Mitaginka-na początku karmiłam o 15.30, 17.30, potem w nocy jak się budziła i przed wyjściem do pracy (czyli 4-6 razy), po jakimś czasie o 15.30, 17.30, 1 raz w nocy i przed wyjściem (4 razy), i taki rytm był długo (zawsze tylko 1 piersią), teraz karmię jak odbieram młodą ale nie tak już na wariata, czyli zaraz po odebraniu (choć potrzebowałam tego na początku tak tylko dla siebie i po odebraniu od niani jeszcze w samochodzie ją karmiłam i się wpatrywałam w nią

) tylko w zależności, o której jadla u niani to daję jej moje mlesio ale z dwóch piersi i potem drugi raz nad ranem bo w nocy jak mi się budzi to daję jej butlę. Na wyjeździe miałam laktator, bo bym nie dała rady

Tak sobie myślę,że może dobrze jak masz warunki w pracy żeby przechować mleko to trzymaj je w lodówce i potem niech teściowa jej daje, nie wiem jak Ty ale ja jak mam wylać mleko (na tej mojej podyplomówce wylewam to wtedy mam jakąś podwójną deprechę

) Jak masz być w pracy dłużej to chyba się nie obejdzie bez laktatora.....dobrze, że go bierzesz

wiesz jaki jeszcze robiłam błąd na początku... w ten pierwszy weekend po tygodniu pracy karmiłam młodą prawie cały czas piersią...potem w poniedziałek myślałam że zwariuję, tak były pełne mlesia

a laktatora nie miałam, teraz w weekend też karmię ją tak jak w tygodniu
się rozpisałam........
Antonina - Ty bidna też w tej grupie zwariowanych nocek.......
Nati - Twoja Asiunia jest niezła

mały kaskader
Wilmek 
jak fajna chatynka to zamieniaj, wyisz plusy i minusy mi to czasem pomaga
Aneczka-

mam podobnie ze starszakiem...hero factory i inne gormity

ostatnio się go pytam o co by poprosił złotą rybkę to mi powiedział że chciałby tak bardzo duuuuuużo zabawek
Jankesowa -

jak to Gracjan nic nie je

dlatego że chory, czy jak?
hihihihi, my to jak jakieś dzikuski...wolność poczułyśmy i świrek nam odwala, ja też się cieszę jak mogę sama oddech
złapać
my jutro śmigamy na groby do gorzowa....Mitaginka myślami będę z Tobą
Nela-hmmmmm, co ja Ci babo miałam napisać

aaaaa wkleję fotki, wkleję
