mitaginka
Fanka BB :)
Hej Dziewczynki!
Ja po ciężkiej nocy. Wątek doczytałam, ale póki co odpisywać nie mam ochoty...
Wieczorem miałam kilka skurczy (takich, po których przeczyszcza), a potem całą noc brzuch twardy jak kamień (i to nie, że się napinał i puszczał, tylko cały czas). Nie mogłam się przekręcać z boku na bok, a wstawanie do wc też było wyzwaniem
Oczywiście humor przez to mam jaki mam...
Ja po ciężkiej nocy. Wątek doczytałam, ale póki co odpisywać nie mam ochoty...
Wieczorem miałam kilka skurczy (takich, po których przeczyszcza), a potem całą noc brzuch twardy jak kamień (i to nie, że się napinał i puszczał, tylko cały czas). Nie mogłam się przekręcać z boku na bok, a wstawanie do wc też było wyzwaniem
Oczywiście humor przez to mam jaki mam...
a ja się będę za niego wstydzić, a on będzie miał to w nosie:-)
. Tylko jak to zrobić z tym wielkim brzuchaczem hihi. Na razie udało mi się Was nadgonić w czytaniu :-) a w domku to zmyłam naczynia i poukładałam miesięczne rachunki i dokumenty do złożenia pitu rocznego. Muszę to załatwić w tym tyg bo później już nie będzie czasu i jeszcze mi z główki wyleci i się nie rozliczymy z US. A Wy jak już rozliczone ? Mała dziś dała pospać mamie tylko wstawałyśmy do toalety, ale to już norma. Po lekach czujemy się znacznie lepiej, nawet chyba lekka opuchlizna rąk i nóg mija, ale jeszcze obrączki ślubnej na palec nie wcisnę.
poczekam do tłustego czwartku.