hej w ten piekny niedzielny poranek!
ja krociutko, bo zaraz zbieramy sie i jedziemy do mojej babci na obiad :-) wiecie, jak to u babci... obiad o 13 ;-)
tyle chcialam napisac, a teraz nie wiem...
koot, a ty gdzie pracujesz? i powodzenia z praca meza..!
dzikuska, wspolczuje.. ja tez nie mam pracy swojej, maz za nas pracuje, ja uprawiam homing ;-) tak sie pocieszam, ze skoro juz istnieje taki termin, to nie jestem jedyna leniaca sie w domu i wymyslajaca rozne zajecia, zeby nie zwariowac ;-) bardzo wazne zakupy, sprzatanie, gotowanie... powiem ci, ze kocham serial Gotowe na wszystko - to serial o takich, jak my ;-) ja wlasciwie mezowi pomagam tylko w listopadzie i grudniu, bo chociaz zatrudniamy co roku coraz wiecej ludzi do roboty, to wciaz jest jej za duzo dla nas wszystkich! i musze te dwa miesiace naprawde robic swoje, od 8 do 16.30, kiedy pedze po dzieci, albo dluzej, kiedy rodzice moga ich odebrac zamiast mnie. a moj maz pracuje nieraz cala dobe, nieraz w pracy spi 2-3h... taki los posiadajacych wlasna dzialalnosc. ale powiem ci, ze bardzo warto sie odwazyc na cos takiego.. ja w zyciu bym nie pomyslala, ze tak nam sie uda. zaczynalismy bardziej niz skromnie.. :-) moze tez sprobujecie w ten desen cos? jakis pomysl, wlasna firma? a wiesz, ze dla mam jest bardzo wiele funduszy i dofinansowan? np. jesli w pierwszym roku dzialalnosci firmy zajdziesz w ciaze, dostajesz bardzo wysoki macierzysnki :-) ale na detalach sie nie znam, trzebaby poczytac.
Marma, ja przy Maisu mialam to samo; ciaza w ogole mi nie przeszkadzala, na usg jezdzilam z obowiazku, jak bolalo bralam tabletke i sie w ogole nie denerwowalam. teraz tez tak troche jest, tylko ze jednak duzo gorzej sie czuje, ciagle mi niedobrze glowa boli, wiec sila rzeczy mysle wiecej o tej ciazy.
a propos tych tabletek, mam do was pytanie.. strasznie sie czuje wyrodna matka, bo mam ostatnio codziennie masakryczne bole glowy, jak o tym czytam, to wygladaja mi na migrenowe; zaczyna sie lekko, ale szybko bol narasta, do tego sotpnia, ze mam zawroty - tzn. zaburzenia rownowagi, odruchy wymiotne, musze zamykac oczy, bo mnie swiatlo razi.. koszmar; i dlatego ostatnio, od jakis 5 dni, codziennie biore apap lub inny paracetamol.. i niby nie szkodzi, ale skoro go tak regularnie zazywam.. nie zaszkodzi jednak? no ale nie wyrabiam, przeciez nie moge o 16 sie wyautowac, a mniej wiecej miedzy 16 a 18 sie zaczyna i trzyma bardzo dlugo, nieraz az do spania, czyli 23... i w nocy sie budze z bolu tez. jak wezme na poczatku ten apap to potem troche jest lepiej jednak... nie wiem, ma ktoras podobny problem? jakis sposob na to?