reklama

Kwiecień 2011

wzięłam nospę forte,magnez i scopolan i leżę. jestem wściekła, bo nie mam jak dostać się do szpitala i muszę czekać na Pawła, a on ma jeszcze 350km do domu.
margola - boli mnie od 6 rano.i nie jest lepiej.może ewentualnie koleżanka mnie zawiezie....tyle, że jest też poza domem.....wrrrr
 
reklama
anawoj, margola, trzymam kciuki! jesu. az mnie tez zaczal pobolewac brzuch przez wszystkie te historie. buziaki dla maluchow, niech sie tak nie niecierpliwia!!! prikaz od ciotki!

moj malz za to wyciaga mnie na sanki :angry: mi sie nie chce isc, a ten mi gra na emocjach - "w tym roku nie bylas z dziecmi na sankach, chodz, porobisz zdjecia, no jak BARDZO nie chcesz to cie nie zmuszam" itp. grrrrrrrrrrrr wrrrrrrrrrrrr. no nie chce mi sie i juz. a poza tym, oni beda zjezdzac (D z kolega idzie, kazdy jednego gzuba na sanki i razem beda zjezdzac) - a ja mam co, stac tylko i marznac, pare fotek zrobic (a snieg proszy, wiec nie bardzo z lustrzanka). i jeszcze sie wywroce z tego wszystkiego ;-) i sama bede do domu wracac. a niedoczekanie.

nie, nie ide i juz. ale juz widze jego zadowolona mine :/
 
Petinka ja też nie robię na głodniaka :) Ostatnio chciałam sprawdzić jak tam glukoza, bo miałam na granicy przy krzywej, zjadłam płatki z mlekiem i po jakiś 2h miałam pobraną krew na morfologię i glukozę i wyszła 76. Ginka mi mówiła, że morfo. można po śniadanku. Czy robię na czczo czy po śniadaniu wyniki mam bardzo zbliżone...to co pod kreską jest pod kreską, to co nad to nad :) W necie opinie są różne.
 
Anawoj - jak nie masz regularnych skurczy to pewnie jeszcze nie to ale faktycznie lekceważyć nie ma co zresztą Ty pewnie sama dobrze wiesz przy swoim doświadczeniu. Może weź w międzyczasie kąpiel dla rozluźnienia i poczekaj na tą kumpelę.
 
Cieszę się, że u Krakowianki udało się powstrzymać te skurcze.
Ja też już się boję, że znowu za wcześnie urodzę. tak sobie myślę, że jeśli pojawiają się skurcze czy jakieś niepokojące oznaki zbliżającego się wcześniej porodu, to lepiej niż jeśli poród zaskakuje. U mnie poprzednio wszystko było ok, w 35 tyg. długa szyjka, brak skurczy itd, a w 36 nagle odeszły mi wody i niedługo później już Filip był na świecie.

Trzymam kciuki za te magiczne daty, 38 tydzień i poprawę samopoczucia u tych, którym już jest bardzo ciężko.

Szkoda, że nie można wyspać się na zapas. Teraz wszystko boli, biega się do toalety, a później do dziecka.

baby_55 a Ty zwykłą marfologię robiłaś? Pytam, bo pisałaś, że jedziesz bez śniadania. ja też zawsze na czczo robiłam, aż mi przy poprzedniej pielęgniarka powiedziała, że na czczo trzeba być tylko do niektórych badań (glukoza próby wątrobowe), a przed morfologią można jeść.

margola powodzenia! trzymam kciuki!

Mnie mówiły w Diagnostyce, bo tam chodzę, że najlepiej jest na czczo, bo wychodzą najbardziej prawdziwe wyniki, morfologię, próby wątrobowe i glukozę na czczo a resztę już normalnie.

dzięki baby, właśnie ściągam M z pracy i zaraz jedziemy na IP. Ból się nasilił i nie chce dłuzej czekać. w zamknietym podam zaraz do siebie nr tel żebysmy mogły być w kontakcie( tfu tfu ftu). Trzymajcie kciuki żeby na kroplówce jakiejś sie zakończyło. boje się jak cholerka.......

Trzymam kciuki, pisz jakby co, będzie dobrze :tak:

baby no, u mnie początek 38tc to wlaśnie ten 7 kwietnia. I tak już przed zaśnięciem powtarzam sobie jak mantrę: "byle do 7" ;)

Ja też najbardziej bym chciała w 38 tyg. :) damy radę :-)

wzięłam nospę forte,magnez i scopolan i leżę. jestem wściekła, bo nie mam jak dostać się do szpitala i muszę czekać na Pawła, a on ma jeszcze 350km do domu.
margola - boli mnie od 6 rano.i nie jest lepiej.może ewentualnie koleżanka mnie zawiezie....tyle, że jest też poza domem.....wrrrr

Najlepiej dzwoń po koleżankę i jedź jak najszybciej, im szybciej tym lepiej

anawoj, margola, trzymam kciuki! jesu. az mnie tez zaczal pobolewac brzuch przez wszystkie te historie. buziaki dla maluchow, niech sie tak nie niecierpliwia!!! prikaz od ciotki!

moj malz za to wyciaga mnie na sanki :angry: mi sie nie chce isc, a ten mi gra na emocjach - "w tym roku nie bylas z dziecmi na sankach, chodz, porobisz zdjecia, no jak BARDZO nie chcesz to cie nie zmuszam" itp. grrrrrrrrrrrr wrrrrrrrrrrrr. no nie chce mi sie i juz. a poza tym, oni beda zjezdzac (D z kolega idzie, kazdy jednego gzuba na sanki i razem beda zjezdzac) - a ja mam co, stac tylko i marznac, pare fotek zrobic (a snieg proszy, wiec nie bardzo z lustrzanka). i jeszcze sie wywroce z tego wszystkiego ;-) i sama bede do domu wracac. a niedoczekanie.

nie, nie ide i juz. ale juz widze jego zadowolona mine :/

Sziedź lepiej i odpoczywaj w domku, bo jeszcze faktycznie się przewrócisz albo coś i dopiero "narobisz bigosu"

Ja już się nieco lepiej czuję, wypiliśmy z mężem kawkę i do tego.... pączusie :tak: nadal jednak leżę i nie wstaję z łóżka, tylko na siku itp i tak do wieczora, mąż powiedział, ze posprząta mieszkanie i nastawi zmuwarkę i przypilnuje obiadu, wiec moge dać sobie siana ;-) bedę się więc lenić ;-)
 
Mam znajomą, która miała termin z OM na 15 lutego i jeszcze nie urodziła. Póki co wszystko pozamykane, bóli żadnych nie ma. Trafia ją już szlak, bo chciałaby urodzić i uniknąć wywolywania.
I to jest właśnie ta sprawiedliwość...Niektóre przenoszą i modlą się o skurcze, a my tu borykamy się z jakimś dziadostwem i modlimy, żeby donosić...:/
 
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie :-(
Tak samo jest jak ktoś bardzo chce mieć dziecko, ma na to warunki i w ogóle i nie może a tacy którzy piją pod sklepami, puszczają się na prawo i lewo, co chwilę mają kolejne dziecko i w ogóle o nie nie dbają:no: strasznie niesprawiedliwe to wszystko
 
no to widzę kobietki że nie jestem odosobniona w jakis początkowych skurczach :/ ja od 3dni mam coraz nachodzące kłucie (mimo iż trwa 2-3sekundy to wydaje sie wieczność) no i dostałam leki i narazie BEZWZGLĘDNE leżenie w domu ale jak do poniedziłku mimo leków będą bóle to na oddział... podobno szyjka się już rozpulchnia i rozwiera delikatnie...póki co jak leże to jest w miare dobrze ale jak usiądę od raz ukłucie i ból jak @... pchają się na świiat te nasze maluchy widzę... musimy trzymać się dzielnie
 
reklama
no wlaśnie...i potem mimo tego picia i nie dbania o siebie rodzą zdrowe dzieci, które wyrzucają na śmieci itd., a ktoś się oszczędza, robi wszystko, żeby było ok i żyje w ciągłym lęku...

No cóż...pozostaje nam wierzyć, że będzie dobrze i że ma to wszystko sens!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry