reklama

Kwiecień 2009

Hej dziewczynki,

jestem dzisiaj bo z zakupów nici. Miałam bardzo nieprzyjemną sytuację dzisiaj w nocy. Dostałam bardzo silnych bólów brzucha. Na poród nie wyglądało bo nie był to ból nachodzący falami tylko stały ale na tyle silny, że wprost wyłam. Po 2 no-spach się poprawiło ale mimo wszystko pojechaliśmy w środku nocy do szpitala (oczywiście D musieliśmy zabrać ze sobą bo nie chciałam denerwować moich rodziców). Jedyne badanie jakie mi zrobiono to ginekologiczne i na jego podstawie lekarz stwierdził, że to na pewno nie ma nic wspólnego z ciążą - szyjka zamknięta. W drodze powrotnej znów zaczęło mnie boleć ale już lżej. W domciu wypiłam miętkę i łyknęłam apap, żeby jeszcze ciut pospać. Według mnie to był "skręt kiszek", prawdopodobnie po ogórkach konserwowych, ewentualnie hot-dogu z Ikei.

Teraz jest lepiej choć całe wnętrzności mam podrażnione jakby mnie kto skopał (i nie mam na mysli Marcelka ), zarówno od strony brzucha jak i pleców. Odstawiłam Darię do przedszkola (płakała ) a sama muszę trochę odpocząć, żeby mój brzuch doszedł do siebie. Najgorsze, że w domu mam potworny bajzel i chciałabym go uprzątnąć a tu niewiele mogę...no chyba, że po trochu...

Mam nadzieję, że u Was lepiej.

Ps. Reakcja Darii była zaskakująca - ucieszyła się, bo myślała, że zobaczy Marcelka - sądziła, że skoro jedziemy do szpitala to mały już się urodzi , na szczęście nie miała racji
 
reklama
sylvii powodzenia aby sie udalo

skunkanka nie wiem skad ty masz taka cierpliwosc do tego wyszywania. a tam w tarnoskich macie fajny aquapark bylam we wrzesniu (on z gliwic ja z mazur hihi)

a tak wogole to dzien doberek babeczki ja juz mam spokuj z praca do piatku wiec czas na nadrobienie waszego pisania bedzie :) rzescie mialy niezla wene
 
Nenius,to się strachu najadłaś:szok: Odpocznij,póki dziecka nie ma.Bałagan nie zając,nie ucieknie;-)
Sylvii,trzymam kciuki !!!
 
nenius zgadzam sie z Gabi.. lepiej odpoczywaj i sie nie przemeczaj.. porzadki jeszcze zdarzysz zrobic;-)
sylvii trzymam kciuki, zeby wszystko bylo wporzadku i zeby cie nie chcieli w tym szpitalu:tak:
a ja mam jakiegos pecha odkad wstalam:dry: najpierw bylam z psami na polu i wrocilismy w okrojonym skladzie:zawstydzona/y: jednego gdzies zgubilam i go nie ma:szok: szukalam go i pod ziemie sie zapadl:dry:zaraz znowu wyjde go szukac, tylko troche sobie odsapne:zawstydzona/y: nio i w sklepie bylam i mi sie jakis hardcore w glowie zrobil:szok::zawstydzona/y: babka w kasie cos do mnie mowila, a ja wogule nie halo bylam:zawstydzona/y: duszno i slabo mi sie zrobilo, takze nawet wszystkiego nie kupilam:zawstydzona/y:
 
witam, jakoś tak byłam rano podczytałam Was ale praca mnie oderwała od rzeczywistości iii nie napisałam nic :)

eh poniedziałek trzeba było zwlec się rano i jechac do pracy a ciężko tak jak M mój lezy sobie smacznie w łóżeczku, jak on jest to jakoś tak mi łatwiej iść bo wtedy dzień szybciej zleci a tak to szkoda mi marnować dnia . Ale jutro biore sobie dzień urlopu i mam nadzieję, że dzionek będzie miło spędzony chociaż będzie biegania bo trzeba jechac kupić kilka rzeczy do remontu i tak dzień zleci
 
A ja dalej waczę z lodówką - odmrażanie jest męczące w ciąży. Z resztą, zauważyłam, że ostatnio bardzo się męczę:zawstydzona/y:. Oczyma zrobiła bym wszystko w 15 min, a w rzeczywistości rozkładam to na cały tydzień :tak:. I tak dni szybko mijają :tak:.
 
taaaaaaaa z jednej inwestycji wpadniesz w drugą ;-):-p:-D
Zdaje sobie sprawe doskonale:-p:-p natomiast co do bycia chlopczyca - tez nie mialam lalek, ale za to mialam pierwsza w klasie autko z Matchboxa;-) i profesjonalna proce:-D

Dziewczyny ja tez dochodze do wniosku, ze porzadki nie zajac, nie uciekna;-) zreszta jak juz sie wezme i zrobie radykalne i masakryczne porzadki, to sie naciesze jeden dzien i na drugi jest juz nie najlepiej...ale jaka to satysfakcja, jak jest czysto;-) choc przyznaje, nienawidze sprzatania:zawstydzona/y:
klucha ja w aquaparku u nas bylam raz:zawstydzona/y: plywanie takie nudnawe jest, w wodzie lubie sobie posiedziec i nacieszyc sie babelkami, albo ciepeliem, teraz oczywiscie nie ma jak, ale uwielbiam jezdzic do Besenovej na Slowacje, z Gliwic mielismy 208 km;-)
malutka powodzenia w poszukiwaniach...a moze zrobi Ci niespodzianke i sie pojawi pod drzwiami?....

Jestem po hard core'owym goleniu huhuhu coraz gorzej z elastycznoscia;-) i po telefonach do mamy i tesciowej - obydwie leza. Jedna z wirusa wyhodowala sobie bakterie, po pierwszych dwoch dniach antybiotyku lezy jak klapsznita, a druga dopiero zaczyna dojrzewac. Czyli wizyty rodzinne wszelakie odpadaja, ale to akurat dobrze:tak: biore sie za trzecia pieluszke;-) szydelkowanie i robienie na drutach juz tez przerabialam, ale to mi przychodzi fazami;-)
 
reklama
witam wszystkie brzuchate kwietnioweczki:-)
cos czuje ze nieponadrabiam tego co tu naskrobałyscie:-)
mnie cos ostatnio humor oposcil, caly czas kluce sie z mezem w sumie to juz 3dzien nierozmawiam z nim, wiem ze zrobilam sie ostatno upierdliwa i wnerwiajaca ale no kurcze powinien mimo wszystko mnie wspierac a nie zobaczyl ze sie troche lepiej czuje i olal cala robote w domu:wściekła/y:niejestem robotem.
narazie przenioslam sie do drugiego pokoju jak nic sie niezmieni to niewiem co bedzie...mam juz poprostu dosc.

uwazajcie na siebie i przedewszystkim duzo odpoczywajcie
czekam na dobre wiesci po wizytach i usg

milego dnia i dobrego humoru
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry