Hejka!!!!!
Ale wczoraj przybyło postów, zanim ogarę wszystko minie ciut czasu!!!
Spaczyzna ja podałam tylko stronkę jak on wygląda, sorki. Ale wyczttałam,że waży około 14,5 kg, nie wiem czy to dużo czy mało, ale jak na nasze wraunki, mieszkamy na wsi niedaleko lasy, stawy wiec na takie eskapady wydaje się nam całkiem ciekawy.
Myfa zgadzam sie z Tobą, bo ja w momencie gdy wzięto mi Tuśkę na kardiologię pojechałam z Nią, miesiec spędziłam na krześle przy jej łóżeczku, najpierw modląc się aby żyła, potem dziękując za cud a M jakoś dał radę w domku. Moja mama gotowała, ale i on miał swoje obowiązki. Dziecko skłania nas do postępowania o jakim sobie nie wyobrażamy i nie zawsze najważniejszy jest dom, porządek czy ciepły obiad, czasem ktoś daje nam obuchem przez łeb, mówi coś co wali nasze wartości i wtedy zostawiamy wszystko bo nagle wiemy co jest najważniejsze.
Ja osobiście należę jeszcze do forum dzieci z wadami serca i tam też zdarza się,że ktoś znikąd przybiera czyjąś postać, dziewczyny szybko to zauważają, ale nienktóre osoby wracają

Nie wiem ja nie mam takiego zmysłu, może dlatego,że zaganiana pracą i z ciągle chorujacym dzieckiem czasem nie mam czasu wejść do netu.
Ale cóż bywam u Was może rzadko, ale niestety nie mam mozliwości częściej, widzę jak się zrzyłyście i to jest tutaj cudowne,że wchodząc na forum znajduję osoby potrafiące rozmawiać wspierać się i radzić sobie nawzajem. I dlatego ściska mnie każdy wykryty TROL choć może Ci ludzie mają jakieś problemy i tak szukają ucieczki...nie wiem

Nigdy Wam o tym nie pisałam , ale ja sama jestem dzieckiem samobójcy

i jakoś takoś żal mi ludzi z problemami, bo mój tato był kochany, ale niestety chory i od prawie 15 lat go nie mam.
A co do mnie, no cóż ja dzis ciut niewyspana i nadal chora. Wczoraj Tuśka urządziła czekanie na Tatusia i jak Marcin wrócił przed 23 z pracy to masakra

, krzyku i radości nie było końca a spać poszli dopiero po północy. Teraz tato zabrał ją na spacer z psami a ja mam chwilkę dla siebie, więc zajrzałam do Was.
Mam pytanie czy któraś z mam, które mają już jedno dziecko miały cesarkę. Ja wiem,że mi grozi i jakoś strasznie się boję

Z Tuśką poród był trudny, ale naturalny i trwał 15 minut a teraz ciąć mnie chcą

, no i jeszcze powiedzieli mi,że na polnej w Poznaniu Mama 24 h po cesarce dostaje dziecko i... radź sobie kobieto sama:-( Z Tusia dostałam ją od razu i całą noc po porodzie nosiłam, choć wcześniej 2 razy zemdlałam w WC. Było mi ciężko bo chodziłam jak lunatyk, ale nikt ze szpitala nie wpadł na pomysł, aby zobaczyć co jest nie tak, bo oczywiście byłam ja, pierworódka. Kiedy po 10 m-cach od porodu wyjaśniono mi,że wada serca dała znać o sobie najbardziej w pierwszej dobie po porodzie już wiedziałam czemu Mała tak płakała, czemu ja po powrocie do domu dostałam szoku poporodowego z temp 41' i wzywano do mnie karetkę

teraz choć wszyscy mi się dziwią nie wrócę na tamtą porodówkę i pojadę do Poznania- 50 km aby urodzić. W pracy wszyscy patrzą na mnie jak na nienormalną, myślą,że skoro już studia skończyłam to wielkomiejska się robię a ja poprostu boję sie Wrześni!!! Mam ała psychicznego i nie chcę tam wracać. Nie wiem,może ja naprawdę jestem nienormalna

, nie wiem czy w Poznaniu będzie lepiej, ale będzie inaczej tam nie pójdę z duszą na ramieniu.
Oj sorki ale cosik dziś doła mam bo skurcze przepowiadające mam od pewnego czasu a to nakłania do myślenia o porodzie.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia i wielu słodkich kopniaków pod Sercem!!!!!!!!
PS. czy ja mam coś nie tak z kompem bo zawsze tło było żółte a teraz jest białe?