie cos w tym rodzaju:tak: jak na razie to moge tylko ogladac bo jakies wieksze pieniazki dopiero w marcu beda:-)
a z tym katarem to chyba nie wytrzymam...:wściekła/y:
 
Aga tylko że nie pracuje, bo siedze na rencie:-) I jedynym moim obowiązkiem jest zajmowanie się domem. I ja to bbb lubię. Całą resztę ma na głowie mój M:tak:
Ale gdy jest problem z szyjką to mimo wielkiej przyjemnosci z zajmowania sie domem ja bym zrezygnowała, bo dziecko przeciez najważniejsze.
U mnie na szczescie jest podobnie jak u Agi i Malutkiej. Jest podział, choć tak naprawde od kiedy jestem w ciąży to większośc rzeczy robi mój M. :-)

skunkanka - takie są koło mojej miejscowości za 550 zł nowy
Wózek wiklinowy IRYS jak nowy (537270293) - Aukcje internetowe Allegro
Super ten wózeczek. Mi też sie podobają takie klasyczne :)
 
Mój organizm dobrze znosi ciąże. Nie mam problemów ze zdrowiem. Mój M pracuje- wychodzi o 7 wraca wieczorem. Utrzymuje mnie, dom, płaci rachunki. Przyjemnie mi jest jak wraca do domu i wcina obiadek ugotowany przeze mnie. Nigdy nie dał mi odczuć, że jestem jego służącą. Ty pewnie masz takie doświadczenia, skoro takie myśli Ci do głowy przychodzą. Dla mnie to przyjemność

to jakim cudem jesteś na rencie?

a na Twoje zaczepki juz sie uodporniłam, dzieki Tobie można zapomniec o intymnych rozmowach bo zawsze sprawisz komus przykrośc juz raz dziewczyny zrezygnowały przez Ciebie z forum ...myslalam ze juz Ciebie nie ma a tu taka przykra niespodzianka...ech... nic to wiecej nie pisze juz na Twoj temat i do Ciebie bo znowu na forum zrobi sie nie fajnie.....milego sprzatania i gotowania zycze :-)dla mnie jestem dosłownie niktoś....
 
Ostatnia edycja:
Oo, jaka fajna dyskusja się tutaj toczy na temat zajmowania się domem.
Ja z moim M jestem już 19 lat razem, od zawsze On tylko pracował a ja zajmowałam się domem i dziewczynkami. W miarę upływu czasu i zmieniania miejsc zamieszkania, miałam coraz więcej pracy w domu, przy dzieciach, do tego nasze kochane zwierzaki, teraz wielki ogród jeszcze. Mojemu M bardzo się to podoba że przychodzi wieczorkiem z pracy dostaje cieplutki obiadek, w domu wszystko posprzątane, czysto i pachnąco. Ja oprócz zajęć domowych wymyśliłam sobie że w wolnej chwili mogę robić coś jeszcze i kilka lat temu zrobiłam sobie kurs robienia paznokci i teraz dodatkowo tym się zajmuje w domu.
Parę razy próbowałam pójść do pracy na etat ale to nie dla mnie, nie nadaję się żeby wyjść na kilka godzin z domu, wciąż tylko myślę wtedy co w domu......
Jestem perfekcjonistką, wszystko musi być po mojemu, wtedy jestem szczęśliwa i wiem że mój M również.
 
Spaczyna nio niestety do takiego jeszcze nie datarlam;-) tam gdzie bylam to bylo troche, ale czy tak duzo to niewiem:confused: jutro jade do hurtowni to wtedy dam ci znac czy warto sie tam przejechac czy nie.. ale z tego co wiem krakowskie sklepy tam sie zaopatruja.. przynajmniej tak mezusiowi przez telefon dzisiaj powiedzieli;-):-) zobaczymy jutro;-)
Myfa80 musze przyznac, ze trafne spostrzezenie zrobilas;-)
ogolnie jesli chodzi o caly ten temat to prawda jest taka, ze kazda z nas zyje inaczej i ma inne przyzwyczajenia.. jedna sobie pozwoli na niektore rzeczy, a inna nie;-) ja tak jak Margaret80 tez siedze w domu od sierpnia, a mimo to moj mezus poczuwa sie do obowiazkow i mi pomaga:tak: i jeszcze ani razu nie uslyszalam, ze on byl w pracy a ja np obiadu nieugotowalam.. jesli zdarza sie taka sytuacja to on raczej pyta na co mam ochote i sam gotuje albo kupuje cos gotowego:tak:
 
Oo, jaka fajna dyskusja się tutaj toczy na temat zajmowania się domem.
Ja z moim M jestem już 19 lat razem, od zawsze On tylko pracował a ja zajmowałam się domem i dziewczynkami. W miarę upływu czasu i zmieniania miejsc zamieszkania, miałam coraz więcej pracy w domu, przy dzieciach, do tego nasze kochane zwierzaki, teraz wielki ogród jeszcze. Mojemu M bardzo się to podoba że przychodzi wieczorkiem z pracy dostaje cieplutki obiadek, w domu wszystko posprzątane, czysto i pachnąco. Ja oprócz zajęć domowych wymyśliłam sobie że w wolnej chwili mogę robić coś jeszcze i kilka lat temu zrobiłam sobie kurs robienia paznokci i teraz dodatkowo tym się zajmuje w domu.
Parę razy próbowałam pójść do pracy na etat ale to nie dla mnie, nie nadaję się żeby wyjść na kilka godzin z domu, wciąż tylko myślę wtedy co w domu......
Jestem perfekcjonistką, wszystko musi być po mojemu, wtedy jestem szczęśliwa i wiem że mój M również.


i to jest wazne jak juz napisała, któras z dziewczyn żeby spęłniac się w tym co się robi...

jednak gdybyś musiała wybrac zdrowie dziecka kontra perfekcyjna pani domu, wybrałabys to pierwsze napewno ....

hipoteza ładnie się rozrosła :-) na temat dbania o szyjke :-)
 
to jakim cudem jesteś na rencie?

a na Twoje zaczepki juz sie uodporniłam, dzieki Tobie można zapomniec o intymnych rozmowach bo zawsze sprawisz komus przykrośc juz raz dziewczyny zrezygnowały przez Ciebie z forum ...myslalam ze juz Ciebie nie ma a tu taka przykra niespodzianka...ech... nic to wiecej nie pisze juz na Twoj temat i do Ciebie bo znowu na forum zrobi sie nie fajnie.....milego sprzatania i gotowania zycze :-)dla mnie jestem dosłownie niktoś....


Myfa ja Cie nie zaczepiam , tylko wysłałam już Twoje posty do administratora.......... I zastanawiam się czy Cie wywalili z marcówek , że znowu tu mącisz?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Wlasnie odkrylam, ze Bejbis albo nie lubi jedzenia swojej prababci, albo lepiej mu po tym jedzeniu wlosy rosna...na obiad zostalam wezwana do babci mojego M, czyli pietro nizej, i teraz mam taka zgage, ze juz litr mleka wypilam, mimo ze nie lubie, i pozostaje mi juz tylko zrobienie sobie chinskiej zupki..:-)
 
reklama
Mój M również lubi mi sprawiać przyjemność gotując coś specjalnie dla mnie co ja lubię. Niedzielna jajecznica na śniadanie to Jego "działka", kolacyjki dla mnie gdy jestem już zmęczona, lub gdy wyjdę sobie na cały dzień z domu np. gdzieś do koleżanki to też nie ma problemu ani pretensji i sam coś przygotuje. Na pewno nie mogę powiedzieć że czuję się jak służąca, sprzątaczka.

Możnaby toczyć dyskusję na ten temat w nieskończoność ale po co?? Każdemu co innego pasuje, dla każdej z nas są inne priorytety, do tego dochodzą nasze drugie połówki, trzeba się jakoś dogadać i już.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry