baby, podziel sie wrazeniami! jak nowe miejsce, ludzie, praca meza, sasiedzi itp? przyzwyczailas sie do mysli, ze to juz na zawsze? (przynajmniej na dluzszy czas?) strasznie ciekawa jestem!
nati, buziak, i uspokoj sie.. kup sobie persen albo valerin ;-) ja tez musze!
u mnie poki co milutko, przebiore dzieci i pojda na plac zabaw, a ja skocze sobie na male zakupy ;-) tzn nie tak do konca przebiore, normalnie spodnie, ale moze jakas bluzka, moze jakis potworek ;-)
ciasto zrobilam pyszne, jeszcze dynia niezrobiona czeka - cholera - caly weekend zabiegany! w sob u babci i w kinie z malzem (fajny film - contagion - o zarazie, fajnie pokazane, jak sie choroba rozprzestrzenia), a wczoraj od rana milutko z malzem relaksowalismy sie z dzieciarnia, filmy rodzinne, bajki, w pizamach do 14, az sie kopnelismy w d.. i poszlismy na spacer nad morze i do monte na obiad :-) bardzo udany weekend! a jeszcze dwa mile dni przede mna, a w srode tez fajnie, bo do fryca ide i na jakies radykalne zmiany licze
a, z niemilych rzeczy - dziecko mi z lozka spadlo!!! uspilam u nas w sypialni, chcialam z nim spac, ale glony starsze mnie wolaly i zostawilam go spiacego, obstawilam poduszkami. on zwykle budzi sie z placzem i bylam pewna, ze go uslysze. niestety, poltorej godziny spal, ja specjalnie wszystko wylaczylam, zeby slyszec.. i uslyszalam gruchniecie o ziemie i potworny placz

na szczescie spadl na brzuch, troche sie uderzyl smokiem, co go mial w buzi.. ech.. bidulek moj maly :-( ale juz lata szczesliwy, wiec chyba przezyl ;-)