przeterminowana się kłania
...fatalnie się czuję...nogi spuchnięte...wszystko spuchnięte, ledwie na oczy widzę, zmęczenie nie mija, a jeszcze poród trzeba przeżyć....
ktoś ze mnie wyssał całą energię
Adi, nie Przejmuj się za bardzo tą sytuacją, to wszystko minie,
bardzo ładnie napisała Asiunia i, podpisuję się pod tym także ja,
to dla Was obojga trudne chwile, ale wszystko się ułoży.
Myślę, że łagodna szczera rozmowa, żadnych nacisków i presji,
i wspólny poród, który Was na pewno zbliży....będzie dobrze
...i właśnie w tej chwili jakieś skurcze mnie dopadły
...co 15min...takie spod piersi
ale znając życie po paru się wszystko wyciszy