Hej bb ciotki! Nie było mnie od piątku.
Mieliśmy rodzinny weekend, bo F. przyjechał, ale musiał dzisiaj pojechać do pracy. Tym razem do Niemiec.
Mieliśmy poniedziałek gości, sąsiedzi przyszli oglądać małego. Mój tato postawił dziadowską wódkę i tak żłopali w piątkę, bo ja z małym potem na górze siedziałam, bo się jak na złość co chwilę budził. Ale nerwa miałam, bo się tak wydzierali, a mój F. oczywiście najgłośniej, że co spełzłam na dół, to musiałam się zaraz na górę zabierać bo mały zaczynał płakać. Tak dzień pełny wrażeń miał, że zasnął dopiero o 1:30.
F nie mógł się Mateusza naściskać, tak się za nim stęsknił. W sobotę udaliśmy się na zakupy,a potem mieliśmy grilla.
Dzisiaj miałam ostatni egzamin na 5 roku ( no poza obroną), ale oczywiście nie miałam w głowie uczenia się językoznawstwa przez weekend, kiedy po 3 tygodniach suchej tęsknoty F. przyjechał. Coś tam napisałam, zobaczymy, czy cuda się zdarzają..
Zła jestem na siebie przez ten egzamin.
Od jutra chyba będziemy mieli w domu plac budowy, bo brat z bratową zabudowują taras, żeby zrobić tam dwa pokoje. Nie wiem jak mały to zniesie. W od jutra albo pojutrze zaczną zrywać dach.
Co do Gracjana, to ja też myślałam raczej, że z btli dziecku szybciej leci. Jaką masz butlę
jankesowa? My mamy DR Brown.