Witam dziewczynki:-)
Czytam i czytam i czytam... i myślę sobie, trza coś naskrobać, bo znowu nic nie napiszę, a będę czytać do wieczora, a i tak nie nadrobię zaległości.
Naprawdę miło słyszeć (raczej czytać), że wszystkie jeszcze w dwupaku.Mimo kilku stanów alarmowych (aligator, mitaginka i nati) wszystko toczy się pozytywnie i oby tak... do 40 tc, no a przynajmiej do bezpiecznego 37.
Ja w przeciwieństwie do niektórych z Was dostałam takiego powera, że sama siebie nie poznaję. Codziennie odkurzanie i... mycie podłóg

. Nigdy przesadnie pedantyczna nie byłam więc... zadziwiające doprawdy
Nati trzymaj się kochana i nie bój nic cesarki... Wiesz przecież, że to dla Waszego dobra. Gwarantuję Ci, że cud narodzin jest przy cc równie niezapomniany, wzruszający a co ważne dla Ciebie- bezpieczny. Dzieciątko jest tak samo śliczne, tak samo kochane, a Ty dojdziesz do siebie szybciutko, bo jesteś silna babka.
I proszę mi tu koleżanki drogie nie demonizować cc;-), bo ja w pierwszej ciąży przeżywałam istny horror jak sobie myślałam, że mnie to czeka... a nasłuchałam się wiele złego- tymczasem...naprawdę nie było aż tak okropnie.
Margola rozumiem Cię doskonale... i współczuję,moja młoda była ułożona pośladkowo i głowa dosłownie wbijała mi się w skórę ( a nie mała głowa-obwód 37cm

), uczucie okropne i piekący bóóóól, a potem po porodzie miała spłaszczoną główkę po bokach i wyglądała jak ufoludek...aż się przeraziłam. Na szczęście pani neonatolog szybciutko mnie uspokoiła, że po kilku tygodniach będzie ok i rzeczywiście tak było.Ale ten ból pod koniec ciąży -megadokuczliwy i cholercia... taki świdrujący.
aenye mam nadzieję, że z Twoim zdrowiem już dobrze, bo czytałam, że niemoc Cię ogarnęła katarowo-zatokowa i ciągnęło się to troszkę.Ja coś podobnego przeżyłam. Dwa bite tygodnie katar, ale taki straszny, gęsty-nie mogłam nosa opróżnić, myslałam ,że skurczy dostanę, bo tak się spinałam przy wysmarkiwaniu. Na szczęście minęło.
Morgaine -tusz do rzęs MF jest zajefajny, rzęsy jak motylek...Miałam go na "wielkie wyjścia". Super zakup...
mitaginko -uważaj na siebie, jeśli tak wiele czynności może Ci zaszkodzić- to może ograniczaj je do minimum.I jeśli pozwolisz-ja również wbiję sobie Twój nr tel. bo podobno zostałaś łącznikiem bb-owym.
Mam ciary na plecach, jak pomyślę, że to już niedługo...Nie jestem zbyt przygotowana, w sensie psychicznym, bo tak logistycznie to raczej tak. Mały ma stos ubranek i innych akcesoriów. Moja miłość wzrasta każdego dnia, by osiągnąć punkt kulminacyjny na porodówce, gdy spojrzę w te oczka i ujrzę w nich całe piękno tego świata. Tak było przy Hanulce i tak będzie i teraz... Tego wszystkim kwietnióweczkom życzę:-);-).