reklama

Kwiecień 2009

ja też idę szykować się do wyrka... ciągle mnie coś napierdziela w boku jak siedzę, dzisiaj wieczorem 2 razy leżałam plackiem na podłodze i to mi pomogło...

więc teraz pod prysznic, potem oklepy i lulu

buiziaki, słodkich snów
 
reklama
no wiec niby z rurami poszło, ale wole sie nie cieszyć dopóki faktycznie nie zobacze tego na własne oczy, bo juz 4 razy tak mnie nabierali, a potem wielkie rozczarowanie i frustracja.
A co do sabotażu to ja juz oficjalnie powiedziałam tym kretynom że albo sie zgodzą po dobroci albo rozp.... te rury młotkiem i tyle. Łaski nie robią bo w koncu płace za to grube pieniądze.
Najgorsze jest to ze to przez 'kochanych' sąsiadów i paru innych lokatorów takie problemy. Bo trzeba na 4-5 godz wyłączyć ogrzewanie i chyba wszyscy mają tyłki z porcelany bo sie boją ze zamarzną. Jakby w 4 godz mogło sie ochłodzic do -10, bo mieszkami na syberii... i weź tu nie rozglądaj sie za karabinem... wrrrr
Jutro rano w każdym bądź razie chwila prawdy.
 
co do piwka - ja cierpię koszmarnie !!! uwielbiam zimnego Millerka prosto z oszronionej buteleczki z kawałkiem cytryny w szyjce:sorry2::sorry2::sorry2::sorry2: jak mam ochotę na piwko to łażę za m. i 100 razy pytam czy mu otworzyć piwko, w końcu się zgadza ja otwieram i .. niestety pierwsze łyki moje:zawstydzona/y: winko też popijam czasem do jedzenia:zawstydzona/y:
generalnie z penością nie należy pić alkoholu - 1.000 razy nie zaszkodzi a raz może zaszkodzić, ale tak samo jak kofeina, teina czy częste usg - pewności nie mamy

przy karmieniu, jak się wszystko ureguluje jest już łatwiej - można poimprezować a mleko ściągnąć i wylać jak się ma zapasik w lodówce ;-)

co do śniadanek porannych - po ślubie ja robiłam rano śniadania do pracy i w trakcie małżeństwa jakoś tak wyszło że teraz on je robi:-p i nawet przeszedł już do etapu dwuskładnikowego;-):-D
 
nio a ja wlasnie koncze karton mleka pic taka mnie zgaga meczy:baffled: brrr... dobrze, ze zrobilismy dzisiaj z mezusiem solidny zapas, bo by do kawusi na rano braklo;-)
jesli chodzi o pierscionek zareczynowy i obraczke to ja caly czas nosze, a nawet bym powiedziala, ze palce to mi raczej schudly:szok: cochwila sprawdzam czy niczego nie zgubilam:dry:
ide jakas kolacyjke zrobic, bo cos pasuje zjesc;-) nio wiecie dziewczynki, nie samym mlekiem czlowiek zyje:-D hi hi
 
Oj piwko też za mną kope czasu chodziło, aż w koncu wpadłam na pomysł że przecież jest coś takiego jak piwo bezalkoholowe.
No wiec w niedziele kumpela mi załatwiła i wypiłam prawie duszkiem z sokiem malinowym. mmmmmmmmmmmmmmmm pyszne było.

a obrączke i piercionek szybko zdjęłam bo uciskał. mam nadzieje ze uda sie wrócic do poprzedniego stanu po porodzie, bo bardzo mi ich brakuje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry