reklama

Kwiecień 2011

Wróciłam, wszystko dobre, podlaczyli mnie pod ktg, wzieli wymaz z szyjki i powiedzieli ze jak sie powtóry mam wracac ale nie wyglada na nic gronego.
Dziekuje wam za kciukasy i trzymam mocno zacisniete zza marme....cos nam sie gorao robi.

Dobrej nocki
 
reklama


i jeszcze jedno, nie wiem, co mam zrobic z mezem nieszczesnym moim. chce jechac do tego egiptu i pyta mnie o zgode. ja juz sie zgodzilam, na termin 2-9 marzec. a on teraz marudzi, ze nie chce 2 jechac, tylko dopiero 9! i ze 16 marca jest z powrotem. ze zdazy. ale oczywiscie nie traktuje moich watpliwosci, ze MOGE urodzic wczesniej, powaznie. mowi, ze dwoch rodzilam w terminie, i pewnie jak wroci to jeszcze miesiac bede w ciazy chodzic. i oczywiscie moze miec racje. a jesli NIE!?
no i juz zupelnie nie mysli o tym, ze zostawia mnie z dwojka dzieci sam na sam z brzuchem jeszcze. no co za problem przeciez..
i oczywiscie zle mi z tym, ze moglabym odmowic mu wyjazdu, tym bardziej, ze sie zgodzilam juz i nakrecilam go, zeby jechal. ale jesli nie urodze do tego czasu to bede sie czula okropnie. a jak urodze - to nie bede mogla mu wybaczyc, ze mne zostawil sama, zeby NURKOWAC. koszmar, dlaczego on mnie stawia w takiej sytuacji!?
naprawde, przy trzecim dziecku to juz sie znieczulicy dostaje. widac po mezu, nie po mnie :-(



jakiś miesiąc może półtora temu miałam podobny problem, mąż pytał o zgodę na wyjazd na narty w terminie marcowym. No i ja zachowałam sie dość egoistycznie albo i nie...nie wiem ale sie nie zgodziłam. Ja mam wrażenie że on sie zrobił ostatnio jakiś taki skrajnie dziecinny (ostatni pomysł to zakup jakiegoś dziwnego samochodziku do jazdy w terenie-jest święcei przekonany ze sobie go kupi na lato) - może to jakiś efekt psychologiczny - potrzeba zatrzymania ostatnich beztroskich dni. To nasze pierwsze dziecko - WSZYSTKO sie zmieni. Mnie to aż tak nie przeraża, ale może on w ten sposób chce odreagować...W każdym razie poza tym wszystkim nie zgodziłam sie tez bo miałam jakieś czarne wizje że coś mu sie stanie, że nie powinien teraz tak świadomie ryzykować,.....jakoś poczytałam to jako nieodpowiedzialność z jego strony..

no ale to Ci opisałam moją sytuacje, sama nie wiem czy moje stanowisko jest słuszne, ale jest TAKIE:tak:
 
Marma, kciuki trzymam. Widzę, że to samo Cię "dopadło" co mnie. Mi też Mała się wstawia i mam leżeć i wytrzymać.

A mi gorączka urosła, wzięłam apap i o 19 padłam z dreszczami. Dopiero niedawno wstałam i zjadłam coś. Już jest lepiej. Wypociłam się pod kocem. Ale katar jeszcze większy :/
 
jola-dobrze,że tak się skończyło;uważaj na siebie !!!

marmie życzę powodzeni,siły i wytrwałości-da radę))

Zmęczona jestem.Dobrej i spokojnej nocki dla Was.Rano Was obudzę;-)
 
to jak dużą dzidzie Ci przewidział? bo mój dziś waży 2200 i powiedział, że max 3300 będzie ważyć. a który szpital polecił?

No właśnie tak patrzę w necie i ta waga wcale nie jest jakaś duża. ...ciekawe . A może inne wymiary wział pod uwagę?

Co do szpitala to właśnie powiedział o klinicznej, ze dużo zadowolonych pacjentek, po remoncie i co najwazniejsze zmienili się lekarze na plus i dobra opieka dla noworodków.
 
Oj coś nie mogę spać dziewczyny.

Jejku człowiek się zajmie czymś innym, a tu dwie w szpitalu lądują.
Jola, dobrze,ze wszystko dobrze się skończyło.
Marma trzymam kciukasy.
Aenye oj bidulko, kuruj się kochana, faktycznie się Was coś trzyma ostatnio. Co do męża, ja bym się bała i nie zgodziła się. Dlaczego na to nurkowanie nie pojechał wcześniej? No teraz to mógłby sobie podarować i nie pytać, bo stawia Cię w nie fajnej sytuacji. Uważam,że czasami trzema im uświadomić,że dla nas ciąża to najpierw 9 miesięcy rezygnacji z bardzo wielu rzeczy, martwienia sie o maleństwo, które jest w Nas, kończące się porodem i zaczynające kolejnym poświęceniem czyli dietą, bo karmienie piersią, brakiem snu, obgrzyzionymi cyckami i wiele wiele innych, a oni...ich zadaniem jest zapewnić nam poczucie bezpieczeństwa, cokolwiek to znaczy i w stosunku do Twojego poświęcenia dla tego malucha jego rezygnacja z kilkudniowego wyjazdu to pestka. Nie wiem ja tak uważam, tym bardziej,że sie boisz i masz dwójkę, którą ktoś się też musi zająć w razie Twego złego samopoczucia.

Co do golenia się, to ja też już nie daje rady. Do tej pory jechałam na czuja, ale teraz, to chyba ogoli mnie mój A.

Ja o dziwo na swojego nie mogę ostatnio narzekać. Kochany jest i bardzo dba, jak nigdy:) Bardzo mnie to cieszy:) Wczoraj podziękowałam mu za to, bo wiem,ze potrzebuje być doceniony. Ale pomysły to on ma:)) Kończy nam się remont i on chce teraz robic parapetówki: super tylko ja gości w łóżku mam przyjmować? Najabliżsi przyjaciele i rodzinka to tak...ale coś większego to ja proszę za pół roku:)))

DZIEWCZYNY PO CZTERECH MIESIĄCACH MIESZKANIA Z TEŚCIAMI CZYLI OD 11 LISTOPADA 2010 ROKU I TRWANIA REMONTU WRESZCIE KONIEC. W NIEDZIELĘ SIĘ WYPROWADZAMY!!!!
 
ja też nie mogę spać..............'
a na dworzu - 24 kurcze już mam dosyć tego mrozu,
ja mieszkałam z teściami miesiąc i wymiękłąm:)
gratuluje zakończenia remontu:-)
 
Normalnie wprowadzamy się niedzilę wieczorem a w poniedziałek kuchnie dopiero montują, ale co tam. Przejedziemy na pizzy:)
Beatka nie masz pojęcia jak ja się cieszę:))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry