reklama

Kwiecień 2011

Hej Dziewczynki!
Ja po ciężkiej nocy. Wątek doczytałam, ale póki co odpisywać nie mam ochoty...
Wieczorem miałam kilka skurczy (takich, po których przeczyszcza), a potem całą noc brzuch twardy jak kamień (i to nie, że się napinał i puszczał, tylko cały czas). Nie mogłam się przekręcać z boku na bok, a wstawanie do wc też było wyzwaniem :(
Oczywiście humor przez to mam jaki mam...
 
reklama
może... mąż, mój sam sobie prasuje :)
no wiesz, mój za to pójdzie prędzej w niewyprasowanej:zawstydzona/y: a ja się będę za niego wstydzić, a on będzie miał to w nosie:-)

dbam o niego w tej ciąży, bo w sumie to jedyna okazja, jak pracowałam, na nic nie było czasu,ale on w drugą stronę też o mnie dba,więc jest fajnie:-)
 
Dziękuje dziewczynki za słowa pocieszenia ,mi się cos ubzdurało że dziecko w tym tyg powinno ważyć minimum 2,5 kg .DZIĘKUJEę
Ponadto zapisałam się do siebie za 2 tyg na ponowne Usg ,chcę aby mi zrobili przepływy przez łożysko i ocenili stopień dojrzałości.
Muszę iść do bankomatu po pieniążki ,taka ładna pogoda że az mi się chcę :-)

Mała chyba troszke przysneła bo już mnie tak nie kopie ,więc smigam zanim się ubudzi i znowu mi narządy przestawiać zacznie .Kocham to malństwo strasznie mocno:-D
 
lenka ja sobie obiecałam,że nawet w myślach nigdy nie będę narzekać na żadne kopnięcie, ostatnio dała mi natalcia tak popalić,że nawet głośno narzekałam mężowi, że boli już, a potem na drugi dzień była tak mało aktywna,że zaczęłam się martwić, od tamtej pory cieszę się z każdego kopniaka:)
 
acronka
czekamy na fotki:) na pewno będzie bombowo!! wszak kwiecista jesteś a my wszystkie fajowe panienki;)

a co do adhd dzieciątka w brzuszku to ja mam inne doświadczenie.
mój Starszak wariował w brzuchu że myślałam że faktycznie adhd będzie miał, a po urodzeniu i do dzisiaj spokojne dzieciątko, no lubi poszaleć na placu zabaw, na trampolinie, jeździ po domu na rowerze, biega, ale wiecie, adhd to on nie ma i b.grzeczny był po urodzeniu. w ogóle przez 4mce nie słyszałam płaczu dziecka.
natomiast Młody w brzuchu spokój, za to potem jazda:) ale też spoko, więc takie charrakterki już są.
za to moja szwagierka ledwo ruchy dziecka czuła w brzuchu a potem rady sobie dać nie mogła, żywe srebro.... także to zależy;) ale wiem że to o adhd to piszecie pół żartem pół serio i już lepiej jak się dużo rusza, przynajmniej wiadomo że wszystko ok:)
justyna4don w ustawieniach profilu masz sygnaturę, tam w miejsce tego białego pola największego wklejasz kod suwaczka wcześniej wygenerowany na suwaczki.com albo innej stronce suwaczkowej;)
mitaginka biedactwo co to sie dzieje. ja tu od rana na Ciebie czekam, bo wiem że Ty wstajesz jak mój Młody spać idzie;) a Ty mi tu wyjeżdżasz że coś nie ten teges. zdrówka życzę i buziak dla Groszkowej:*

Mój Młody śpi a ja od rana:
zjadłam pierwsze lekkie śniadanie (płatki owsiane)
zjadłam drugie śniadanie
wypiłam kawę i zjadłam 2 pączki
teraz piję sok pomarańczowy
poza tym pościeliłam łóżko (swoje, dzieciaków jeszcze nie zdążyłam;)
umyłam się, ubrałam i pomalowałam
i to tyle na dzisiaj!!!
może poprasuję? hmm zastanowię się
 
morgaine, dzieki, masz racje, cos mam jakis gorszy czas ostatnio :-( oby sie poprawilo. a chlop.. no moze i masz racje.. niby niezly, ale czasem to po prostu mam wrazenie, ze mi obcy podmienili i zostawili jakiegos zimnego, wrednego drania! ech.. sie ma za nie wiadomo kogo.
a najgorsze, ze ja jakos nie umiem sie bronic ostatnio, taka jestem jakas wrazliwa i sie nie odezwe :-( no mnie tez podmienili czy jak!???

ide zaraz z chlopakami do lekarza, Fiol do osluchania, Maks do badania. chce mi sie jak nie wiem, szczegolnie, ze mi leci z nosa taaaaaaaaki katar zielony, ze nie nadazam wycierac. no ale ktos musi isc z halastra.

klaudencja
- niezla jedza.. matko, ja takim zycze, zeby tez w ciazy byly i ktos ich tak potraktowal. oliwa sprawiedliwa w koncu.

margola
- idz, idz. ja tak kaszlalam i palilo mnie w klatce i dostalam antybiotyk. a bylo juz muczo zle.

co do kaszlu i rozwierania sie szyjki - no prosze, to ma jakis zwiazek? ;-) moze bede miala mila niespodzianke, jak pojde do gina i mi powie, ze sie szyjka skrocila i zmiekla :-D by sie okazalo, ze jednak sklonna jest szuja do wspolpracy :-D ale nie, nie ludze sie.
 
Ja też do tych szczęśliwców należę :) Mąż prasował sobie od zawsze ubrania. Dla Małej to już ja zamierzam prasować jak będę mogła już albo po urodzeniu. Nie chcę na niego wszystkiego zwalać.

Ja swoje rzeczy i maluszka prasowałam sama, zresztą nawet ostatnio pościel wyprasowałam, czego nigdy nie robię bo zaraz po praniu zakładam taką świeżutką, mąż sobie od zawsze sam prasuje, bo my nie prasujemy hurtowo po praniu tylko wtedy jak coś chcemy obrać, a pranie tylko składam i do szafy na półeczki
 
reklama
Cześć Kwietnióweczki
Piękne słonko mamy dziś za oknem, nie wiem jak u Was ale u mnie we Wrcocku pięknie świeci. Musze troszkę domek ogarnąć bo już kurzem zarastam i czas chyba wreszcie zmyć te podłogi :tak:. Tylko jak to zrobić z tym wielkim brzuchaczem hihi. Na razie udało mi się Was nadgonić w czytaniu :-) a w domku to zmyłam naczynia i poukładałam miesięczne rachunki i dokumenty do złożenia pitu rocznego. Muszę to załatwić w tym tyg bo później już nie będzie czasu i jeszcze mi z główki wyleci i się nie rozliczymy z US. A Wy jak już rozliczone ? Mała dziś dała pospać mamie tylko wstawałyśmy do toalety, ale to już norma. Po lekach czujemy się znacznie lepiej, nawet chyba lekka opuchlizna rąk i nóg mija, ale jeszcze obrączki ślubnej na palec nie wcisnę.
Pączka jeszcze nie jadłam, nią ma kto kupić :no: poczekam do tłustego czwartku.
A teraz idę posprzątać tzn polatać na odkurzaczu i szmacie :crazy:
Miłego słonecznego dnia Babeczki :tak:


p.s miłego prasowania kobitki, ja tego tez nie znoszę
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry