Cucumber z tą opuchlizną to też nie do końca tak... jak patrzę na fotki jak byłam pierwszy raz wciąży!! byłam w 9tym mcu cala spuchnięta. ramiona, ręce, nogi, chyba nawet twarz!! wszystko było ok, tylko organizm tyle wody gromadził, też musiałam być mało aktywna ostatni miesiąc, tzn 8my miesiac i moze z tego...
od wczoraj tez mam nogi spuchnięte że kostek nie widać, dłonie też, ale nic więcej... generalnie się puchnie i ja przy niektórych laskach teraz to naprawdę pikuś, pod koniec ciąży to się czasem przez tę opuchliznę tragizcnie wygląda i czuje...
ja dzisiaj mega zły dzień!
chyba faktycznie coś z tym ciśnieniem.
nie moge dojść do siebie, łeb mi pęka, siedzę przy otwartym oknie i pić mi się chce ciągle...nie wiem co ze sobą zrobić,
ale za to mój mąż pod koniec trzeciej ciąży chyba zrozumiał co to ciąża dla kobiety. normalnie w szoku jestem jaki on tolerancyjny, jak czasem się uniosę czy coś, to kiedyś by zareagował tak jak ja i kłótnia gotowa, a teraz cisza i ja też od razu się uspokajam i spokój.
dzisija przy nim strasznie narzekałam, ale jak się tu nie wypiszę to jemu muszę

komuś trzeba.
szyjka mnie kłuje jak cholera, mam wrażenie że dzidzik wypadnie... ale to tylko wrażenie, wiem, jeszcze 5 tyg!!
e tam, dobrze że
asiunia poprawia mi humor. BUZIAK:-*
no to chyba tyle ode mnie - p.s. dzieciaki naprawdę są SUPER GRZECZNE, CO SIĘ STAŁO??!! CZUJĄ ŻE Z RODZICAMI KIEPSKO?

kochane słoneczka, dla nich warto żyć
edit: strasznie mało piję

pewnie przez to też źle się czuję...