reklama

Kwiecień 2011

baby bo mam taka ochote zebyscie pozgadywaly:)decyzja byla trudna bo kazde imie brane pod uwage bylo juz w rodzinie.ale malz ani emilii ani marcysi nie mogl strawic.mowil ze jak nie przywyklismy przez tyle czasu do nich to nic sie nie zmieni.2gie tez wybral,cholera moglam sie uprzec przy swoim po babci.ale wszystko przed nami wariatami:)))

nati nasi robotnicy ostatnio po ochrzanie jak wzielismy 2ch ekspertow zeby im wytknac co zle zrobione siedzieli caly dzien( jak sie pozniej przyznali )i sie zastanawiali czy klocic sie o kase i konczyc czy wiac bez tego:) bo przyznali sie ze nie wiedza jak poprawic to co zepsuli.mamy teraz goscia ktory im tlumaczy i kontroluje.zadal pomocnikowi pytanie "mietek co z ciebie za malarz jak sciany sa tak zle pomalowane???" a ten " ja jestem malarzem ale sztalugowym" :szok::-D czyli moglby nam np.konie namalowac na scianie heheh,mamy przeboje z nimi...ale i tak bedzie taniej jak oni beda poprawiac
 
reklama
u mnie na szczęcie z robotnikami problemu nie będzie teść kierownik budowy, teściowa też ja inż budownictwa wodnego, mąż od zawsze z tatą na budowie pracował więc na szczęście to nam chociaż odpada :)
współczuje robotników
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry