reklama

Kwiecień 2009

Ja też sie witam.Byłam na spotkaniu z polożna.Super dziewczyna.Pokazała mi sale porodowe.Wszystkie sa podobne tylko jedna jest wieksza i ma dużą wanne.Akurat leżala tam dziewczyna ktora kilka godzin wczesniej urodzila i lezala z maluszkiem.Jak to słodko wygladało.I powiedzila do mnie : "nie bój sie tu jest tak fajni że nic nie boli " hehhhe
03.gif

Położna zrobiła mi też zapis KTG.Jak mały zaczoł szalec pod koniec...hihiihi.Jak niegdy.Dostałam na pamiątkę zapis i podobno wszystko bardzo dobrze.
Była u mnie też przyjaciółka,wkocu pogadałyśmy sobie.Pomogła mi poprasować ubranka malego,potem krótki spacer.Pogoda była ekstra dzisiaj
Teraz siedze i latam po necie.M śpi bo cos go choroba łamie,pies też śpi.Ech strasznie mi nudno.
 
reklama
No i oczywiście jak to na USG na NFZ króciutkie, co bym się nie spytała to pan radiolog odburkiwał i jestem niezadowolona... w dodatku nie sprawdził płci dziecka i jeszcze się dziwił że chcę wiedzieć (płeć miałam sprawdzoną na połówkowym USG prywatnie) strzelił, że przecież dziewczynka ale jak chce to mogę się kłaść to spojrzy... no i spojrzał i zobaczył jąderka i potwierdził że chłopiec...

Oczywiście ani me ani be i nie powiedział czy wszystko w porządku... dobrze, że jutro mamy zajęcia w szkole rodzenia to spytam co z szyjką bo nie wiem czy się nie skraca. Co prawda ma w tej chwili 30mm ale w połowie 17tc miała 45 i nie wiem czy to prawidłowo czy nie. Gina się nie spytam bo wizyta dopiero 23.02 a w necie ciężko wyłapać sprawdzoną informację... dobrze że to już 31 tc bo najwyżej legnę plackiem i tyle i te parę tygodni dociągnę ale brak informacji mnie po prostu męczy.

Mąż mi już zapowiedział, że następne dziecko prowadzimy od początku do końca prywatnie bo szkoda mojego stresu i zdrowia dziecka. Jak dobrze, że połówkowe zrobiłam u prawdziwego specjalisty bo bym się przejmowała do porodu...
 
witam się z wami dziewczyny wieczorową porą :-)
rzeczywiście wenę do pisania macie, ale to dobrze, bo przynajmniej mam co robić :-)
u mnie z moim P. już dobrze, teraz dochodzę do wniosku, że dopadają mnie przedziwne humory i robię się straszną jędzą:zawstydzona/y:, a obiecywałam sobie, że taka nie będę, oczywiście jak mam "atak złości", to wydaje mi się że normalnie - nie w ciąży też bym się o to coś zezłościła, a teraz jak spojrzę na to z perspektywy to mi się śmiać chce, okropna taka zmienność nastrojów.
Mam dwie fajne książki do poczytania, P. załatwił z pracy :-) takie małe przeprosiny :-), obydwie o pierwszym roku życia dziecka - ciekawe czy bedzie w nich to samo, czy choc trochę bedą się różnić.

sylvii trzymam kciuki żebyś nie musiała zostawać w szpitalu.

skunkanka ja też dziś się goliłam, kurcze coraz ciężej ;-) ale z pomocą lusterka nawet idzie ;-)

szwedka mnie właśnie czeka odmrażanie lodówki i jakoś tak nie moge się zabrać :zawstydzona/y: totalny brak mobilizacji

a te wasze patenty na pralkę, muszę sprawdzić koniecznie
 
Niedzielę miałam bardzo udaną. :-) Poszliśmy do kina na „Ciekawy przypadek Banjamina Buttona“ i byliśmy bardzo mile zaskoczeni. Potem poszliśmy na dobrą kolacje i wrociliśmy do domu z błogimi uśmiechami na ustach. Życie jest piękne... :-)

My mamy prawie 11-letnią czarną terierkę rosyjską, czarny sierściuch ważący prawie 50kg. Jest kochana i spokojna, choć ma jeden lub dwa głupie nawyki. :-p Na początku może być jej trochę trudno oswoić się z nową sytuację (nie ma doświadczenia z dziećmi, nie jest nimi generalnie zainteresowana ale nie lubi jak dzieci są nią za baaardzo zaintersowane), ale z czasem na pewno przywyknie i zaakceptuje nowego „członka stada“. ;-)
Dla dziecka, to moje subiektywne zdanie, jest też lepiej jak chowa się ze zwierzakiem, to uczy empatii. :tak:
 
No i oczywiście jak to na USG na NFZ króciutkie, co bym się nie spytała to pan radiolog odburkiwał i jestem niezadowolona... w dodatku nie sprawdził płci dziecka i jeszcze się dziwił że chcę wiedzieć (płeć miałam sprawdzoną na połówkowym USG prywatnie) strzelił, że przecież dziewczynka ale jak chce to mogę się kłaść to spojrzy... no i spojrzał i zobaczył jąderka i potwierdził że chłopiec
To ja mam teraz ten sam problem połówkowe usg ponieważ wszystko było w miarę ok .robiłam w matce polce bo tam mam lekarkę,wrażenia niesamowite:szok: Lekarz miał1,5godziny na przyjęcia spóżnił się tylko15minut a do przyjęcia około15 brzuchatek... Dziewczynie przede mną badał grubość macicy nie wiem czy trwało to5 minut i już mnie wołali usg ze wszystkimi pomiarami i oglądaniem spojenia łonowego trwało no może10 minut i następna proszę... i oczywiście nie było widać płci maluszka więc teraz idę prywatnie w piątek.
 
Właśnie sąsiadka z wiza wi(czy jakoś tak) przyszła mi powiedzieć mi nowinę... jest w ciąży(i mówią że to nie zarażliwe) a ta mieszkająca nade mną która wprowadziła się pół roku temu ma rozsypać się 19marca... będę miała współtowarzyszki doli:-D
 
A co do zwierząt, bo zapomniałam napisać, mam śliczną kundlkę znajdę, w sumie to sama sobie wybrała dom, mieszanka husky / wilk, jest boska, bardzo kudłata no i dość spora, ale została u rodziców, bo u nas w naszym małym domku niestety miejsca nie ma. Moja siostra jak wyjeżdżała zagranicę zostawiła ją pod moją opieką, a ja jak wyszłam za mąż i sie wyprowadziłam pod opieką rodziców, i tym sposobem cały czas mieszka w jednym miejscu od samego początku, śmiejemy się że jest mądra, bo zdała dwie matury, egz na studia, obrony, fajnie się było z nią uczyć, zawsze raźniej i takim mądrym spojrzeniem patrzyła :-)
Ale się rozpisałam, tak mnie wzięło, bo mi jej tu trochę brak, no ale przynajmniej teraz rodzicom raźniej, bo tak to by byli sami na 4 pokojach, a tak to zawsze im weselej i mają zapewniony ruch ;-).
 
reklama
To ja mam teraz ten sam problem połówkowe usg ponieważ wszystko było w miarę ok .robiłam w matce polce bo tam mam lekarkę,wrażenia niesamowite:szok: Lekarz miał1,5godziny na przyjęcia spóżnił się tylko15minut a do przyjęcia około15 brzuchatek... Dziewczynie przede mną badał grubość macicy nie wiem czy trwało to5 minut i już mnie wołali usg ze wszystkimi pomiarami i oglądaniem spojenia łonowego trwało no może10 minut i następna proszę... i oczywiście nie było widać płci maluszka więc teraz idę prywatnie w piątek.

Tylko mnie nie martwi brak wiedzy n a temat płci tylko brak informacji co z szyjką... nie wiem czy jak była 45mm a teraz jest 30mm to się skraca bo minęło 13 tyg czy też coś się dzieje... wiem, że to nie jest 20 czy też mniej i pewnie paniki nie ma ale nikt mi nie powiedział, że jest w porządku a radiologa nie ma co pytać bo nawet jak odpowie to odpowiedzialności pewnie za swoje rady nie weźmie...
Nic idę się położyć do łóżka poczytam sobie grzecznie a jutro skonsultuję z położną do której mam zaufanie... najgorsze, że lekarz za dwa tyg. dopiero.
A mieliśmy iść dzisiaj na tańce i się wstrzymałam bo wolę podmuchać na zimne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry