reklama

Kwiecień 2009

o właśnie miałam pisać Ma_Dunia zazdroszcze zdolności, ja to nawet człowieka dobrze nie namaluje jakas koślawa w tym jestem, a jak bym potrafiła ładnie malowac to napewno bym coś wycudowała na ścianie dla mojego maluszka koniecznie się pochwal
 
reklama
Witam dziewczynki!!!!!

Asiek daj znać jak tam po wizycie !!!

Ja dziś troszkę ogarnęłam mieszkanko, potem byłam na spacerze z koleżanka i chyba przesadziłam z ilością spaceru i z tempem bo teraz ledwo łaże tak mnie kręgosłup nawala :crazy: i krocze coś zaczyna przypomminać o sobie :baffled:

A do tego mój M ciagnie mnie teraz do znajomych, już mnie wzywa .... kurcze no pójdę z nim na godzinkę .... czego to się nie robi dla faceta życia..... ;-) nawet boję się pomyśleć do jakich poświeceń bedę zdolna przy synku :rofl2:

Oki ide ..... aha i mam piwko na dziś 0,0% alk. więc sobie z soczkiem posiorbie :-D

Miłego wieczorku!!
 
Tia, a mnie sie zapieanek zachcialo....pachna tak, ze juz mam jezor w okolicy kuchni:-) Ten soczek hortexowy buraczki plus jablka jest obledny, przyznaje;-)
 
a ja tojestem ciapa poszłam do sklepu specjalnie po ten soczek buraczkowy zaspy jak cholera a kupiłam torcik w kształce seraca na jutro dla m, 2 kg pomarańczy, 2kg jabłek, jogurty, 3 pary śpioszków, parówki, patyczki bezpieczne i karme dla psa ale oczywiści soku nie kupiłam:wściekła/y: no ciapa i tyle bbrrrr
 
Ja też sie witam z wami,wstyd mi troszke ale po calym dniu waszego płodnego pisania nie nadrobiłam wszystkiego.
Trzymam kciuki za wszystkie wizyty,mam nadzieje ze wszystko wpożądku z wami i kruszynkami.
Ja jak co piątek siedze o tej poze sama bo m gra z kumplami w babingtona(czy jakos tak)
Jutro malo romantyczne walentynki bo w dzien M w pracy a potem przychodza znajomi oblać mieszkanie.Mam nadzieje tylko ze M sie nie spije i nie bede musiala siedziec sama z goścmi tak jak w jego imieniny.Już mu zapowiedzialam ze jak sie to powtorzy to jak zacznie mi sie chciec spac to wszystkich wygonie.:szok:
Ale jestem wredna hihihi;-)
 
No i byłam :-(Pani ginekolożce nie spodobały się moje skurcze bo nawet dwa miałam podczas badania i jutro mam iść do szpitala na KTG. Po KTG będą rozważać czy mnie biorą na oddział czy nie jest jeszcze aż tak źle :-(Wiedziałam, że coś będzie nie tak :-(Także jutro po 16 idę i zobaczymy co wyjdzie. Ale chyba w nocy nie zasnę.
 
No i byłam :-(Pani ginekolożce nie spodobały się moje skurcze bo nawet dwa miałam podczas badania i jutro mam iść do szpitala na KTG. Po KTG będą rozważać czy mnie biorą na oddział czy nie jest jeszcze aż tak źle :-(Wiedziałam, że coś będzie nie tak :-(Także jutro po 16 idę i zobaczymy co wyjdzie. Ale chyba w nocy nie zasnę.

musisz być dobrej myśli, trzymaj sie a bedzie wszytsko dobrze
trzymam kciuki i śpij spokojnie bo jak bedziesz sie denerwować to mogąci sie skurcze nasilić i po co odpoczywaj
 
Witajcie....
dostałam smsa od Lilian ok 18

"Mojej Księżniczce Ptrysi serduszko już nie bije ... Jak odeszła pożegnałam się z Nią, rozmawiałam, tuliłam w ramionach, śpiewałam kołysanki ... ale już mi ją zabrali. ..."

Nie potrafię wyrazić tego jak mi przykro...chcę jednak byście wiedział o ważnej rzeczy...Przed tym smasem 2,5 wcześniej, rozmawiałam z Liliann przez telefon. Zadzwoniła do mnie...i rozmawiałyśmy 20 minut. Opowiadała mi o swoich dziewczynkach....o sobie....Chcę byście wiedziały, że była przygotowana na najgorsze...(jeśli do takiej tragedii można się w ogóle przygotować...) Mówiła: "...dla Patrysi już nie ma nadziei...to kwestia godzin...może dni...ale tłumaczę sobie, że tak będzie lepiej dla niej...bo nawet gdyby przeżyła nie funkcjonowała by normalnie...."
Mózg Patrycji nie pracował płuca w zasdzie też nie była cała opuchnięta i nie było sznas....Lekarze naprawdę tam dbają o nią i robią wszystko co tylko możliwe... Patrycji już nie można pomóc, ale jest Roksanka, która jej bardzo potrzebuje...Od 2 dni Liliann stara się ze wzystkich sił by pozbierać się i by wrócił jej pokram, którego obeznie ma bardzo alutko....ale ściąga i podają Roksance przez sondę... Dziś nie mogła, nakarmić Maleńkiej... ale prosiła by modlić się o siły dla Roksanki, która po mimo wrodzonej wady serduszka, po mimo bardzo słabiutkich sił....walczy....Liliann odstwawiła leki uspokajające i od 2 dni sobie jakoś radzi...Pewnie dziś znów jest jej niezmiernie ciężko...Ale to jej nastawienie, daje jej siłę dla Roksanki i dla jej dwóch starszych córeczek. Jedna z nich jak mówiła Liliann ma jutro urodziny...Ala kończy 4 latka...Na pewno jutro się zobaczą. Słyszałam nawet uśmiech Liliann przez telefon...
Liliann też prosiła nas wszystkie o to, byśmy miały dystans do jej problemów i tego co przeżywa...mówiła mi, że boi się, że ktoś może niepotrzebnie przeżywać jej los...a najważniejsze jest teraz byśmy wzystkie dbały o siebie i swoje Maleństwa, bo to One są najważniejsze....Prosiła również by Wam przekazać ogromne podziękowania za wszystkie modlitwy, za nadzieję, jaką w sobie macie....o wszystkie dobre myśli i pozdrowienia, to wszystko jest dla niej bardzo ważne i bardzo jej potrzebne...i bardzo, bardzo Wam za to wszystko DZIĘKUJE!!!

...ja Wam również dziękuję....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry