zasnęła o 6 i do 7.30 spałyśmy jeszcze :-)
madziarkas- ja tez właściwie od początku czyli jak mała skończyła tydz chodzę sama na spacery. i bardzo często tak wygląda że w jednej ręce dziecko w drugiej wózek i pies. Ale nie narzekam przynajmniej mogę iść daleko w las bo bez psa bym sie bała.
Ale Tysia i Gabrysia ( obie Sia :-)) to :-)zupełnie co innego. więc Mitaginko byle wiecej udanych samotnych spacerków Cucumber Tobie też bo nie wiem czy dużo sama chodzisz??
nie mówiłam Wam kilka przystanków za nami ( no spory kawałek, nikt tam się nie zapuszcza) zamordowali 13-sto latkę i jeszcze matka ją znalazła. brrrrr nie wyobrażam tego sobie. poszła odprowadzić koleżankę na przystanek i wracała na skróty przez polna drogę, którą zawsze szła do szkoły np. została uduszona czy "coś więcej" policja nie mówi. tamta okolica podobno jest bardzo niebezpieczna- giełda warzywna i spia po lasach sprzedający, złodzieje samochodów sie tam umawiają na rozdanie łupów itp. w życiu bym tam nie zamieszkała nie rozumiem rodziców którzy mają samochód to myślą ok a nie myślą o dzieciach które będę tamtędy przez lasy do domu szły.
sprawa beznadziejne pies tropu nie podjął, zero świadków. więc tylko przypadek sprawiłby że by znaleźli morderce