reklama

Kwiecień 2011

Mitaginko nawet jak przenoszę to i tak zdążę urodzić przed świętami, ale najbardziej prawdopodobny jest marzec więc się nie martwię, ostatecznie jak nie zdażymy to też się tragedia nie stanie, ale póki co to załatwiłam co mogłam , więc tylko nam szczegóły zostaną do załatwienia jak będzie potrzeba :) pożyjemy zobaczymy, na razie trzeba poczekać na naszego Nunuśka :)
 
reklama
jesli chodzi o pączki, to wszystko wina naszego kwietniowego Grubasa - Mitaginki! To ona zaczęła i tak jakoś poszedł wirus pączkowy po wszystkich kwietniówkach. A wiecie co jest najlepsze, kiedyś nie przepadalam za pączkami. Przed ciążą miałam w ogole długie zęby na jakiekolwiek słodycze. Aleee tłumaczę sobie, że to wcale nie mnie się chce tych słodyczy, tylko Groszkowi i wiecie co?! Głupek ze mnie ale najczęściej (poza pączkami) kupuję słodyczy z Kindera ;-), bo to przecież dla Groszka, albo Śmiej Żelki Jogurtowe, mmmmhhhh :-), ale to tez z witaminkami dla Grosia mojego przecież :-D.

nati
, ja chrzciny będe robiła dopiero jak Groszek będzie juz taki fajny, około roczku (nie jestem bardzo kościołowa, więc mi na czasie nie zależy), no chyba że mnie rodzina zbombarduje, ale mam nadzieje, że uda mi się wytrwać w moim postanowieniu.
 
A ja nie mam pączków ale za to ide na ciasto urodzinowe do teścia. Nie wiem jak to przeżyje bo na samą myśl spotkania bliskiego stopnia z teściową ciśnienie chyba z tysiącpięćsetstodziewięćset !!!!!!!!!!! grrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!! jedynie przy życiu trzyma mnie myśl że ciacho zjem a potem to zaczne marudzić mężuli i mam nadzieje długo tam nie być!!! trzymajcie kciuki bo odwiedziny teściów naprawde kosztują mnie ogrom nerwów!!!
Zmykam się do porządku doprowadzić
Miłego popołudnia

ps. a chrzciny to w maju bym już chciała ale to zależy kiedy maluszek zechce przyjść do nas :-)
 
my tez zupelnie nie koscielni. Ale chce miec to szybko z glowy. :-D
Ja mam jedna siostre ale jak pisalam juz za duzo by bylo jak by jeszcze chrzestna miala byc. maz jedynak. wiec nam dalsza rodzina zostaje. Tez jestem "ofiara" chrzestenej przyjazni. Niby na slubie byla ale tylko w kosciele. na 18-stke nawet nie zadzwonila. Moj tata jest chrzestnym Jej corki i wydaje mi sie ze czesciej jest u niej. Na pewni na kazda okazje. wiec to zalezy od ludzi ale wole rodzine dalsza bo dalsza ale rodzine
 
buuu, nikt mi nie powie, gdzie kupić pieluchy tetrowe

my chcielibyśmy robić chrzciny lipiec/sierpień, ale obawiam się, że to się nie uda. Pawła bratanica, która ma być chrzestną mieszka w USA i może tylko w maju przyjechać. kończy właśnie studia i inny termin jej nie pasuje. decyzje podejmiemy po narodzinach maluszka.
 
a moja mama znowu mi dzisiaj nagadała przez telefon, co będzie, jak teraz urodzę...czy M. będzie wiedził, co kupić itd.
Już dość mam tego gadania!
Do tego M. zaprosił swojego kolegę z żoną i roczną córeczką i ok. 16:00 mają przyjść. Chyba wiecie, co ja na to...
Bolą mnie te plecy czy cokolwiek to jest i nie mam ochoty na żadne odwiedziny! Jakiś zły humor chyba mnie dziś dopadł...
 
reklama
mitaginka-matki nie sluchaj, nawet jesli pfu pfu odpukac to maz na pewno sobie poradzi, jak widze ma kolege z malym dzieckiem to nawet sie Jego spyta i juz.
co do gosci rozumiem Cie w 10000% nie dosc ze lezysz to dyskomfort przy obcych lezec to jeszcze umalowac itp by sie przydalo. nie ja gosciom zdecydowanie mowie nie. Wczoraj jak byl tesc to juz bylam zla a za tydz juz bez pracownika z tesciowej pracy sie nie obedzie. Ale zamkne sie w pokoju z psem i tyle
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry